Teatr Fredry
Nowa dyrekcja, nowy start Teatru Fredry. „Przed nami lot. Na razie w nieznane, ale mamy nadzieje, że nam się rozjaśni gdzie”

„Welcome to Paradise!” brzmi napis na jednym z centralnych elementów scenografii sztuki „Krum” wystawianej obecnie na deskach Teatru im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie. Na tym tle, stanęły podczas inauguracyjnej konferencji prasowej trzy osoby, które mają poprowadzić instytucję przez kolejne trzy sezony artystyczne. Czy reklamowy baner ze spektaklu okaże się proroctwem, a społeczność teatru wraz z widzami dotrze do obiecanego raju, przynajmniej w sferze artystycznej?
Wrzesień i nowy sezon artystyczny w gnieźnieńskim teatrze to duże zmiany. Nowy dyrektor instytucji, nowa konsultantka artystyczna (zacznie pracę od grudnia) i nowa wizja na ścieżkę, którą repertuarowo podążyć ma cały zespół wraz z zapraszanymi reżyserami i ich współpracownikami. U Fredry nowość czuć od wejścia. Obiekt jest rozbudowywany o salę kameralną, zmieni się krytykowany przez mieszkańców plac przed frontonem, wyremontowane zostaną też wnętrza części administracyjno-artystycznej (to zasługa jeszcze poprzedniej dyrekcji), ale pomysłów na nowe otwarcie sceny, zdaje się, nie brakuje. 8 września Krzysztof Kędziora, rozpoczynający pracę w Gnieźnie, podczas konferencji prasowej przedstawił swoich współpracowników i za pomocą zaproszonych lokalnych mediów zakreślił plany repertuarowe na nadchodzący sezon, który będzie jednak uwarunkowany trwającymi pracami budowlanymi.
Za poziom i kierunek artystyczny repertuaru teatru odpowiadać będzie od grudnia znana już w Gnieźnie Elżbieta Depta (rocznik 1987), która reżyserowała dla gnieźnieńskiej publiki „U mnie zawsze wszystko dobrze” (według własnego dramatu) oraz „Solaris”. Zastępcą dyrektora pozostaje powołany jeszcze pod koniec ubiegłej kadencji dyrekcji, Maciej Szymborski (rocznik 1978), który w Gnieźnie od 2019 roku pełnił funkcję Kierownika Działu Techniczno-Produkcyjnego. On z kolei będzie odpowiadał za inwestycje instytucji. Z kolei sam Krzysztof Kędziora (rocznik 1986), zwycięzca konkursu na stanowisko dyrektora teatru, zapowiada zróżnicowanie repertuaru kierowanej przez niego placówki kulturalnej. – Chcemy postawić na repertuar zróżnicowany. Pani Ela nazwała go „teatrem złotego środka”, dlatego że staramy się wyważyć gust artystyczny z decyzjami dotyczącymi doboru tytułów, oczekiwaniami oraz analizą potrzeb widzów, a także oprzeć się na tym, co działo się w teatrze przez ostatnie lata – zapowiedział dyrektor instytucji.
W tym sezonie zobaczymy cztery premiery:
- „Tramwajem zwanym pożądaniem” Tennessee Williamsa w reżyserii Cezarego Ibera (premiera 27 listopada),
- „Alicja w Krainie Czarów” Lewisa Carrolla w reżyserii Katarzyny Hory (6 marca),
- „Czego nie widać” Michaela Frayna w reżyserii Andrzeja Nejmana (15 maja),
- „Samotny Zachód” Martina McDonagha w reżyserii Radosława Maciąga (26 czerwca).

Zaciekawionych nowym repertuarem widzów Krzysztof Kędziora uspokaja: – Będziemy starali się pielęgnować wysoką jakość artystyczną, o którą dbano tutaj przez ostatnie lata. Gwarantują nam to również realizatorzy, których zaprosiliśmy do współpracy. Znamy ich dotychczasowe osiągnięcia, więc dla nas jest to ogromna radość, że chcą przygotowywać spektakle właśnie tutaj. Myślę, że zarówno aktorzy, jak i widzowie będą mieli radość ze współpracy z wybitnymi twórcami pod dachem naszego teatru.
Dyrektorowi zdawała się wtórować przyszła konsultant artystyczna. – Nie chcemy oczywiście rezygnować z dorobku teatru, który jest uznawany w całej Polsce. Nie chcemy rezygnować z wysokiego poziomu artystycznego, prezentowania spektakli i obecności na festiwalach. Chcemy jednak zaprosić widownię gnieźnieńską do uczestnictwa w tworzeniu lokalnej społeczności teatralnej. Stąd zależy nam na zmianie repertuaru w tym roku w kierunku widzów gnieźnieńskich. Stąd pomysł na bardzo atrakcyjną, baśniową „Alicję”, która będzie interesująca nie tylko dla szkół czy przedszkoli, ale również dla rodzin z dziećmi. To spektakl dla wszystkich. Również dlatego sięgamy po taki tytuł jak „Tramwaj zwany pożądaniem” – historię miłosną, która jest dla każdego. Będzie ona opowiedziana przez aktorów naszego zespołu. Stąd także chęć zaproszenia Andrzeja Nejmana – twarzy bardzo rozpoznawalnej – do współpracy i zagrania na deskach naszego teatru. Będzie to również wielkie wyzwanie dla naszego zespołu, aby pokazać się Państwu w zupełnie nowej odsłonie. Wybór tego tytułu ma także pokazywać kulisy teatru. Jest to pewne otwarcie na widza, który będzie mógł zobaczyć również to, z czym my tutaj na co dzień się zmagamy. Może nie dosłownie, bo takie rzeczy – dzięki Bogu – jeszcze się nie zdarzyły, ale śmiech będzie gwarantowany. Ostatnia propozycja, „Samotny Zachód”, to również tytuł, który można określić jako czarną komedię, ale bardzo wysokiej brytyjskiej jakości. Tak się złożyło, że – jak zauważył Maciek – zrobił nam się trochę sezon brytyjski, bo praktycznie wszyscy autorzy są brytyjscy.
Co zabrzmiało na konferencji prasowej nader obiecująco, a co zapowiedziała Elżbieta Depta – za wizualną stronę sezonu artystycznego odpowiedzialny będzie znany i lubiany w Gnieźnie fotograf, Dawid Stube, od lat współpracujący z teatrem. Przygotowane przez niego plakaty ze zdjęciami jego autorstwa zawisną w całym mieście. – Jestem bardzo zadowolona z tej współpracy i uważam, że Dawid jest dumą Gniezna. Ta współpraca powinna manifestować się właśnie w mieście poprzez te plakaty. Mamy nadzieję, że widownia będzie do nas przychodzić i współtworzyć z nami ten teatr – przekazała na koniec.
Każdy gnieźnianin widzi, że teatr przechodzi historyczną rozbudowę o salę kameralną. Zmiany będą jednak jeszcze większe. Opowiedział o tym wicedyrektor Maciej Szymborski. – Jak Państwo widzicie, budowa nadal trwa. Miała zostać zakończona zgodnie z planem w sierpniu 2026 roku, jednak ze względu na problemy, które pojawiły się na styku nowej i starej części budynku, problemy związane z klatką schodową, kwestie pionów instalacyjnych oraz konieczność wykonania dodatkowych prac, zostaliśmy zmuszeni do przedłużenia terminu realizacji inwestycji do końca listopada. Generalny wykonawca zobowiązał się do zakończenia robót budowlanych wraz z uzyskaniem pozwolenia na użytkowanie na przełomie listopada i grudnia – opowiedział o tej części teatralnych inwestycji. Pozostanie jednak jeszcze wyposażenie sali w profesjonalny i zaawansowany technicznie sprzęt, a następnie przeszkolenie obsługi, więc sala ma przyjąć pierwszych widzów podczas premiery „Samotnego Zachodu” w czerwcu przyszłego roku, choć przestrzeń zostanie otwarta na przełomie kwietnia i maja. – Jeśli chodzi o pozostałe działania inwestycyjne, dzięki wsparciu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego oraz Departamentu Kultury będziemy mogli przeprowadzić również prace naprawczo-modernizacyjne w starej części budynku. Obejmą one między innymi modernizację biur na drugim piętrze, remont toalet na drugim piętrze i na parterze, a także modernizację klatki schodowej służącej do ewakuacji z górnej części balkonu – wymienił kolejne zadanie wicedyrektor. To nie koniec. Zagospodarowany zostanie także na nowo plac przed teatrem, na który wróci usunięte wcześniej popiersie patrona instytucji – hrabiego Aleksandra Fredry (o tej inwestycji napiszemy w osobnym materiale).
Na koniec konferencji prasowej, nawiązując do scenografii hali odlotów lotniska wśród której z mediami spotkał się zarząd teatru, Krzysztof Kędziora spuentował: – Przed nami lot. Na razie w nieznane, ale mamy nadzieję, że nam się rozjaśni gdzie. Zdaje się, że takiego odlotu oczekuje gnieźnieńska publiczność.




