125. rocznica Strajku Dzieci Wrzesińskich
125. rocznica Strajku Dzieci Wrzesińskich. Przemówienie burmistrza miasta

20 maja miały miejsce centralne uroczystości związane z rocznicowymi obchodami Strajku Dzieci Wrzesińskich. W trakcie wydarzenia, przemówienie wygłosił Tomasz Kałużny, burmistrz miasta i gminy Września.
„Szanowni Goście, drodzy mieszkańcy.
Na przestrzeni 123 lat zaborów Polacy ginęli w bezskutecznej walce o przywrócenie państwa polskiego. Ginęli pod dowództwem Kościuszki, Napoleona, w kolejnych powstaniach, w więzieniach i na Syberii.
Dla nas Wrześnian najbardziej niezwykły i przynoszący największą chlubę jest zryw miejscowych dzieci w roku 1901.
To tu w Wielkopolsce toczyła się Najdłuższa Wojna Nowoczesnej Europy, w której państwo Pruskie różnymi działaniami dążyło do zgermanizowania polskiej ludności.
Jedna z „bitew” rozegrała się tutaj, we Wrześni, a „żołnierzami” tej bitwy stały się dzieci wrzesińskie.
Dzieci, które nie walczyły z bronią w ręku. Bezbronne, bite, katowane, odbywające przymusowe areszty szkolne, odmawiały posłuszeństwa.
Odmówiły przyjęcia niemieckich katechizmów.
Odmówiły modlitwy w języku niemieckim.
Walczyły o swoją tożsamość i godność mimo narażenia siebie i swych rodzin na szykanowanie, kary, represje i więzienie.
Siłę w tym buncie dała im wpojona przez dom rodzinny miłość do Ojczyzny, umiłowanie polskiej mowy i wierność własnej religii.
Ich odwaga była impulsem do strajku dzieci w innych szkołach, w całym zaborze pruskim. Te masowe protesty odbiły się szerokim echem w całej Europie i Stanach Zjednoczonych. Sprawa polska trafiła na czołówki gazet.
Walka dzieci wrzesińskich poruszyła serca i umysły wielu Polaków, w tym znanych pisarzy Henryka Sienkiewicza i Marię Konopnicką. Ta ostatnia pod wpływem strajku dzieci wrzesińskich napisała pieśń: „Rota”, która stała się nieformalnym hymnem oporu.
Dziś, w 125 rocznicę tych wydarzeń warto się zastanowić ileż siły, charyzmy i odwagi musiały mieć dzieci wrzesińskie by bestialska, pruska przemoc ich nie złamała.
Kilka lat po strajku wrzesińskim, we Lwowie doszło do spotkania pisarki Marii Konopnickiej z jedną z matek strajkujących uczniów, Nepomuceną Piasecką i z jej dziećmi. Wzruszona poetka powiedziała wówczas:
Ja śpiewałam – wyście walczyli. Ja byłam słowem – wy czynem. Bo co nastrajało i unosiło pieśń moją – było płomieniem dusz waszych, tętnem waszej pracy budzona byłam…
Niech te wzruszające, szczere słowa pisarki będą dla nas Wrześnian /Polaków swoistym credo, że: by być Polakiem trzeba pamiętać. Trzeba wracać do przeszłości. Bo mimo, że historia to jest to co minęło, co przeszło – to jest ona fundamentem naszej tożsamości, a jej upamiętnianie to nasz wyraz szacunku dla tych, którzy walczyli o wolność.
Niech słynna łacińska sentencja: „Nic nie starzeje się szybciej niż wdzięczność” – nie pozwoli nam zapomnieć o dzieciach z Wrześni. – Dziękuję”. – Tomasz Kałużny




