Finanse samorządu
Żeby nie zabrzmiał dzwonek alarmowy. Jaki jest stan finansów miasta?

Miasto Gniezno zaciąga kolejny kredyt, tym razem w wysokości 20 milionów złotych. Ale to nie koniec pożyczania, bo jeszcze w tym roku Urząd Miejski sięgnąć chce po kolejne 8 milionów. Ile rocznie kosztuje obsługa długu miasta? Jaki ten dług będzie na koniec roku? Na co przeznaczone mają być te środki?
Postępowanie przetargowe trwa. Urząd Miejski szuka w instytucjach finansowych 20 milionów złotych, które zamierza spłacać ratami do 2045 roku. Kredyt ten został wpisany już w zeszłym roku do tegorocznego budżetu miasta. A to nie koniec zaciągania pożyczek. W tym roku Miasto Gniezno sięgnie jeszcze po dodatkowe 8 milionów złotych. To także wynika zapisu uchwały budżetowej na rok 2026. Ta druga pożyczka miałaby być podjęta w ramach Krajowego Planu Odbudowy i nie objęta byłaby oprocentowaniem. Jeśli nie uda się jej pozyskać, wtedy Skarbnik Miasta sięgnie po tę kwotę w ramach pożyczki komercyjnej. O stan finansów miasta pytał podczas ostatniego posiedzenia Komisji Gospodarki Miejskiej i Ochrony Środowiska, radny Arkadiusz Masłowski. Jak wyliczał radnemu Maciej Jankowski, Skarbnik Miasta – po zaciągnięciu obu zobowiązań finansowych, na koniec roku dług miasta wyniesie 182,8 mln złotych (na koniec ubiegłego roku – 160,6 mln zł). W tym roku planuje się, że obsługa zadłużenia miasta wyniesie 12 mln złotych, natomiast w roku przyszłym wynieść ma mniej – 7,5 mln złotych. Podobna kwota była potrzeba do obsługi długu w roku ubiegłym.

Jak zauważa Skarbnik Miasta – zaciągnięty w tym roku kredyt służyć będzie sfinansowaniu deficytu budżetowego. Nie będzie on kierowany do finansowania wydatków bieżących budżetu. – Byłby to wtedy deficyt operacyjny, ale to jest to, przed czym zawsze przestrzegam – powiedział Maciej Jankowski. Jak podkreślił – jeśli dojdzie do finansowania wydatków bieżących kredytem – „to już będzie ostateczny dzwonek alarmowy” – przestrzegł skarbnik. – Będzie to oznaczać, że to co zarabiamy, nie wystarcza nawet na pokrycie naszych bieżących wydatków. Natomiast dopóki się zadłużamy na realizację zadań inwestycyjnych, to jest to jeszcze kredyt uzasadniony. Oczywiście, dopóki będzie nas na niego stać. Będzie to zależało również od nadwyżek operacyjnych, czyli od tego, o ile wyższe będziemy mieli dochody bieżące od wydatków bieżących – wyjaśnił radnym M. Jankowski.




