Przejdź do treści głównej

Zdrowie

Umorzenie śledztwa w sprawie salmonelli w strzeleńskich przedszkolach. Prokuratura: „Brak dowodów na winę ZAZ ”

 | 

Po ponad roku od głośnej sprawy zakażeń salmonellą w dwóch strzeleńskich przedszkolach Prokuratura Rejonowa Bydgoszcz‑Południe umorzyła śledztwo prowadzone przeciwko Joannie Rusztyk, dyrektor Zakładu Aktywności Zawodowej w Przyjezierzu. Decyzja zapadła 31 grudnia 2025 r. i kończy postępowanie, które od początku budziło duże emocje wśród rodziców, pracowników oświaty i mieszkańców gminy.

Prokuratura Rejonowa Bydgoszcz‑Południe umorzyła śledztwo dotyczące głośnej sprawy zakażeń salmonellą w dwóch strzeleńskich przedszkolach. Decyzja zapadła 31 grudnia 2025 r. i kończy ponad roczne postępowanie, które od początku budziło duże emocje wśród rodziców, pracowników oświaty i mieszkańców gminy. Sprawa miała swój początek w drugiej połowie listopada 2024 r., kiedy w kilku placówkach oświatowych na terenie gminy Strzelno odnotowano przypadki zatruć pokarmowych u dzieci. Badania laboratoryjne potwierdziły obecność Salmonella enteritidis u części najmłodszych, a Sanepid objął dochodzeniem 445 osób, z czego 74 zgłaszały objawy chorobowe. Najwięcej zakażeń potwierdzono w przedszkolach „Leśni Przyjaciele” i „Kolorowa Łąka”, podczas gdy pozostałe placówki, mimo korzystania z tego samego cateringu, nie zgłaszały zachorowań.

Podejrzenia szybko skierowano na Zakład Aktywności Zawodowej w Przyjezierzu, który dostarczał wówczas około 600 posiłków dziennie do ośmiu placówek. Inspektor Sanitarny wskazał na szereg uchybień w kuchni zakładu, takich jak brak pełnej procedury dezynfekcji jaj, przechowywanie produktów w przypadkowych miejscach, krzyżowanie się dróg technologicznych czy brak rozdzielności surowców i potraw gotowych. W ocenie Sanepidu z dużym prawdopodobieństwem mogło dojść do wtórnego skażenia żywności.

Prokuratura, analizując zgromadzony materiał dowodowy, stwierdziła jednak, że żaden z zarzutów nie został potwierdzony badaniami. W ZAZ przeprowadzono szeroki zakres testów, obejmujący wymazy z rąk pracowników, badania kału personelu, wymazy z blatów i sprzętów, analizy jaj i produktów spożywczych oraz próbki z kurników dostawców. Wszystkie wyniki okazały się ujemne. Dodatkowo ustalono, że Sanepid nie pobrał prawidłowych próbek żywności — zamiast oddzielnych porcji każdej potrawy odkładano całość do jednego pojemnika, co uniemożliwiło wykonanie badań zgodnych z normą ISO 6579‑1. Prokurator podkreślił, że prawidłowo pobrana próbka pozwoliłaby wykryć ewentualną obecność salmonelli, jednak z powodu błędów proceduralnych nie było to możliwe.

W uzasadnieniu decyzji prokurator Rafał Kurek wskazał, że nie istnieje żaden dowód potwierdzający obecność salmonelli w ZAZ ani dowód na to, że działania lub zaniechania dyrektor Joanny Rusztyk doprowadziły do zakażeń. Ustalenia Sanepidu określono jako domniemania, a wątpliwości dowodowe jako niedające się usunąć. Zgodnie z zasadą in dubio pro reo, wynikającą z art. 5 § 2 kpk, takie wątpliwości muszą być rozstrzygane na korzyść podejrzanego. W efekcie postępowanie umorzono na podstawie art. 17 § 1 pkt 2 kpk, uznając, że brak jest znamion czynu zabronionego i nie ma podstaw do przypisania dyrektor ZAZ winy, nawet w formie nieumyślnej.

Dyrektor ZAZ przekazała otrzymana obecnie oficjalną kopię postanowienia burmistrzowi Strzelna Dariuszowi Chudzińskiemu, podkreślając, że zakład przez 15 lat przechowywał próbki zgodnie z dotychczas akceptowaną praktyką, a wcześniejsze kontrole Sanepidu nie wykazywały zastrzeżeń. Umorzenie śledztwa zamyka formalnie sprawę odpowiedzialności ZAZ za zakażenia salmonellą, lecz jednocześnie pozostawia otwarte pytanie o rzeczywiste źródło zakażenia. Jak wynika z dokumentów, nie udało się go ustalić z powodu błędów proceduralnych i braku prawidłowo zabezpieczonych próbek. Dla mieszkańców i rodziców oznacza to, że choć postępowanie zostało zakończone, pełna odpowiedź na pytanie o przyczynę zachorowań prawdopodobnie nigdy nie zostanie poznana.

Tagi