Gastronomia
Właściciele „Wenecji” patrzą w kierunku 30-lecia firmy. „Czy doczekamy?”

To jeden z najdłużej działających biznesów gastronomicznych Gniezna. Pizzeria „Wenecja” od blisko trzech dekad karmi smakoszy pizzy i nierozerwalnie związana jest właśnie z „Wenecją”, czyli jeziorem Jelonek nad którym się znajdowała. Dziś musi balansować na granicy przetrwania po wpływie miejskiej inwestycji na dotychczasowy lokal. Właściciele martwią się czy doczekają jubileuszu firmy.
Jak przyznają w dramatycznym wpisie w mediach społecznościowych właściciele – dla wielu z gnieźnian – kultowej pizzerii, nie wiedzą kiedy będą mogli wrócić do swojego dotychczasowego miejsca. Lokalizacja nad „Wenecją” była ich atutem przez całe dekady prowadzenia gastronomii. Na skutek miejskiej inwestycji kanalizacyjnej, która najpierw przed drzwiami do firmy ograniczyła dostęp klientów, a potem wpłynęła na zarysowania i pęknięcia budynku, ten nie nadawał się już do przebywania w nim ludzi i firma musiała ratować się przenosinami do nowego lokalu na ul. Bednarski Rynek. „Kiedy musieliśmy opuścić lokal, nikt nie znalazł dla nas rozwiązania. Lokal na Bednarskim Rynku znaleźliśmy sami. Sami również go remontowaliśmy i przygotowywaliśmy do dalszej działalności” – napisali na swoim FB właściciele pizzerii. Było to zadanie karkołomne i wymagające szybkich decyzji oraz nieprzewidzianych nakładów finansowych. Jednak od początku podkreślano, że restauracja wróci na swoje dotychczasowe miejsce, gdy tylko budynek zostanie naprawiony. Ale kiedy to nastąpi? „Kroki w tym kierunku podjął właściciel nieruchomości. Nie wiemy jednak, kiedy rozpoczną się prace naprawcze i jak długo potrwają. Trudno planować przyszłość firmy, gdy nie znamy nawet przybliżonego terminu powrotu do naszego lokalu” – nie kryją właściciele gastronomii i pokazali internautom i klientom aktualne wnętrza dotychczasowego lokalu.
Kto pamięta to miejsce, dziś może z trudem je poznać. Wyraźne i szerokie pęknięcia ścian, usunięte w części tynki, dziury w suficie, wykop pod fundamentem. „Nie będziemy podawać kwot. Powiemy tylko tyle – koszty są ogromne, straty również. Przez cały ten czas walczymy, aby utrzymać firmę i miejsca pracy. Niestety, nawet największe oszczędności kiedyś się kończą. Dziś mamy jednak poczucie, że zostaliśmy z tym problemem sami” – nie kryją żalu restauratorzy. „Nie jesteśmy niczemu winni. Przez blisko 30 lat uczciwie prowadziliśmy działalność, zatrudnialiśmy ludzi i płaciliśmy podatki. Dziś ponosimy konsekwencje sytuacji, na którą nie mieliśmy żadnego wpływu. Nie oczekujemy cudów – oczekujemy jedynie pomocy i odpowiedzialnego podejścia do problemu, który nie powstał z naszej winy” – dodają. Nowa, zdecydowanie mniej atrakcyjna lokalizacja, bez możliwości uruchomienia ogródka letniego, który był atutem „Wenecji”, powoduje spadki obrotów. A w przypadku naprawy struktury dawnego budynku, czeka firmę jeszcze odbudowa wnętrz. Praktycznie od podstaw. „Czy widzicie jakieś rozwiązanie? Co jeszcze możemy zrobić? Jak zawalczyć o miejsce, które od niemal 30 lat jest częścią tego miasta? W marcu przyszłego roku powinniśmy świętować 30 lat istnienia naszego lokalu. Dziś nie wiemy, czy doczekamy tego jubileuszu. Czy przetrwamy? Nie wiemy…” – kończy się gorzko wpis na profilu pizzerii.




