Przejdź do treści głównej

Kolej

Poseł pisze (ponownie) do ministra w sprawie gnieźnieńskiego dworca PKP

Pasażerowie są wściekli, część rozkłada ręce z bezradności, a potrzeby seniorów i osób ze specjalnymi potrzebami w poruszaniu się, jak zwykle, są pomijane. Gnieźnieński dworzec kolejowy pęka w szwach. Dziennie „przewija” się przez niego aż 6300 podróżnych, jednak infrastruktura do ich obsługi jest – albo minimalna, albo nie ma jej wcale. Mieszkańcy sami zbierają głosy pod petycją o naprawę tego stanu rzeczy, a poseł kolejny raz interweniuje u ministra.

Brak wind, możliwości wezwania szybkiej asysty dla osób niepełnosprawnych, zalewane perony, mała poczekalnia, często nieczynne toalety, awarie wyświetlaczy rozkładowych, trudno słyszalne zapowiedzi komunikatów na peronach – to tylko mała cześć dysfunkcji, które zbieramy w naszej redakcji od czytelników-pasażerów. W Gnieźnie, jak w soczewce, skupiają się wszelkie niedogodności polskiej kolei, a gnieźnianie na to nie zasłużyli. Pasażerowie z miasta i powiatu to ogromna część z 6300 pasażerów, którzy średnio dziennie wsiadają lub wysiadają na tutejszej stacji. Po Poznaniu Głównym i Lesznie jest ona najbardziej oblegana w Wielkopolsce. Jednak władze kolejowe – zarówno z PKP PLK (zarządza torami i peronami), jak i z PKP SA (zarządza dworcem), są głuche na potrzeby pasażerów, którzy w tak dużej liczbie wybierają do podróży kolej. Z bezsilności powstała oddolnie przygotowana petycja, która ma zwrócić uwagę na oczywiste problemy stacji. Podpisało ją już prawie 2000 osób!

W tej sprawie, po raz kolejny, u ministra infrastruktury (gnieźnianina z pochodzenia) interweniuje poseł Tadeusz Tomaszewski. W swoim zapytaniu przytacza on liczby o ruchu pasażerskim na gnieźnieńskiej stacji. „Niestety, aktualny stan dworca w Gnieźnie odbiega od współczesnych standardów, jakie powinny spełniać tego typu obiekty, zarówno pod względem funkcjonalności (np. zbyt mała poczekalnia, uciążliwy dostęp do wc, dostosowania do potrzeb osób z niepełnosprawnościami), jak i walorów estetycznych. Aż nazbyt widoczny jest brak wind dla osób z niepełnosprawnościami. Osoby na wózkach nie dojadą samodzielnie na drugi i trzeci peron, bo prowadzą do nich tylko strome schody. Z powodu zbyt niskich peronów rampy dla osób z niepełnosprawnościami montowane w pociągach IC nie mogą być rozłożone, co powoduje kolejny dyskomfort podróży” – wyliczył parlamentarzysta w dokumencie. Całość podsumował zdaniem: „To nie jest dworzec, na jaki zasługuje pierwsza stolica Polski”. Do chwili obecnej, na zadane w zapytaniu pytania o możliwą modernizację dworca i peronów, minister nie odpowiedział.

Tagi