Drogi
Sekundniki na skrzyżowaniach? Raczej nie w Gnieźnie

Widzimy je sporadycznie w niektórych miastach, np. we Wrześni. Tuż obok sygnalizatora świetlnego na skrzyżowaniu pojawia się dodatkowy wyświetlacz wskazujący czas w sekundach do zmiany fazy sygnalizacji. Wielu kierowców rozwiązanie chwali, jednak eksperci są co do tego sceptyczni. Miejski radny z Gniezna zaproponował rozważenie tego typu instalacji na niektórych drogach w mieście. Znamy odpowiedzi części zarządców dróg.
„Taki system bardzo ułatwia życie zarówno kierowcom jak i pieszym gdyż wprowadza element uspokojenia w miejscach tak newralgicznych dla ruchu jak skrzyżowanie” – przekonuje w swojej interpelacji do włodarza miasta miejski radny, Michał Glejzer. Jak dodaje, z sekundnikami spotyka się na drogach w kraju i traktuje je jako „dobrodziejstwo”. Stąd zaproponował on, by Urząd Miejski rozważył wprowadzanie tego rozwiązania i przekonywał też innych zarządców dróg na terenie Gniezna, by również je stosowano.
Radnemu odpowiedział Bartosz Moszczyński, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Gnieźnie. „Propozycja stanowi interesujące rozwiązanie, które może pozytywnie wpływać na komfort uczestników ruchu drogowego oraz ułatwić przewidywanie zmiany sygnałów świetlnych” – przyznaje w odpowiedzi. Jak jednak dodaje, stosowanie takiego rozwiązania ma swoje ograniczenia. Nie może być stosowane na skrzyżowaniach z sygnalizacją akomodacyjną i zmiennoczasową, gdzie długość faz sygnalizacji jest dostosowywana do natężenia ruchu. Stąd odliczanie czasu nie może być stałe. Mimo pozytywnej opinii co do sekundników, Powiatowy Zarząd Dróg w Gnieźnie nie dysponuje środkami finansowymi, by wyposażyć sygnalizacje na swoich drogach w takie dodatki. „(…) Nie planujemy w najbliższym czasie tego typu realizacji” – podkreśla dyrektor.
Podobnych inwestycji nie będzie też na drogach ulokowanych na terenie Gniezna, które są w zarządzie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Powód jest prosty – wszystkie sygnalizacje świetlne na drodze krajowej nr 15 przebiegającej przez miasto, pracują w trybie akomodacyjnym. „(…) czasy sygnałów zielonych są zależne od ilości pojazdów zgłaszających się na wlotach i pieszych na przejściach dla pieszych. Informujemy, że nie jest możliwa instalacja wyświetlaczy czasu na sygnalizacjach świetlnych z akomodacją. Nie jest możliwe określenie pozostałych czasów trwania sygnałów zielonych lub czerwonych ponieważ są one zmienne” – przekazuje Patryk Kosicki, p.o. dyrektora Oddziału GDDKiA w Poznaniu. Jak dodaje, w ocenie ekspertów, stosowanie sekundników jest kontrowersyjne. „Zdarza się bowiem, że kierowcy widząc upływający czas przyspieszają i po zmianie sygnału na żółty i czerwony, mając zbyt dużą prędkość wjeżdżają na skrzyżowanie. Wymuszają tym samym pierwszeństwo na pojazdach, które jeżeli szybko ruszają z kolizyjnych kierunków, są narażone na uderzenie z dużą prędkością. Tragicznie kończy się to zwłaszcza dla pieszych na przejściach po drugiej stronie skrzyżowania, ponieważ zdążą już wejść na środek pasa ruchu” – zauważa dyrektor.
Do tej pory nie opublikowano odpowiedzi radnemu zarządców dróg miejskich i wojewódzkich.




