Przedszkole zamknięte na start, a rodzice zaskoczeni zmianą
Pierwszy dzień bez „Bajki”, a zamiast powrotu – przeprowadzka

Nie tak miał wyglądać początek roku w Przedszkolu Miejskim „Bajka”, zlokalizowanym przy ul. Jasnej w Witkowie. Zamiast powrotu do kolorowych sal – przeprowadzka. Zamiast porannego przywitania w znanym budynku – zajęcia w tymczasowych pomieszczeniach. Powód? Termomodernizacja, która rozciągnęła się poza wakacje i uniemożliwiła bezpieczne otwarcie placówki. Informacja o zaistniałym fakcie trafiła do rodziców bardzo późno, niemal na styk z rozpoczęciem roku.
Na terenie Gminy i Miasta Witkowo realizowany jest szeroki projekt termomodernizacji budynków oświatowych. Obejmuje on trzy obiekty: Przedszkole Miejskie „Bajka” przy ul. Jasnej w Witkowie, Zespół Szkolno-Przedszkolny w Mielżynie oraz Szkołę Podstawową nr 1 im. Adama Borysa w Witkowie. – Łączna wartość inwestycji przekracza 4 miliony złotych. Zakres prac jest szeroki: od modernizacji elewacji i dachów, przez montaż instalacji fotowoltaicznych i nowych źródeł ogrzewania, po wymianę stolarki okiennej i drzwiowej oraz grzejników. Część robót prowadzona jest wewnątrz sal dydaktycznych, co wymaga czasowego wyłączenia pomieszczeń z użytkowania – informuje Krzysztof Szoszorek, burmistrz Miasta i Gminy Witkowo. Co ważne, terminy realizacji są napięte, ponieważ inwestycje są finansowane z Krajowego Planu Odbudowy, co obliguje gminę do wykonania prac w określonym harmonogramie. To jednak nie jedynie utrudnienie, z którym musiał borykać się inwestor, czyli samorząd gminny. – Postępowanie przetargowe zostało przedłużone wskutek odwołania wniesionego do Krajowej Izby Odwoławczej. Oczekiwanie na rozstrzygnięcie KIO przesunęło rozpoczęcie robót o kilka miesięcy, skracając czas przeznaczony na najbardziej uciążliwe prace planowane pierwotnie na okres wakacyjny – tłumaczy Paweł Czarnecki, zastępca burmistrza Witkowa. Efekt? – Trzymiesięczne przesunięcie w czasie, skutkujące tym, że część działań musiała być kontynuowana we wrześniu. Mowa tu o Przedszkolu Miejskim „Bajka” w Witkowie, gdzie trwająca termomodernizacja nie pozwoliła na bezpieczne uruchomienie placówki. To z kolei spowodowało, że trzeba było szukać awaryjnego rozwiązania; wprowadziło też niemały zamęt.
Rodzice dowiedzieli się o zmianie dosłownie w ostatniej chwili, część z nich dopiero 1 września. Samorząd przyznaje, że informacja była późna, ale tłumaczy, że do końca sierpnia obowiązywał wariant zakładający normalne rozpoczęcie roku w budynku przy ul. Jasnej. – Rozumiemy rodziców, którzy mówią, że chcieliby otrzymać tę informację wcześniej. My również chcielibyśmy mieć więcej czasu. Wykonawca do ostatnich dni zapewniał nas, że prace zostaną zakończone przed 1 września. Dopiero tuż przed weekendem przekazano oficjalną informację, że stan obiektu nie pozwala na bezpieczne przyjęcie dzieci w planowanym terminie. Równolegle dyrektor przedszkola, po konsultacji z inspektorem BHP odpowiedzialnym za budynek, otrzymała potwierdzenie, że placówka nie może zostać dopuszczona do użytkowania. Taka decyzja została nam przekazana w piątek późnym popołudniem, a inspektor zapowiedział ponowną kontrolę po weekendzie, kiedy ekipy budowalne kontynuowały prace. W poniedziałek rano odbyło się spotkanie w przedszkolu, jednak inspektor, który pojawił się o godzinie 14., podtrzymał wcześniejszą decyzję o niedopuszczeniu obiektu – informuje burmistrz Krzysztof Szoszorek.
Zamiast zamykać przedszkole, samorząd rozpoczął gorączkowe poszukiwania sal zastępczych. – Już w poniedziałek rano pracowaliśmy nad rozwiązaniem tej sytuacji, ponieważ nie zgodziłem się ze zdaniem pani dyrektor, która chciała wręcz zamknąć przedszkole na ten okres. Kategorycznie się z tym nie zgodziłem i jako samorząd podjęliśmy działania, żeby zabezpieczyć sale w jednostkach oświatowych na terenie naszej gminy – mówi włodarz Witkowa. Organizacja zastępczych sal dla przedszkolaków okazała się dużym wyzwaniem logistycznym. Konieczne było znalezienie pomieszczeń, które spełniają wymagania określone w przepisach dotyczących opieki nad dziećmi w wieku przedszkolnym. Od wczesnych godzin porannych samorząd prowadził intensywne rozmowy z dyrektorami szkół i żłobka, którzy zadeklarowali udostępnienie odpowiednich sal. Równolegle trwało przewożenie materiałów dydaktycznych, mebli, dywanów i wyposażenia niezbędnego do prowadzenia zajęć. W działania zaangażowany został Zakład Gospodarki Komunalnej, który – mimo późnej pory – pomógł w transporcie wyposażenia. Konieczne było również ustalenie kwestii żywienia, ponieważ część grup korzysta z zewnętrznego cateringu. Uzgodnienia dotyczące zapewnienia posiłków od pierwszego dnia zajęć zakończyły się powodzeniem.
W poniedziałek, 31 sierpnia, o godzinie 14. burmistrz wydał zarządzenie określające lokalizację oddziałów zastępczych. W tym samym czasie dyrektor przedszkola otrzymała polecenie poinformowania rodziców i nauczycieli o nowych miejscach prowadzenia zajęć oraz o przyporządkowaniu poszczególnych grup do konkretnych sal. Jej zadaniem było przekazanie informacji i koordynacja przygotowania pomieszczeń przez nauczycieli. – Najważniejsze było, żeby rodzice mogli zostawić dzieci pod opieką. Nie mogliśmy pozwolić, żeby przedszkole zostało zamknięte – podkreśla Krzysztof Szoszorek. Mimo zamieszania, frekwencja w nowych salach jest wysoka. Spośród 149 zapisanych dzieci, 120 pojawiło się w pierwszym dniu zajęć. To wynik, który – jak podkreśla samorząd – pokazuje, że decyzja o przeniesieniu była konieczna i skuteczna.
Zastępcze sale mają funkcjonować tylko do czasu zakończenia prac w budynku przy ul. Jasnej. Władze zapewniają, że wykonawca intensyfikuje działania i deklaruje zakończenie robót w najbliższych dniach. – Dzisiaj byliśmy na miejscu i widać wyraźny postęp prac. Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu uda się zamknąć wszystkie zadania w salach – mówił pod koniec ubiegłego tygodnia burmistrz Krzysztof Szoszorek. Jednocześnie zaznacza, że obecne rozwiązanie ma charakter krótkoterminowy, a priorytetem było zapewnienie opieki już od 1 września.
Na pytanie o możliwe konsekwencje i procedury na przyszłość, samorząd odpowiada, ze kluczowe jest wyciągnięcie wniosków z obecnej sytuacji i dopracowanie komunikacji oraz harmonogramów przy kolejnych inwestycjach. Burmistrz zaznacza przy tym, że opóźnienia w realizacji prac nie wynikają wyłącznie z winy wykonawcy: procedura przetargowa została przedłużona o ponad trzy miesiące z powodu odwołania złożonego do KIO, a dodatkowo konieczne było przygotowanie dokumentacji projektowej. W efekcie harmonogram przesunął się na niekorzyść gminy, skracając czas przeznaczony na prace planowane pierwotnie na okres wakacyjny.
Władze podkreślają, że obecne rozwiązanie ma charakter tymczasowy, a powrót dzieci do budynku przy ul. Jasnej przewidywany jest na połowę września. – Chciałbym, żeby to nastąpiło szybciej, ale zależy mi, by dzieci wróciły do sal całkowicie ukończonych, bez konieczności prowadzenia dodatkowych prac w trakcie zajęć . Wolimy poczekać kilki dni dłużej, ale mieć pewność, że wszystko jest bezpieczne – zaznacza burmistrz.
O komentarz poprosiliśmy dyrektor Przedszkola Miejskiego „Bajka” w Witkowie, Iwonę Piórkowską. W odpowiedzi na nasze zapytanie prasowe napisała: „Informuję, że przedstawię swoje zdanie w przedmiotowej sprawie, po zapoznaniu się ze stanowiskiem Organu Prowadzącego”. Czekamy na odpowiedź.




