Przejrzysty samorząd
Bo w końcu „każdy musi gdzieś pracować”. Zatrudnienie gnieźnieńskich radnych pod lupą Watchdog Polska

Z końcem kwietnia zakończyło się zbieranie zgłoszeń w akcji „Każdy musi gdzieś pracować”, którą przeprowadziła organizacja Watchdog Polska, dbająca o przejrzystość w sferze publicznej. W marcu zaczęto zbierać informacje o skali zatrudniania przez gminy radnych. „Skala zatrudniania radnych w podmiotach zależnych od gmin okazuje się większa niż można było przypuszczać – a wraz z nią pojawiają się pytania o niezależność i konflikt interesów” – alarmuje sieć obywatelska. Na mapie znaleźli się także radni miejskiej rady w Gnieźnie.
W połowie marca ruszył specjalny serwis Watchdog Polska pt. „Każdy musi gdzieś pracować”. Co stało za szeroko zakrojoną akcją organizacji? „Stworzyliśmy go, by dokumentować zatrudnienie radnych w podmiotach zależnych od gminy. Dlaczego zbieramy takie dane, skoro prawo nie zabrania radnemu pracować w instytucji podległej wójtowi, jeśli nie jest jej kierownikiem? Przede wszystkim chcieliśmy poznać skalę tego zjawiska. Bo co, jeśli większość radnych jest zatrudnionych w gminnych szkołach, przedszkolach, spółkach komunalnych, domach kultury itd.? Nawet jeśli z dużym zaangażowaniem wypełniają powierzoną im przez wyborców misję, czy będą w stanie rzetelnie skontrolować swojego pracodawcę, gdy będzie taka potrzeba? To zresztą nie musi być większość radnych. Wystarczy, że głos takiego radnego przeważy w jakimś ważnym głosowaniu. I wówczas pojawiają się pytania o konflikt interesów” – wyjaśnia organizacja od ponad 20 lat walcząca w Polsce o prawa dostępu do informacji publicznej. Jak podkreślają twórcy serwisu „Każdy musi gdzieś pracować” – za zbudowaniem mapy zależności nie chodzi o ocenę konkretnych osób, a o pokazanie skali zjawiska i rozpoczęcie ważnej dyskusji o standardach życia publicznego. Na wirtualnej mapie, która jest częścią projektu, znajdziemy także zgłoszenia z powiatu gnieźnieńskiego, choć są one nie pełne. Na liście figurują do tej pory (8 maja) 3 nazwiska miejskich radnych, którzy jednocześnie pracują w instytucjach podległych prezydentowi, którego radni powinni kontrolować.
Są to radni Janusz Brzuszkiewicz – zatrudniony jako kierownik Zakładu Zagospodarowania Odpadów URBIS, Michał Glejzer – nauczyciel w Szkole Podstawowej nr 10 w Gnieźnie oraz Martyna Matysek – specjalista ds. sportu i rekreacji w Gnieźnieńskim Ośrodku Sportu i Rekreacji. Jak informuje Watchdog Polska, w przypadku Gniezna obecnie trwa jeszcze weryfikacja dwóch kolejnych zgłoszeń. Autorzy serwisu podkreślają, że jego obecna forma dotyczy tylko relacji na linii: Rada Gminy – Instytucje lub Spółki Gminy, ale planowane jest rozszerzenie zakresu badania na relacje międzysamorządowe. Tajemnicą nie jest, że w gnieźnieńskiej radzie miasta zasiadają urzędnicy zajmujący wysokie stanowiska w samorządzie powiatowym, a w powiatowej radzie – pracownicy administracji i jednostek miejskich. Na przykład aż czterech miejskich radnych jest zarazem kierownikami/zastępcą kierownika lub dyrektorem w jednostkach czy wydziałach powiatowych. Jak zapowiada Watchdog Polska, analiza danych i końcowy raport opublikowane zostaną pod koniec czerwca. Z dotychczas opublikowanymi danymi można zapoznać się pod adresem www: kazdymusigdziespracowac.pl




