Historia
Kasprowicz znowu w Fabryce. Zabytki z muzeum do sklepu

17 kwietnia 2026 roku Gniezno znów mogło poczuć bicie własnego serca historii. Tego dnia, przed dawną Fabryką Bolesława Kasprowicza przy ulicy Dąbrówki, odsłonięto dwie tablice – odrestaurowaną, marmurową pamiątkę odrodzenia budynku fabryki i nową tablicę edukacyjną przygotowaną przez Muzeum Początków Państwa Polskiego. To wydarzenie, zainicjowane przez zespół Interaktywnego Muzeum Gniezna (Jarosław Mikołajczyk i Maciej Elantkowski), stało się nie tylko uroczystością, lecz gestem przywrócenia pamięci o człowieku, który kochał swoje miasto i wierzył w jego siłę.
Historia tablic, która zaczęła się od pytania
Wszystko rozpoczęło się od prostego pytania jednego z radnych na Komisji Promocji Kultury i Turystyki: „co stało się z marmurową tablicą upamiętniającą fabrykę Kasprowicza?”. Jarosław Mikołajczyk z Muzeum Początków Państwa Polskiego postanowił to sprawdzić. Dzięki rozmowie z Katarzyną Grodzką, właścicielką budynku, udało się odkryć, że tablica przetrwała – ukryta i zapomniana. Ocalenie jej i decyzja dyrektora dr. Michała Bogackiego o ufundowaniu nowej tablicy przez Muzeum stały się naturalnym impulsem, by połączyć obie formy pamięci: historyczną i współczesną.
Bolesław Kasprowicz – patriota z serca Gniezna
Bolesław Kasprowicz (1857–1926) był jednym z tych ludzi, dla których Gniezno było nie tylko miejscem pracy, ale częścią tożsamości. Jego fabryka likierów, win i wódek była znana w całej Europie, ale i w Stanach, jednak sam Kasprowicz nie porzucał Gniezna. Wierzył, że polska przedsiębiorczość powinna wyrastać z lokalnych korzeni. Co nie przeszkadzało mu na rozmach taki jak choćby winnice we Francji.
W 1919 roku kupił budynek przy Dąbrówki, naprzeciwko fabryki, przekazując go na potrzeby Gimnazjum Żeńskiego im. Błogosławionej Jolanty – dzisiejszego II Liceum Ogólnokształcącego. Dla Gniezna był kimś więcej niż fabrykantem – był filantropem, organizatorem życia społecznego, wzorem obywatela, który własnym majątkiem i sercem wzmacniał wspólnotę. część majątku sprzedał by wesprzeć w latach 30. XX. wieku polskie zasoby obronne.
Wzruszenie, które połączyło pokolenia
Podczas uroczystego apelu w II Liceum najgłębsze emocje wywołało wystąpienie wnuczki Kasprowicza, pani Jolanty Kucharskiej. Zaproszonej przez dyrektorkę Liceum – Różę Grabowską i panią Katarzynę Grodzką.
– Kończyłam Szkołę Podstawową nr 1 w Gnieźnie. Kiedy przyszłam do Waszej szkoły, usłyszałam: „Ty, wnuczka kapitalisty? Nigdy cię tu nie będzie.” Dopiero dziś mogę się poczuć jedną z was. Dziękuję – powiedziała wnuczka fundatora szkoły.
Jej słowa dodały tamtemu dniu wymiaru symbolicznego – po dziesięcioleciach historia zatoczyła krąg. A po niektórych uczniowskich policzkach spłynęła łza.
Historia wraca do swoich murów
Po akademii uczestnicy przeszli pod budynek dawnej fabryki. Katarzyna Grodzka wspominała losy zakładu po upaństwowieniu i trud odbudowy ruin, które z czasem znów zaczęły tętnić życiem. Następnie odsłonięto dwie tablice – marmurową, przywróconą do życia odsłoniła wnuczka Kasprowicza, oraz nową, muzealną, odsłoniętą przez dyrektora MPPP Michała Bogackiego.
Wewnątrz budynku czekała wystawa przygotowana przez Muzeum Początków Państwa Polskiego – niezwykła tym, że odbyła się w miejscu, gdzie ta historia naprawdę się wydarzyła. Eksponaty – butelki głównie z kolekcji Macieja Elantkowskiego, receptury, reklamy, fotografie – zyskały metaforyczny wymiar: przeszłość wróciła do swojego naturalnego środowiska. To właśnie sedno misji Interaktywnego Muzeum Gniezna – ożywiać historię tam, gdzie naprawdę miała swoje korzenie.
Dziedzictwo, które wciąż pracuje
Kasprowicz był człowiekiem czynu i serca. W jego przedsiębiorczości odbijał się duch Wielkopolski – pracowitość, obowiązkowość, solidarność. Jego patriotyzm nie miał formy pomnika, lecz gestu – troski o miasto, o ludzi, o polską tożsamość w codziennym życiu.
Dlatego 17 kwietnia 2026 roku w Gnieźnie nie tylko odsłonięto tablice. Przywrócono sens pojęciu „lokalny patriota”. Kasprowicz wreszcie wrócił do swojego domu, a jego historia – do ludzi, dla których to miasto jest wciąż tak samo ważne jak dla niego sto lat temu.
A obok – młodzież z II Liceum, z tą samą ciekawością i dumą, z jaką Kasprowicz patrzył kiedyś na Gniezno. To znak, że pamięć naprawdę żyje dalej.
Na koniec, Jolanta Kucharska, wnuczka Bolesława Kasprowicza zwiedziła wystawę Gniezno stąd do przeszłości w Muzeum Początków Państwa Polskiego. Ta uroczystość pokazał, że połączenie sił, pasji i miłości do Gniezna owocuje pamięcią prawdziwą wolną od polityki historycznej i patosu. Połączenie odsłonięcia tablic z Dniem Patrona w II LO pozwoliło też wcześniej podczas apelu wspomnieć patronki szkoły: obecną Dąbrówkę i tę przedwojenną jeszcze, Błogosławioną Jolentę.
(Źródło: MPPP)




