Przejdź do treści głównej

Powiat Mogileński

Szpital w Mogilnie na krawędzi. Kryzys, który zmienia oblicze lokalnej służby zdrowia

 | 

Szpital w Mogilnie na krawędzi. Kryzys, który zmienia oblicze lokalnej służby zdrowia

Szpital Powiatowy w Mogilnie znalazł się w sytuacji bez precedensu. Zadłużenie sięgające 29 milionów złotych, zawieszenie oddziału ginekologiczno‑położniczego, dramatyczne straty na chirurgii oraz afera neurochirurgiczna z rachunkami sięgającymi 26 tysięcy złotych za dzień, wszystko to tworzy obraz placówki, która zamiast leczyć, sama wymaga natychmiastowej terapii. Władze powiatu zapowiadają głęboką restrukturyzację, a mieszkańcy z niepokojem obserwują, jak ich szpital traci kolejne funkcje.

Oddział, który był dumą Mogilna, znika z mapy lokalnej opieki

Do niedawna mogileńska ginekologia i położnictwo przyciągały pacjentki z całego regionu. Dziś oddział jest zawieszony – od 1 lipca 2026 roku do 1 stycznia 2027 roku, a decyzja ta w praktyce oznacza koniec jego dotychczasowej działalności. Dyrektor SPZOZ Sebastian Jankiewicz nie ukrywa, że w przyszłej mapie potrzeb zdrowotnych oddziału może już nie być. W jego miejsce powstanie jedynie Izba Porodowa, znacznie skromniejsza struktura, obsługująca wyłącznie porody fizjologiczne.

Przyczyny są wielowymiarowe, ale najważniejsza jest liczba porodów. W 2025 roku było ich zaledwie 212, a prognoza na 2026 rok to 172. Tymczasem, jak podkreśla starosta Tomasz Krzesiński, dopiero 600 porodów rocznie pozwala na ekonomiczne funkcjonowanie oddziału. Do tego dochodzi brak lekarzy, mimo oferowania wysokich stawek. Oddział przyniósł w ubiegłym roku stratę przekraczającą 4,2 mln zł.

Chirurgię również czeka głęboka przebudowa

Podobny los spotyka oddział chirurgiczny, który w 2025 roku wygenerował 2,846 mln zł straty. Utrzymanie bloku operacyjnego kosztuje 18 tysięcy złotych za dobę, a przez około 12 dni w miesiącu blok pozostaje w stanie gotowości, bez wykonywania zabiegów. Brakuje lekarzy, a jeden z nich stracił prawo wykonywania zawodu po tym, jak prezydent nie podpisał ustawy dotyczącej lekarzy z zagranicy.

Dyrektor Jankiewicz podkreśla, że to trend ogólnopolski. Od 120 do 160 oddziałów chirurgicznych w Polsce jest obecnie przeznaczonych do likwidacji lub przekształcenia. W Mogilnie chirurgia nie zniknie, ale zmieni charakter: stanie się oddziałem planowym, działającym bez całodobowych dyżurów i bez płacenia za gotowość. Pacjenci będą przyjmowani wyłącznie na wcześniej ustalone zabiegi.

Afera neurochirurgiczna – rachunki, które wstrząsnęły powiatem

Na kryzys szpitala nałożyła się głośna afera związana ze współpracą z prywatną spółką neurochirurgów. Według ustaleń prokuratury i NFZ, mogło dochodzić do zawyżania procedur medycznych, co skutkowało wyłudzeniem wyższych refundacji. Spółka Spine wystawiała rachunki sięgające 26 tysięcy złotych za godzinę i ponad 300 tysięcy złotych za dniówkę. Po przeprowadzonej kontroli NFZ nakazał szpitalowi zwrot 2,6 mln zł, a prokuratura prowadzi śledztwo w dwóch wątkach: niegospodarności poprzedniej dyrekcji oraz podejrzenia wyłudzeń.

W trakcie zabiegów używano aparatu RTG, który nie powinien być wykorzystywany, a pielęgniarki miały być „nieoficjalnie” opłacane przez spółkę. Dyrektor Jankiewicz ujawnił, że to on, po objęciu stanowiska, natrafił na faktury, które wzbudziły wątpliwości i doprowadziły do zgłoszenia sprawy organom ścigania – Dziś mija 21 miesięcy, odkąd złożyłam do Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa działania na szkodę Szpitala Powiatowego w Mogilnie i przestępstwa oszustwa wskutek którego doszło do wyłudzeń środków pieniężnych z NFZ. Pomimo obszernego materiału dowodowego zgromadzonego już w sprawie, który wskazuje na popełnienie przestępstwa nie wiem, dlaczego wciąż nikomu nie postawiono zarzutów. Martwi mnie to, że sprawa nabiera charakteru politycznego i przerzuca się odpowiedzialność z jednej partii na drugą. Każdy polityk kręci sobie rolkę i opowiada krytycznie, że takie kwoty wynagrodzeń się w głowie nie mieszczą. Dla szpitala w Mogilnie nie ma to znaczenia, bo sednem problemu jest bezczynności organów państwa – organów ścigania. Od prawie 2 lat toczy się postępowanie karne i przez ten czas nie poczyniono żadnych kroków, aby te sprawę wyjaśnić i przedstawić zarzuty osobom odpowiedzialnymi za takie działanie. Dalsza opieszałość prokuratury zwiększa ryzyko matactwa w sprawie, ukrycia się sprawców, ukrycia majątku sprawców. Nawet nie łudzę się, że szpital odzyska pieniądze w ramach naprawienia szkody, bo lekarze ukryją swoje majątki, spółka ogłosi upadłość, a oni dalej będą działać w ramach nowej spółki, którą niedawno zarejestrowali. Tymczasem mam apel do polityków. Przestańcie się obrzucać tym kto za co odpowiada i bić pianę kto był wtedy z jakiej partii. Te przepychanki to strata czasu i na tym cierpi dobro wspólne. Zamiast tego trzeba skupić się na problemie i znaleźć rozwiązanie systemowe, aby ukrócić takie procedery. Natomiast, ja będę robić wszystko co w mojej mocy aby te osoby jednak zostały ukarane – powiedziała 7 lipca prawniczka SP ZOZ mecenas Joanna Wawrzyniak.

Starosta i były starosta przerzucają się odpowiedzialnością

Kryzys szpitala i afera z neurochirurgami stały się tematem ostrego sporu politycznego. Były starosta Bartosz Nowacki przypomina, że gdy pełnił funkcję, zadłużenie wynosiło około 10 mln zł, a szpital, jak twierdzi był w znacznie lepszej kondycji. Zarzuca obecnym władzom brak kontroli nad finansami i domaga się zwołania sesji nadzwyczajnej, aby wyjaśnić sytuację.

Starosta Tomasz Krzesiński odpowiada, że nieprawidłowości dotyczą okresu sprzed kilku lat, a po wyborach samorządowych w 2024 roku nowa dyrekcja natychmiast zgłosiła sprawę do prokuratury. „To, o czym dzisiaj mówią media, nie zaczęło się dzisiaj” – podkreśla. Dodaje również, że jako samorząd nie może dokładać do bieżącej działalności szpitala, a jedynie wspierać inwestycje.

Szpital diagnostyczny zamiast pełnej opieki – nowy kierunek dla Mogilna

Władze powiatu zapowiadają, że szpital musi przejść głęboką transformację. W planach jest utworzenie oddziału geriatrycznego, a cała placówka ma zostać przekształcona w szpital diagnostyczny, który nie będzie prowadził trudnych przypadków ani kosztownych oddziałów wymagających całodobowej gotowości.

Starosta Krzesiński mówi wprost: „Szpital mogileński musi się przekształcić tylko i wyłącznie w typowo szpital diagnostyczny. Innego ratunku nie ma”.

Konferencja prasowa

9 lipca w sali konferencyjnej Starostwa Powiatowego w Mogilnie odbyła się konferencja prasowa z udziałem starosty mogileńskiego Tomasza Krzesińskiego, wicestarosty Edyty Owsińskiej oraz Zarządu Powiatu Mogileńskiego w osobach radnych Mateusza Lisieckiego, Jerzego Łaganowskiego i Pawła Jankowskiego. Szpital w Mogilnie reprezentował dyrektor Sebastian Jankiewicz i mecenas Joanna Wawrzyniak. Konferencja poświęcona była sytuacji Szpitala w Mogilnie.
Podczas konferencji prasowej starosta mogileński Tomasz Krzesiński oraz Zarząd Powiatu odnieśli się do ujawnionej przez Wirtualną Polskę afery z udziałem zewnętrznej spółki neurochirurgów. Przypomnijmy, że spółka medyczna miała wystawiać szpitalowi rachunki opiewające na 26 tys. zł za godzinę i ponad 300 tys. zł dniówki, a w dokumentacji rozliczeniowej wykazywać krótkie zabiegi jako znacznie droższe procedury. W efekcie Narodowy Fundusz Zdrowia nałożył na placówkę karę w wysokości ponad 2,6 mln zł. Komornik zajął już z kontraktu szpitala ponad 400 tys. zł, przez co lecznica utraciła płynność finansową i ma problem z wypłatą pensji dla personelu. Zarząd Powiatu złożył zawiadomienie do prokuratury po tym, jak nowy dyrektor placówki Sebastian Jankiewicz wykrył nieprawidłowości po audycie. Skierowane do prokuratury zawiadomienie dotyczy praktyk spółki lekarskiej, która miała masowo wykonywać krótkie i seryjnie rozliczane zabiegi, generując przychody sięgające nawet 26 000 zł za godzinę. Trwa polityczna dyskusja dotycząca nadzoru nad placówką oraz tego, kiedy dokładnie podpisano feralne umowy.

Konferencję można odsłuchać poniżej

Starosta Krzesiński podkreślał, że fatalna umowa ze spółka Spine zawarta została przez ówczesną dyrektorkę SP ZOZ w Mogilnie Ewę Bonk – Woźniakiewicz. To jej powierzono od 24 lipca 2019 roku pełnienie obowiązków dyrektora SP ZOZ w Mogilnie do czasu jego wyłonienia w drodze konkursu – Dokument powołania podpisali ówczesny starosta mogileński Bartosz Nowacki i wicestarosta mogileński Marian Mikołajczak. Uchwałą Zarządu Powiatu Mogileńskiego z dnia 1 lutego 2020 r., po przeprowadzeniu postępowania konkursowego, powołano Ewę Bonk – Woźniakiewicz na stanowisko dyrektora na okres 6 lat tj. do 31 stycznia 2026 r. Jednak obecny Zarząd Powiatu Mogileńskiego, uchwałą z dnia 17 maja 2024 r. odwołał ją z zajmowanego stanowiska przed upływem kadencji. Nowy dyrektor SP ZOZ w Mogilnie, po audycie dokumentacji medycznej, powiadomił mnie i cały Zarząd o wykryciu nieprawidłowości co skutkowało powiadomieniem prokuratury. Liczę, że odpowiednie służby i instytucje państwowe wyjaśnią role poszczególnych osób w opisanej działalności – powiedział starosta Tomasz Krzesiński.

Dodał także, że gdyby wraz z dyrekcją szpitala nie wykryli tego procederu, a co za tym idzie wcześniej nie zwolnili poprzedniej dyrektorki, pewnie do dziś ten proceder by trwał, a tak zakończył się półtora roku temu.

Członek Zarządu Rady Powiatu Mogileńskiego i członek Rady Społecznej SP ZOZ Mateusz Lisiecki odpierał zarzuty, jakoby powiat nie sprawował należytej kontroli nad działalnością i wydatkami szpitala. Wyliczał na ilu z rzędu posiedzeniach padały pytania o umowę z neurochirurgami. Nigdy jednak nie padały na te pytania odpowiedzi – Zwyczajnie ukryto przed nami informacje o działalności tej spółki na terenie naszego szpitala – mówili radni.

Obecnie z powodów rentowności i demografii czasowo zawieszono w szpitalu działalność oddziału ginekologiczno-położniczego. Starosta Tomasz Krzesiński nie ukrywał, że sytuacja jest bardzo trudna. Powodem zawieszenia oddziału położniczo-ginekologicznego zdaniem starosty jest sytuacja demograficzna oraz niska rentowność placówki, co nie miało związku z trwającą aferą finansową. Na poniedziałek, 13 lipca zwołana zostanie w sprawie szpitala sesja nadzwyczajna, by uchwalić środki finansowe na utrzymanie płynności finansowej placówki i wynagrodzenia pracownikom – Mówimy tutaj o kwocie ponad pół miliona złotych. Myślę jednak, że wprowadzimy dalsze działania restrukturyzacyjne, które pozwolą nam więcej pieniędzy szpitalowi nie pożyczać – mówił Tomasz Krzesiński.
Adwokat SP ZOZ Joanna Wawrzyniak podkreślała, że szpital będzie ubiegać się o zwrot 4 milionów złotych – Będzie to bardzo trudne, bo neurochirurdzy założyli już nową spółkę

Mieszkańcy czują, że tracą swój szpital

W Mogilnie narasta niepokój. Zawieszenie ginekologii, przekształcenie chirurgii, afera neurochirurgiczna i rosnące zadłużenie tworzą obraz placówki, która zamiast się rozwijać, kurczy się z roku na rok. Dla wielu mieszkańców to nie tylko problem organizacyjny, to symboliczna utrata bezpieczeństwa.

Szpital, który dotąd był miejscem narodzin, leczenia i nadziei, dziś sam walczy o życie.

Tagi