Mural w centrum
Jak król Bolesław zachwycił mieszkańców. Mural Gnieźnianina robi furorę

Jest ogromny! Zajmuje ścianę szczytową sporej kamienicy w ścisłym centrum Gniezna. Od 31 sierpnia, już oficjalnie, Bolesław Chrobry spogląda na fragment miasta z muralu, który jest jednym z efektów ubiegłorocznej 1000. rocznicy jego koronacji na tron królewski. To kolejne wydanie wizerunku pierwszego władcy Polski w Gnieźnie oraz finał realizacji pomysłu z Budżetu Obywatelskiego Miasta Gniezna, który wygrał gnieźnieński artysta.
Ulica Farna nr 2. Warto zapamiętać ten adres, bo już pierwszego dnia prezentacji nowego miejskiego muralu, stał się on chyba najczęściej fotografowanym miejscem w Gnieźnie, przyćmiewając nawet katedrę. Ostatniego dnia sierpnia oficjalnie zaprezentowano realizację pomysłu na pierwszy miejski mural w centrum Gniezna, który narodził się w głowie Tomasza Dzionka, miejskiego radnego. Idea, by jedną ze ścian przyozdobić koronacyjnym muralem tak spodobał się mieszkańcom, że wybrali go do realizacji. Kolejnym etapem było wybranie pracy, która przedstawi króla Chrobrego na ścianie. Tutaj bezkonkurencyjny był pomysł gnieźnieńskiego twórcy, który jednoznacznie wybrali Gnieźnianie. Po ich decyzji, Aleksander Popielak dostał zielone światło do wymalowania swojego dzieła. – Mamy już realizację tego muralu i, jak widać po pierwszych reakcjach, bardzo dobrze przyjmuje się on wśród mieszkańców. Chciałbym podziękować panu Aleksandrowi Popielakowi za projekt i jego realizację wspólnie z innymi artystami. Byłem przekonany, że efekt będzie świetny. Chciałbym również podziękować mieszkańcom, którzy zagłosowali na ten projekt w ramach budżetu obywatelskiego, a następnie wybrali właśnie ten konkretny projekt spośród przedstawionych propozycji. Parafrazując Snoop Dogga, chciałbym też podziękować sobie za to, że przez kilka lat uparcie i cierpliwie walczyłem o stworzenie muralu w ścisłym centrum Gniezna. To pierwszy mural w centrum miasta. Dziękuję sobie za złożenie wniosku do budżetu obywatelskiego, za odwołanie się od decyzji o jego odrzuceniu, które zostało później uwzględnione, i za promowanie tego projektu z całych sił. Cieszę się, bo będzie to piękna atrakcja zarówno dla mieszkańców, jak i dla turystów – nie krył inaugurującego dnia, Tomasz Dzionek. Jak dodał, jest przekonany, że za sukcesem tego projektu, pojawią się w mieście kolejne dzieła. – Murale po prostu upiększają przestrzeń. To atrakcyjny element artystyczny, który często wypełnia kolorami miejsca, gdzie tych kolorów brakuje. W ścisłym centrum większość kamienic znajduje się w rękach prywatnych właścicieli. Nie możemy skutecznie zmusić prywatnych przedsiębiorców czy właścicieli do tego, aby elewacje wyglądały tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. To także kwestia pieniędzy. Natomiast dzięki takim inicjatywom można tę przestrzeń upiększać. Pokazują to liczne przykłady z innych miast, zarówno mniejszych, jak i większych. W Łodzi murale są wyraźną atrakcją turystyczną. W Poznaniu funkcjonują nawet mapy z oznaczeniami licznych murali. U nas, po bardzo długich bojach, w końcu powstał pierwszy mural w ścisłym centrum miasta.
Zadowolenia z efektu prac nie kryje Michał Powałowski, prezydent Gniezna. – W zasadzie w ostatnich godzinach zakończyły się prace nad muralem. Dzisiaj jeszcze rozbierane było rusztowanie, dlatego właśnie dziś spotykamy się tutaj, aby przedstawić Państwu efekt wykonanej pracy. Przypomnę, że realizacja została przeprowadzona w oparciu o wniosek pana Tomasza Dzionka w ramach budżetu obywatelskiego. To również sygnał, że mieszkańcy mogą mieć wpływ na to, jak kształtuje się nasza przestrzeń miejska. Mural oczywiście nawiązuje do postaci Bolesława Chrobrego i upamiętnia ubiegłoroczne obchody tysiąclecia jego koronacji, ale jednocześnie przedstawia historię naszego miasta – zauważył gospodarz Gniezna dodając, że na ten konkretny mural głos oddało 1648 mieszkańców.
Realizacja tak dużego muralu wymagała sporego nakładu środków i sił. Opowiedział o tym Dominik Dziedzina z Murall Studio, które podjęło się wykonania zadania. – To duży mural, więc hektolitrów nie liczę, ile idzie, ale standardowo na taki mural potrafi zużyć się od 60 do 80 litrów farby. Musimy jednak pamiętać, że wcześniej cała ściana została wyremontowana i pomalowana podkładowo, więc licząc wszystko razem, mogło pójść nawet blisko 100 litrów farby. Malowaliśmy farbami mineralnymi, które w ogóle nie są sprzedawane na litry, tylko na kilogramy. Dlatego tutaj liczymy przede wszystkim na bardzo dużą trwałość muralu. Farby mineralne sprzedaje się właśnie na wagę – zdradził tajniki fachu, jednak dodał także, że istotne były rozmowy z Miejskim Konserwatorem Zabytków. – Najważniejsza była analiza przed rozpoczęciem działań, czyli rozmowy i zatwierdzenie projektu utrzymanego w sepii. Na tej podstawie wiedzieliśmy już, jak go wykonać. Samodzielnie wyznaczyliśmy również kolorystykę, opierając się na fizycznych wzornikach. Dobieraliśmy kolory tak, żeby nie były ani za ciepłe, ani za chłodne, lecz idealnie pasowały do charakteru muralu. Pani konserwator widziała tę kolorystykę, zaakceptowała ją i później mieliśmy już swobodę twórczą, aby wraz z najlepszymi artystami w Polsce zrealizować ten mural. Najtrudniejszym elementem było przeniesienie projektu wykonanego cyfrowo na realizację malarską. Ten mural jest charakterystyczny, ponieważ ukazuje postać w formie portretu – popiersia – i to w bardzo dużej skali. Każda kreska ma tutaj znaczenie. Chcieliśmy uzyskać dokładnie ten charakter i przekazać emocję, która stoi za projektem. To było niezwykle trudne – wydobyć skalę, detal i sprawić, aby mural na żywo robił niesamowite wrażenie, wręcz zapierał dech w piersiach. Udało się to osiągnąć. Sam uważam, że jest to jeden z najciekawszych murali, jakie wykonaliśmy – nie krył jeden z twórców przeniesienia projektu na ścianę. Jak dodał także, jest zbudowany odzewem mieszkańców. Przez te kilka chwil, kiedy twórcy wraz z autorem oglądali efekt prac już z pozycji przechodnia, kilkudziesięciu przechodniów robiło muralowi zdjęcia, a para turystów zaskoczona pozytywnie efektem pracy, osobiście pogratulowała A. Popielakowi pomysłu i jego realizacji.




