Krajowa Liga Żużlowa
Wygrana w cieniu tragedii

Po trzydziestu jeden latach zespół ze Świętochłowic przyjechał do Gniezna, aby w niedzielę, 10 maja, w meczu 5. kolejki Krajowej Ligi Żużlowej zmierzyć się z miejscowym Startem. Dodatkowego smaczku tej rywalizacji dodawał fakt, że kapitanem Śląska jest „niechciany” w minionym sezonie w Gnieźnie Adrian Gała. W Świętochłowicach był kontraktowany jako lider, chociaż o miano to rywalizują raczej Mateusz Tonder i Matteo Boncinelli.
Co ciekawe Świętochłowiczanie zostali pierwszym liderem tegorocznych zmagań pokonując u siebie na inaugurację, przy komplecie publiczności Lokomotiv Daugavpils 50:40. W Gnieźnie zdecydowanym faworytem był zespół gospodarzy, potwierdzając to zresztą od początku rywalizacji. Już po pierwszej serii startowcy prowadzili 16:8, a przewaga mogła być jeszcze wyższa, gdyby nie defekt motocykla prowadzącego w wyścigu IV Mateusza Latały. Nie mógł odnaleźć się na macierzystym torze Adrian Gała. W tej sytuacji rolę lidera Śląska przejął w tym meczu Mateusz Tonder. Niemal do półmetka rywalizacja przebiegała bardzo sprawnie. W wyścigu VII doszło jednak do groźnie wyglądającej kolizji. Po starcie na prowadzeniu znalazł się Leon Szlegiel. Juniora gości na prostej wyprzedził Norbert Krakowiak, ale był na tyle rozpędzony, że nie zdołał opanować motocykla na wirażu i obracając się zahaczył jeszcze jadącego tuż za nim rywala. Obaj zawodnicy upadli. Świętochłowiczanin podniósł się dość szybko i o własnych siłach zszedł do parkingu. Po Norberta Krakowiaka na tor wyjechała karetka i do końca meczu był on zastępowany przez Jacoba Jensena. W powtórce osamotniony Anże Grmek nie dał rady Matteo Boncinelliemu i goście wygrali pierwszy wyścig w tym spotkaniu.
Tuż za półmetkiem zmagań przewaga gospodarzy zmalała do dziesięciu punktów (29:19). Gnieźnianie szybko jednak wrócili na właściwe tory. Po trzech seriach prowadzili 38:22, a kolejny wygrany podwójnie wyścig praktycznie zapewnił im meczowe zwycięstwo. Radość gnieźnieńskich kibiców szybko została jednak przerwana. W wyścigu XII na drugim wirażu doszło do strasznie wyglądającej kolizji. Przed wejściem w drugi wiraż motocyklami sczepili się juniorzy obu drużyn uderzając z dużym impetem w bandę. Leon Szlagier upadł na tor, a Patryk Budniak wzbił się ponad bandę, uderzył w siatkę okalającą sektor kibiców gości i spadł na teren dawnego parkingu uderzając w klubowego busa. Do poszkodowanego zawodnika wezwano śmigłowiec LPR. W tej sytuacji sędzia podjął słuszną decyzję o zakończeniu spotkania. Ultrapur Omega Start pokonał Śląsk 43:23, ale wynik meczu w kontekście tragicznych zdarzeń z wyścigu XII odchodzi na dalszy plan…
ULTRAPUR OMEGA START:
9. Norbert Krakowiak (3,w,-,)
10. Anże Grmek (3,2,3,)
11. Sam Masters (2*,2*,3,)
12. Adam Ellis (2,3,1,)
13. Kevin Fajfer (1*,-,2,)
14. Mateusz Latała (3,d,0)
15. Patryk Budniak (2*,3,)
16. Jacob Jensen (1,2,)
ŚLĄSK ŚWIĘTOCHŁOWICE:
1. Adrian Gała (1,0,0,)
2. Mateusz Tonder (3,2,3,1,)
3. Rune Ludvigsen Thorst (0,0,-,)
4. Andrij Rozaliuk (1,-,1,)
5. Kacper Mateusz Grzelak (0,-,-,)
6. Jakub Breński (0,2,0,)
7. Leon Szlegiel (1,1,)
8. Matteo Boncinelli (1,3,2,)
NCD uzyskał w wyścigu V ADAM ELLIS – 64,91 s. Sędziował Arkadiusz Kalwasiński. Komisarz toru – Maciej Głód z Bydgoszczy. Widzów około 4500
Radosław Kossakowski
Fot. Roman Strugalski
P.S. Na płycie stadionu wylądował śmigłowiec LPR z Bydgoszczy. Do jego przylotu Patryk Budniak był reanimowany. Zawodnika wprowadzono w stan śpiączki farmakologicznej i przetransportowano do Szpitala im. Józefa Strusia w Poznaniu. Rodzaj obrażeń i rokowania co do stanu zdrowia juniora Startu nie zostały podane do publicznej wiadomości. Miejsce wypadku zabezpieczyła policja, która prowadzić będzie własne dochodzenie.




