Dzieje Gniezna
„Ekspedycja Palatium”, w cieniu kościoła św. Jerzego. Archeolodzy zbliżają się do warstwy z X/XI wieku

Warstwa po warstwie, archeolodzy zniżają się w swoich wykopach na Wzgórzu Lecha do poziomu sprzed tysiąca lat! Cel jest jasny – zlokalizowanie i odkrycie rezydencji pierwszych władców Piastowskich. Dotychczasowe badania są bardzo obiecujące, a używając języka dziecięcych zabaw, archeolodzy mogliby mówić: „ciepło, coraz cieplej”. Badacze podzielili się z mediami swoimi najnowszymi odkryciami.
Trwa kolejny rok „Ekspedycji Palatium” – wspólnych prac wykopaliskowych Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie oraz Muzeum Archidiecezji Gnieźnieńskiej. Obie instytucje szukają w sąsiedztwie obrysu kościoła św. Jerzego na Lechowym Wzgórzu reliktów siedziby pierwszych władców Piastowskich. Nikt nie ma wątpliwości, że taka siedziba tutaj była, jednak dopóki nie zostanie to udowodnione, pozostaje ona w fazie hipotezy. – Hipotezy badawcze to piękna sprawa, ale one wymagają jednak weryfikacji. Najlepiej, by była ona pozytywna. Żeby została ona potwierdzona naukowo metodą archeologiczną – mówi Tomasz Janiak, archeolog z MPPP, kierujący pracami. Palatia w innych grodach już znaleziono, ale te gnieźnieńskie ciągle czeka na odkopanie. – Byłoby bardzo dziwne, gdyby takiego palatium tutaj nie udało się uchwycić – dodaje badacz. Obecne prace archeologiczne toczą się po północnej stronie kościoła św. Jerzego, niedaleko od katedry. Jak nie kryje ekscytacji T. Janiak, miejsce to jest obiecujące. – Charakter geomorfologiczny, jest najbardziej uprzywilejowanym miejscem poszukiwań owego palatium, ponieważ to jest wypiętrzenie calca. Więc, jeśli jakaś budowla murowana i solidnie fundamentowana stała, to najprawdopodobniej właśnie w tym rejonie – zauważa archeolog wskazując dwa otwarte wykopy badawcze.
Co w nich widzimy? Dla laika nie wiele ich kształt i kolory mówią, jednak specjaliści od razu ożywiają się na ten widok. W wykopie pierwszym dostrzegamy, po naprowadzeniu naszych oczu przez specjalistę, fragment kamiennego bruku, jeszcze z czasów biskupa Antoniego Laubitza, który w latach międzywojennych dbał o otoczenie katedry poprzez jego regulację i utwardzenie nawierzchni. – W dalszej części wykopu mamy zdjęty bruk biskupa Laubitza i pojawiły się nam głębsze nawarstwienia – opowiada Tomasz Janiak. – Widoczne kamienie to strop, czyli wierzchnia warstwa średniowiecznej warstwy kulturowej związanej z budową romańskiego kościoła św. Jerzego. Byłaby to warstwa budowlana, którą możemy wydatować na II połowę wieku XII – mówi badacz. Jak dodaje, pod odkrytą warstwą powinna znajdować się warstwa wczesnośredniowieczna, datowana na okres pierwszej monarchii, ok. I poł. XI/schyłku wieku X. – Jeśli jakieś pozostałości po palatium są, to powinny być w tej głębszej warstwie. Tego sobie życzmy – uśmiecha się archeolog.

Jak zauważa dr Michał Bogacki, dyrektor Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie, cała „Ekspedycja Palatium” to bardzo ważne przedsięwzięcie, które przynosi nowe odkrycia. – W 2019 roku znaleźliśmy coś ciekawego. Po drugiej stronie kościoła św. Jerzego odkryliśmy relikty identyfikowane jako pozostałości wieży. Dokładnie kamiennej podmurówki wieży wewnętrznej, wiodącej do części wewnętrznej grodu. Już to odkrycie, samo w sobie świadczy o wyjątkowości tego miejsca. Tego typu znalezisk na ziemiach polskich, nie ma. Nikt ich jeszcze nie znalazł – mówi dyrektor. Ubiegłoroczne odkrycie kamiennych fragmentów również jest obiecujące. Badacze uznają je za fragment palatium, ale potrzeba jest dalszych badań, by to potwierdzić. Stąd tegoroczna kontynuacja prac. To dopiero ich początek. Sezon badawczy zakończy się 30 października.




