Polityka mieszkaniowa państwa – sytuacja ma się zmienić
2,5 miliarda złotych na mieszkania

Polityka mieszkaniowa państwa stała się tematem wiodącym konferencji prasowej, zorganizowanej przez przedstawicieli Nowej Lewicy w piątek, 14 marca w Gnieźnieńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. W spotkaniu z przedstawicielami lokalnych mediów udział wzięli wiceminister Tomasz Lewandowski, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju i Technologii, senator Waldemar Witkowski, poseł Tadeusz Tomaszewski i Zdzisław Kujawa – prezes GSM.
Jak można przeczytać na stronie Ministerstwa Rozwoju i Turystyki w zakładce poświęconej polityce mieszkaniowej, „mieszkanie jest zarówno dobrem społecznym, jak i dobrem rynkowym. Jako dobro społeczne służy zaspokojeniu podstawowej potrzeby ludzkiej – potrzeby schronienia, zapewnia poczucie bezpieczeństwa i determinuje warunki życia człowieka. Dlatego też Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej nakłada na władze publiczne obowiązek prowadzenia polityki sprzyjającej zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych obywateli.” Tyle w teorii. Jak sytuacja mieszkaniowa Polaków wygląda w praktyce – wie każdy. Doprecyzujmy: obecnie około 40% społeczeństwa stanowią osoby, które mają zbyt niskie dochody, aby kupić lub wynająć mieszkanie w cenie rynkowej, a jednocześnie za wysokie dochody, aby uzyskać mieszkanie dotowane przez państwo. – W tej chwili sytuacja mieszkaniowa w Polsce, w szczególności w stosunku do ludzi młodych, wymaga interwencji państwa. Z danych Eurostatu z 2023 roku wynika, że 67% ludzi od 18 do 25 roku życia mieszka wspólnie z rodzicami, do 34 roku życia to ponad 59%. Ten wskaźnik niestety od 2018 roku się podnosi. Sytuacja ta wynika: po pierwsze z braku możliwości sfinansowania zakupu mieszkania, po drugie z chęci odkładania własnych, zarobionych pieniędzy na tę decyzję o mieszkaniu i po trzecie z powodu chęci utrzymania więzi rodzinnych, czy chęci studiowania, a w tym przypadku jest po prostu taniej, aniżeli mieszkając samodzielnie. Wśród tych osób, które mieszkają wspólnie z rodzinami, 63% stanowią ludzie aktywni zawodowo; dominują mężczyźni: 63% – mówi poseł Tadeusz Tomaszewski i dodaje, że w polskim parlamencie trwają prace nad pakietem uchwał, które mają tę sytuację zmienić. Oczywiście na lepsze. – To programy rządowe, które mają na wielu płaszczyznach uruchomić budownictwo mieszkaniowe, w szczególności tanie budownictwo na wynajem. To m.in. budownictwo lokatorskie, dla grupy która mimo wszystko posiada znaczące środki i może je uruchomić, dokładając 10%, ale to też tanie budownictwo, realizowane przez TBS-y, czy władze samorządowe – tłumaczy gnieźnieński parlamentarzysta.
I to o pracach nad nowymi ustawami, mającymi poprawić sytuację mieszkaniową Polaków, rozmawiano podczas spotkania z wiceministrem Tomaszem Lewandowskim. – Mamy w tej chwili sześć ustaw, które jeszcze do końca drugiego kwartału wejdą do prac rządu. Są to ustawy zwiększające finansowanie budownictwa komunalnego i społecznego: dwuipółkrotnie więcej środków będzie można wydać na budownictwo społeczne i komunalne już w maju tego roku. To ma niezwykle ważne znaczenie. Dla samego naszego regionu zostanie zakontraktowanych czterdzieści siedem nowych inwestycji, które poza Poznaniem będą realizowane w Gnieźnie, Koninie, Turku, Kole. Niezwykle cieszy to, że nie tylko te duże miasta wnioskują o środki zewnętrzne na budownictwo komunalne i TBS-owskie, ale też te mniejsze gminy, czy miasta powiatowe. Rozpoczęliśmy dialog ze spółdzielniami mieszkaniowymi. W Polsce mamy ich ponad 3 600. Jest to rezerwuar, po który do tej pory rządzący nie sięgali, a tam mamy przecież know-how w zakresie zarządzania budynkami, tam mamy często grunty, które mogłyby być uruchomione pod budownictwo mieszkaniowe i społeczne – mówił podsekretarz stanu. – Poza stworzeniem instrumentów finansowych i prawnych, podjęliśmy także działania skierowane na poprawienie wizerunku spółdzielni. W tym zakresie proponujemy ograniczenie możliwości korzystania z pełnomocnictw na walnych zgromadzeniach, czy rezygnację z możliwości stosowania jeszcze przepisów „covidowych” do odbywania walnych zgromadzeń; nie jest to akurat specyfika wielkopolska, ale w wielu miejscach w kraju to się cały czas odbywa. Wszystkie nowe instrumenty, a więc te bezzwrotne granty w postaci 20% na budowę mieszkań lokatorskich, czy kredyt nisko oprocentowany na poziomie 1%, pięćdziesięcioletni kredyt dla spółdzielni, będą dostępne. Jako Lewica walczymy o to, żeby tych środków nie zabrakło. A z drugiej strony zachęcamy spółdzielnie do tego, żeby na nowo myślały o nowych inwestycjach lokatorskich – podkreślił wiceminister.
Według zapowiedzi od maja rząd ma przeznaczyć nawet 2,5 miliarda złotych na dofinansowania do mieszkań komunalnych i społecznych. Pieniądze mają wystarczyć na budowę 5 000 mieszkań. – Jeżeli jedno mieszkanie w standardzie będzie kosztowało około pół miliona złotych, to w ramach tych środków powstanie około 5 000 mieszkań; oczywiście, w jakiejś perspektywie czasu, bo przecież nie da się mieszkania wybudować w przeciągu kilku miesięcy, ale myślę, że w 2027 roku pojawią się pierwsze owoce tego programu – mówi senator Waldemar Witkowski. – To jest powrót do tego, co kiedyś było. Przecież nie każdy musi być właścicielem mieszkania, nie każdy musi się zadłużać na całe życie, a może w takim mieszkaniu mieszkać. Ten wkład własny na poziomie 10% jest na tyle atrakcyjny, że większość będzie mogła to mieszkanie objąć nawet tych ludzi o nie za wysokich dochodach. Przypomnę, że w TBS-ie to było na poziomie 30% i to była pewna bariera, przyszli mieszkańcy szukali różnych rozwiązań, z partycypacją pomagały m.in. zakłady pracy. Tu będzie funkcjonował prosty mechanizm: 10% środków własnych, resztę będzie stanowił kredyt częściowo umarzalny, bez dojścia do własności – tłumaczy.
W spotkaniu z parlamentarzystami uczestniczył także Zdzisław Kujawa, prezes Gnieźnieńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, który zwracał uwagę na szanse, jakie mogą dać proponowane rozwiązania, zwłaszcza te zapowiedzi, które bezpośrednio dotyczą spółdzielni mieszkaniowych. – Oferta, która jest zapowiadana w ramach polityki mieszkaniowej i która wśród podmiotów uwzględnia spółdzielczość mieszkaniową, jest dość atrakcyjna. Myślę, że trzeba się nad tym głęboko zastanowić, czy w to nie wejść, dlatego że dofinansowanie jest spore, wymagany udział własny jest na poziomie 10%. To budownictwo lokatorskie ma szansę się tutaj, w Gnieźnie, się przyjąć. Jest tu również propozycja możliwości uzyskiwania gruntów na zasadach preferencyjnych przez spółdzielnie mieszkaniowe i to też jest taki gest tej polityki, którą dzisiaj prowadzi rząd, żeby przy pomocy spółdzielczości mieszkaniowej budować mieszkania relatywnie tanie, ogólnodostępne, niekoniecznie na pełną własność – mieszkanie lokatorskie z założenia nie ma mieć formy własności; ono będzie tańsze, ono będzie częściowo dotowane, ale też nie będzie pełną własnością. I mowa też tutaj o tym, żeby niekoniecznie pozyskiwać grunty za pełną wartość, tylko niewykluczone, że zostanie wprowadzone tzw. wieczyste użytkowanie, które obecnie uważane jest za relikt przeszłości. My uważamy, że to jest jedna z form, która jest stosowana dzisiaj w całej Europie, że nie kupuje się gruntu na własność za pełną wartość, tylko po prostu rozkłada się to w latach i jest to dzierżawa spłacana przez lata i te odsetki są spłacane wówczas dla samorządu, czy danego podmiotu, który jest pełnym właścicielem. To przede wszystkim jest szansa dla tych, których nie stać dzisiaj na zaciągnięcie kredytu w banku i zakup mieszkania, że właśnie ta forma lokatorska, realizowana przez spółdzielczość mieszkaniową, ma szansę wejść w życie – podkreślał prezes GSM.
Po konferencji prasowej wiceminister Tomasz Lewandowski, poseł Tadeusz Tomaszewski i prezes Zdzisław Kujawa spotkali się z Michałem Powałowskim, prezydentem Gniezna, by omówić nowe propozycje rządowych programów wsparcia budownictwa komunalnego i społecznego i zastanowić się nad szansami, które dla gnieźnian mogą dać zapowiadane zmiany.