Przejdź do treści głównej

Ratowanie parowozowni

„Ratowanie parowozowni to sprawa państwowa”

Parowozownia (fot. UM w Gnieźnie)

To wstyd, że w centrum Polski znajdują się tak wielkie i wartościowe obiekty, a prezentują one tak opłakany stan. W dodatku należą do spółki Skarbu Państwa, więc i Państwo zawodzi w gospodarowaniu takim mieniem. Tak wynika ze słów przedstawicieli kilku organizacji z terenu Gniezna, które apelują do władz centralnych o trwałe i szybkie podjęcie tematu ratowania zabytku, któremu grozi katastrofa. W tej sprawie skierowali oni petycję do Rady Miasta Gniezna i chcą wraz z samorządem zaapelować do rządu o działanie. Petycję wspiera Prezydent Gniezna.

Tu – zadaje się – ostatni dzwonek już wybrzmiał dawno. PKP S.A., właściciel gnieźnieńskiej parowozowni, zapowiedziały sprzedaż zabytku wraz z przyległymi terenami inwestycyjnymi. To gorący moment, by w tej sprawie zainterweniował rząd i przerwał te zamiary. Największy i tak kompletny zespół parowozowni w Europie, może przestać istnieć fizycznie lub zamienić się w prywatne przedsiębiorstwo, choć budowały go pokolenia gnieźnieńskich kolejarzy. Stąd, by nie być gołosłownym – przedstawiciele 4 gnieźnieńskich organizacji nie tylko postanowili w tym trudnym momencie podjąć się apelowania za zachowaniem parowozowni wszędzie tam gdzie sią da, ale też przygotowali swoją koncepcję zagospodarowania tego terenu, by otworzyć oczy decydentom, co mogą stracić, a co mogliby zyskać. Na najbliższej sesji Rady Miasta Gniezna głosowany będzie apel do Rządu RP o interwencję w tej sprawie. O taką formę publicznego wezwania wniosły wspomniane organizacje: Wielkopolska Izba Gospodarcza, Stowarzyszenie HALO!, Parowozownia Gniezno oraz Polska Grupa Wodorowa.

K. Sikorski, E. Pilarska-Banaszak, M. Powałowski, P. Kuliński i M. Kołodziejczak

Organizacje mają pomysł na zagospodarowanie zabytkowych obiektów w celu ich – nie tylko ratowania, ale dla dalszego ich rozwoju, który będzie też motorem napędowym lokalnej gospodarki. Projekt „Od Pary do Wodoru” w obecnym czasie brzmi atrakcyjnie. Miałby on połączyć wiele funkcji: stworzenie Interaktywnego Narodowego Muzeum Kolejnictwa, węzła badawczego dla sektora energetyki opartej na wodorze, inkubatora przedsiębiorczości i miejsca organizacji sympozjów oraz sceny kulturalnej dla prezentacji i rozwoju kultury – nie tylko lokalnej, ale i narodowej.

Michał Powałowski, prezydent Gniezna, pod apelem stowarzyszeń podpisuje się obiema rękoma. Jak zaznacza, samorządu nie stać na przejęcie i zagospodarowanie takiego obszaru i obiektów. Same prace naprawcze i rewitalizacyjne mogą kosztować nawet roczny budżet miasta, a dalsze utrzymanie – część tej kwoty. To nierealne. W ocenie stowarzyszeń, tylko państwo jest w stanie kompleksowo zadbać o to dobro narodowe. – Jestem pewien, że Rada Miasta ten apel przyjmie jednogłośnie – mówi włodarz miasta. – Bo to nasz gnieźnieński interes – podkreśla. Prezydent liczy, że apel dotrze do premiera i pomoże w zatrzymaniu sprzedaży oraz podjęciu działań ratunkowych, bo te obiekty to dziedzictwo miasta, kraju, kolei, ale też Europy. W ocenie M. Powałowskiego, nie ma w kraju samorządu, który od razu znalazłby setki milionów złotych np. na ratowanie dachów, które już dziś muszą być wymieniane.

Jak zauważa Patryk Kuliński, prezes Stowarzyszenia Parowozownia Gniezno – nie jest tak, że organizacje tylko wołają o pomoc, ale one wychodzą już z propozycją. Jest nią Raport „Od Pary do Wodoru. Strategia transformacji od historycznego zabytku do centrum innowacji”, który wychodzi na przeciw potrzebom kraju w zakresie nowoczesnych technologii energetycznych. Szef dbającego dziś o te obiekty stowarzyszenia apeluje o sięgnięcie przez rząd do rezerwy celowej i ratowanie dachów, a następnie podjęcie działań w celu zagospodarowania obiektów. Organizacje z Gniezna służą tutaj już gotową koncepcją. Ma tu być naukowe, kulturalne i biznesowe centrum miasta. – Mamy świadomość kosztów, ale wiemy też, że tylko ambitne działania są w stanie uratować ten zabytek – zaznacza P. Kuliński i dodaje, że 11 lipca w parowozowni odbędzie się debata z przedstawicielami ministerstwa infrastruktury, świata nauki, parlamentarzystami, samorządu i biznesu. Temat jest oczywisty: ratowanie zabytku.

Nie możemy pozwolić na to, żeby obiekt będący dziedzictwem narodowym i europejskim rozpadł się na naszych oczach – nie kryje goryczy Karol Sikorski, prezes Wielkopolskiej Izby Gospodarczej. Jak dodaje, rewitalizacja i zagospodarowanie parowozowni i terenów przyległych dla miasta, jego rozwoju i gospodarki, może być „game changerem” – czynnikiem, który odmieni losy Gniezna. Prezes izby dodaje, że stworzenie w tym miejscu centrum technologii wodorowych, jest w zainteresowaniu Politechniki Poznańskiej. – Moim marzeniem jest, by młodzi przedsiębiorcy mogli tutaj rozwijać swoje biznesy, zakładać firmy i by powstał tutaj prawdziwy inkubator przedsiębiorczości – mówi K. Sikorski. W ocenie szefa organizacji, tylko Skarb Państwa jest w stanie dziś obiekt przejąć i sfinansować jego rozwój.

Z kolei Mikołaj Kołodziejczak z Polskiej Grupy Wodorowej wskazuje na ogromną szansę w wykorzystaniu parowozowni jako centrum prezentacji, badania i rozwoju energetyki wodorowej. To technologia przyszłości, która już zaczyna funkcjonować. Ale potrzeba jednego polskiego centrum skupiającego wiedzę o tym paliwie i jego zastosowaniu. – To rodzaj wstydu za to co mamy, tutaj, w sercu Polski. To temat do rozwiązania dla całej Polski, jako 20-tej gospodarki światowej. Trzeba podjąć konkretne inwestycje – podkreśla M. Kołodziejczak. Jak zauważa, są zainteresowani pracą tutaj naukowcy, jest biznes wodorowy, są stosowane technologie wodorowe, wodór pojawia się także na kolei. – To świetny moment przed „wybuchem” rewolucji wodorowej, by tutaj w Gnieźnie, w ramach parowozowni i szeroko zakrojonej inwestycji, pokazać ten komponent techniczny i wodorowy. Nie ma w Europie podobnego rozwiązania, czyli połączenia historii, kultury, technologii i biznesu – zaznacza.

Istotnym elementem z punktu widzenia kultury miasta, ale i narodowej, jest różnorodność w możliwości dostosowywania dużych przestrzeni wachlarzowni parowozowni także do wydarzeń kulturalnych o znaczeniu lokalnym i międzynarodowym. – Mamy badania, które przekonują, jaki kultura ma wpływ na rozwój ekonomiczny małych i średnich miast – mówi Ewa Pilarska-Banaszak ze Stowarzyszenia HALO! ale też muzyczka klasyczna. Jak zauważa – Gniezno nie ma klubu muzycznego ani sali koncertowej. Nie ma też przestrzeni dla opery czy spektakli tanecznych. Parowozownia ma takie możliwości, by w industrialnych wnętrzach prezentować sztukę, a ona przyciąga widzów i biznes.

Radni za przyjęciem apelu głosować będą podczas najbliższej sesji Rady Miasta Gniezna, w dniu 24 czerwca.

Tagi