CK „eSTeDe”
Z cyklu „Porozmawiajmy o…”. Autor „Ostatnich ludzi Czarnobyla” gościł w „eSTeDe”

Centrum Kultury „Scena to dziwna” zaprosiło 12 maja na pierwsze spotkanie z cyklu „Porozmawiajmy o…”. Gościem był Krystian Machnik – twórca strony Napromieniowani.pl oraz autor książki „Ostatni ludzie Czarnobyla”.
Przypomnijmy, 26 kwietnia 1986 roku wydarzyła się jedna z największych katastrof przemysłowych XX wieku. W wyniku wybuchu i pożaru w czarnobylskiej elektrowni jądrowej skażeniu uległ ogromny obszar, w tym pobliskie miasto Prypeć – dziś słynne miasto widmo i symbol tragicznych wydarzeń. Mimo powszechnej ewakuacji i ogromnego ryzyka, część mieszkańców powróciła do swoich domów w Czarnobylskiej Strefie Zamkniętej. Jakie były losy Samosiołów po powrocie do Zony? Jak sobie radzili? Jak wygląda ich życie dzisiaj? O tym w interesujący sposób opowiadał Krystian Machnik – podróżnik, reportażysta, pasjonat zagadnień związanych z promieniowaniem i radioaktywnością, który w Czarnobylu spędził ponad 430 dni.
Skąd pomysł na cykl wypraw do Czarnobyla? – Tak naprawdę, to była zwykła ciekawość zobaczyć miejsce, jak wygląda po apokalipsie, po katastrofie w czarnobylskiej elektrowni jądrowej. Miejsce, o którym wszyscy słyszeliśmy, ale mało kto je widział na żywo. Byłem ciekaw jak może wyglądać miasto, kiedy znika człowiek i dopiero kiedy tam byłem na miejscu, to zrozumiałem, że tym się interesowałem zawsze, tylko o tym jeszcze nie wiedziałem. Jak mówimy w naszej „tematyce czarnobylskiej”: można wjechać do strefy zamkniętej, ale strefa nie wyjedzie z ciebie i dlatego spędziłem tam tyle dni, około 430-440, bo tyle razy zapragnąłem tam wracać, poznawać to miejsce, które jest miejscem enigmatycznym, niesamowitym. Co oczywiście brzmi może i dziwnie, bo mówimy jednak o miejscu katastrofy – mówił K. Machnik.
Autor „Ostatnich ludzi Czarnobyla” przybliżył m.in. temat mitów związanych z katastrofą: – Przede wszystkim zmutowane zwierzęta. Nie ma nic takiego, choć obawy są całkowicie naturalne, natomiast najczęściej te obawy idą po prostu w taką skrajność, że wjedziesz do Czarnobyla, no to umrzesz, nabawisz się czegoś. Nie, to nie jest takie oczywiste, bo tak naprawdę z promieniowaniem mamy do czynienia na co dzień. Czarnobyl oczywiście jest to miejsce skażone radioaktywnie i musimy o tym pamiętać, trzeba postępować rozsądnie, ale to nie jest takie zero jedynkowe, że skoro tam wjedziemy to już jesteśmy narażeni. Skażenie na poziomach, które mogłyby w jakiś sposób zagrozić naszemu zdrowiu lub życiu, jest bardzo nierównomierne. Większość, tak naprawdę prawie cały obszar strefy, nie stwarza żadnego zagrożenia obecnie dla człowieka, choć nie jest to temat prosty.
Jednak promieniowanie wciąż budzi wiele emocji. Czy podróżnik sprawdzał poziom swojego promieniowania? – Tak, sprawdzałem i to nawet w klinice w Kijowie, w której sprawdzono strażaków, którzy gasili pożary w Czarnobylu i likwidatorów. Wchodzimy do takiej komory, gdzie leżymy przez piętnaście minut i tam wykrywa się, czy w naszym ciele są pierwiastki promieniotwórcze. U mnie wykryto Cez 137, czyli pierwiastek nienaturalny, który powstaje w konkretnych warunkach, w tym przypadku w reaktorze jądrowym. Są to wartości bardzo, bardzo, bardzo niskie. Wcale nie trzeba wjechać do Czarnobyla, żeby mieć w sobie Cez 137. Dlaczego? Ponieważ ta część Europy jest niestety, skażona nim, Polska również. Bo jak wiemy był u nas opad radioaktywny i zdarza się w Polsce, że ludzie go mają, mimo że nigdy w Czarnobylu nie byli. Czemu? Bo on jest w lasach, jest w ściółce, oczywiście śladowe ilości, ale gdzieś tam jedząc na przykład dużo grzybów, zdarza się, że go pochłaniamy. Czy to stanowi jakieś zagrożenie dla nas? Nie, o ile nie jest tego dużo – mówił K. Machnik.
Było to pierwsze wydarzenie z cyklu ,,Porozmawiajmy o…’’. – Będzie to wydarzenie cykliczne. Co jakiś czas w naszym centrum kultury pojawi się ciekawy człowiek, bądź inicjatywa, o której będziemy chcieli porozmawiać. Będą to spotkania autorskie, z ciekawymi ludźmi. Będziemy poruszać naprawdę najróżniejsze tematy, oczywiście takie, które mieszczą się w katalogu tematów kulturalnych, ale także takich społecznych, takich, które nurtują nas na co dzień – powiedziała Lidia Łączny, dyrektorka Centrum Kultury „Scena to dziwna”. Spotkanie poprowadziła Tetiana Shakhova.




