Przejdź do treści głównej

Latarnia na Wenei

Agnieszka Obszańska na Latarni, czyli bezgraniczne muzyczne horyzonty i piękno radia

 | 

Latarnia na Wenei – letnie centrum niezależnej kultury w Gnieźnie, słynie z zapraszania do siebie ciekawych postaci, które mają wpływ na gusta i zainteresowania mas odbiorców. Po reżyserze Janie Holoubku, gnieźnianie mieli szansę poznać od innej strony Agnieszką Obszańską – dziennikarkę radiową, która odkrywa i prezentuje muzykę z najdalszych zakątków świata.

Choć z zawodu jest teatrolożką, to osobiste fascynacje popchnęły ją w objęcia radia. Tak się w nim zakochała, że oddała mu się bez reszty. Agnieszkę Obszańską wielu z miłośników radiowej „Trójki” zna z jej autorskiego cyklu „Terra Kultura” za pomocą którego udowadnia, że szeroko rozumiana kultura nie ma granic, ani wymogów w postaci ilości mieszkańców zamieszkujących dany region. Zagląda ona zarówno do dużych miast, w których z natury dzieje się wiele, ale także do mniejszych miejscowości, które i na tym polu potrafią zaskakiwać. Jak sama przyznała, kolejna jej wizyta w Gnieźnie (była już choćby jurorką na „Offeliadzie”) przyniosła jej wiele radości. Lato to czas wielu festiwali plenerowych, ale gdy pojawiła się propozycja z Latarni na Wenei, znanej już w Polsce ze swojej bezkompromisowej działalności kulturalnej – postanowiła zrobić sobie przerwę w tym intensywnym czasie i skierować się na spotkanie z gnieźnianami nad jeziorem Jelonek. Dziennikarka 25 lipca opowiedziała o magii radia, która ją najpierw zaprosiła do Radia Łódź, a następnie do ukochanego Programu III Polskiego Radia. Zdradziła kulisy pracy w tej kultowej stacji, od klejenia taśm (audycje nagrywane były w ten sposób), po pracę redakcyjną, życie z innymi znanymi dziennikarzami i wielkimi twórcami radiowymi, po trudne czasy, kiedy kilka lat temu Trójkę próbowano politycznie rozmontować i stępić jej wieloletni temperament.

Spotkanie było okazją do przeniesienia się wraz z opowieściami Agnieszki Obszańskiej w miejsca, gdzie poczucie czasu ma trochę mniejsze znaczenie – do Ameryki Łacińskiej. Dziennikarka z wielką pasją wraca do krajów latynoamerykańskich i odkrywa oraz smakuje każde ich aspekty. Od problemów, np. gangów, po wspaniałe jedzenie i ludzką życzliwość. Przede wszystkim jednak, odkrywa muzykę, poszerzając swoje horyzonty, ale następnie dawkując je przez radio wszystkim słuchaczom w Polsce. Stała się ona zatem jedną z największych propagatorek styli muzycznych do których tańczy się np. w Wenezueli czy Kolumbii. Po mocno angażującym uwagę gnieźnian spotkaniu, dziennikarka dała próbkę swoich muzycznych fascynacji grając didżejskiego seta i porywając wszystkich do wspólnego tańca.

Ważną częścią tego wieczoru w Latarni na Wenei był dodatkowy set muzyczny zagrany przez Dawida (znany też jako Rain). Gnieźnianin z pochodzenia jest częścią kultowej w mieście grupy Szajse Records, która przez lata tworzyła w gnieźnieńskich klubach i plenerach wydarzenia z muzyką techno i progressive house. Dj powrócił do swojego miasta i zagrał w najlepszym stylu setów, które bywalcy sceny klubowej pamiętają choćby z Lokomotywy.

Tagi