Przejdź do treści głównej

futsal

KS Gniezno pokonał faworyta w meczu pełnym bramek i emocji

 | 
Fot. SportGniezno.pl

W sobotę, 26 września, w meczu 2. kolejki rozgrywek I ligi futsalu zespół Klubu Sportowego Gniezno podejmował drużynę Lęborskiego Stowarzyszenia Sympatyków Sportu.

W minionym sezonie Gnieźnianie dwukrotnie przegrali z drużyną z Kaszub. W połowie października ulegli rywalom przed własną publicznością 1:4. Wiosną na wyjeździe porażka była jeszcze wyższa. LSSS Team Lębork zwyciężył aż 7:1! W tym sezonie zespół z Lęborka także jest jednym z faworytów. Potwierdził to wygrywając w 1. kolejce z AZS UW Wilanów 7:2. W  Gnieźnie również od początku dominował. Dwóch dogodnych do zdobycia bramek okazji nie wykorzystał  jednak Dawid Łapigrowski. W 6 minucie uderzając z lewego skrzydła był już natomiast skuteczny. Piłka odbiła się jeszcze od dalszego słupka i wpadła do bramki. Niespełna dwie minuty później na 0:2 podwyższył Jhon Andersson Lombana przedzierając się środkiem boiska i pokonując Dawida Kasprzyka. Gnieźnianie starali się odrabiać straty, ale strzały Marcina Gresera, Lubomira Kołomyjczuka i Kamila Domańskiego obronił Krzysztof Jeliński. W 11 minucie, w odstępie kilkunastu sekund, gospodarze odrobili jednak straty. Najpierw piłkę z rzutu wolnego Kamil Domański przesunął na prawą stronę do niepilnowanego Mateusza Kruszlewskiego, który strzałem w kierunku dalszego słupka pokonał Krzysztofa Jelińskiego. Chwilę później wyrównał szarżujący lewym skrzydłem Lubomir Kołomyjczuk. W 12 minucie goście ponownie objęli prowadzenie. Strzał nieupilnowanego na lewym skrzydle Dawida Łapigrowskiego obronił wprawdzie Dawid Kasprzyk, ale przy dobitce był już bezradny. Gnieźnianie szybko doprowadzili jednak do remisu, po przepięknym strzale z ponad dziesięciu metrów Oliwiera Heliasza w okienko bramki rywali. W 13 minucie ambitnie  walczący Gnieźnianie objęli prowadzenie po strzale z prawego skrzydła Dawida Kubiaka. Minutę później w sporym zamieszaniu wyrównał jednak Hubert Krzyżanowski. W końcówce pierwszej połowy w polu karnym gości sfaulowany został Wojciech Węgrzyn. Rzut karny pewnie wykorzystał Lubomir Kołomyjczuk ustalając wynik pierwszej połowy na 5:4.

Po zmianie stron goście szybko doprowadzili do remisu po trafieniu Jhona Anderssona Lombany w sporym zamieszaniu przed bramką Dawida Kasprzyka. Mecz stał się zacięty i nieco nerwowy. Mnożyły się kartki – również dla trenerów. Tę atmosferę lepiej znieśli gospodarze. W 28 minucie Lubomir Kołomyjczuk, przeprowadzając kolejną szybką kontrę, pokonał w sytuacji sam na sam Krzysztofa Jelińskiego kompletując hat-tricka i dając po raz kolejny prowadzenie gospodarzom. Minutę później wyrównał jednak Dawid Łapigrowski zamykając akcję gości tuż przy prawym słupku, a bramką tą również skompletował  hat-tricka. W 31 minucie błąd w wyprowadzeniu piłki z własnej połowy przez gospodarzy wykorzystał Dominik Grabowski zdobywając siódmego gola dla zespołu gości. Minutę później najpierw wyrównującą bramkę zdobył Mateusz Kruszlewski, a po chwili szybki dwójkowy kontratak, przeprowadzony z Lubomirem Kołomyjczukiem, celnym strzałem z bliskiej odległości, tuż przy lewym słupku, zakończył Wojciech Węgrzyn.

Gnieźnianie prowadzili 8:7. Goście naciskali, a na dwie minuty przed zakończeniem spotkania zdecydowali się na manewr zastąpienia bramkarza piątym zawodnikiem. Zastępujący bramkarza kapitan gości założył jednak koszulkę rezerwowego bramkarza różniącą się numerem od koszulki Piotra Łapigrowskiego. Oznaczało to żółtą kartkę i brak możliwości kontynuowania gry w tym stroju. A że Lęborczanie nie mieli innej koszulki bramkarskiej, koncepcja gry z lotnym bramkarzem upadła. Zamieszanie w szeregach gości wykorzystał jeszcze Dawid Kubiak przeprowadzając dwójkowy kontratak z Wojciechem Węgrzynem i celnym strzałem ustalając rezultat meczu na 9:7.

Dwa kolejne mecze Gnieźnianie rozegrają na wyjazdach: w Białymstoku i Krotoszynie. Przed własną publicznością zagrają dopiero w połowie października podejmując LZS Bojano.

Radosław Kossakowski

Tagi