Festiwal Kultury Ludowej
„W parze z folklorem”

W miniony weekend w Gnieźnie odbyła się druga edycja Festiwalu Kultury Ludowej „W parze z folklorem”, która ponownie udowodniła, że w Pierwszej Stolicy Polski i okolicach tradycja nie jest jedynie muzealnym eksponatem, lecz żywą częścią lokalnej kultury. Od piątku, 22 maja do niedzieli, 24 maja przestrzeń Centrum Kultury „Scena To Dziwna” wypełniły barwy, muzyka, taniec i spotkania, które pokazały, jak silna jest potrzeba obcowania z kulturą ludową i jak pięknie ta kultura ludowa potrafi łączyć.
To wydarzenie, organizowane przez eSTeDe oraz Powiat Gnieźnieński, ponownie przyciągnęło wielu mieszkańców i gości. Już pierwsza edycja cieszyła się ogromnym zainteresowaniem, ale tegoroczna odsłona pokazała, że festiwal zdążył stać się czymś więcej niż tylko imprezą: stał się przestrzenią, w której tradycja jest nie tylko prezentowana, ale przede wszystkim przeżywana. – Chodzi nam o to, żeby z tą kulturą ludową się spotykać. Jeśli ona tutaj jest, jeśli ona się tutaj tworzy i jest odtwarzana, jeśli ludzie mają taką potrzebę, żeby z tymi tradycjami się spotykać, to po prostu należy im dać do tego przestrzeń. A my jesteśmy w stanie to zorganizować naszymi wewnętrznymi siłami. Chcemy kultywować to, co jest piękne i to, co jest tradycyjne – podkreśla Lidia Łączny, dyrektor CK eSTeDe.
Festiwal rozpoczął się w piątek, 22 maja. W Galerii na Piętrze odbył się wernisaż prac Julity Tabaki – „Z miłości do wsi”. Artystka zaprezentowała obrazy, malunki i przedmioty codziennego użytku z motywem folklorystycznym. Wernisażowi towarzyszyła ekspozycja „Kobieta w wielkopolskim stroju tradycyjnym”.
W sobotę, 23 maja, w amfiteatrze eSTeDe odbył się pokaz mody ludowej, który w niezwykle przystępny sposób uświadomił publiczności, jak różnorodne i bogate są polskie stroje tradycyjne. Na scenie pojawiły się: strój łowicki, strój rzeszowski, strój krakowski, kontusz polskiej szlachty, strój górali podhalańskich, strój kaszubski, strój śląski, strój górali Beskidu Śląskiego oraz strój szamotulski. Każdy z nich opowiadał inną historię – o regionie, o ludziacj, o dawnych zwyczajach o tym, jak bardzo lokalna tożsamość potrafi być zakorzeniona w detalach. I właśnie o tych detalach mówiła Irena Kolanowska, kierownik Zespołu Tańca Ludowego „Gniezno”. – Nie wszyscy mają świadomość, że każdy region, a nawet podregion, ma swój trój. Żeby pielęgnować tradycję i być autentycznym, musimy zwracać uwagę na to, aby tańczyć w stroju przypisanym do danego miejsca. To jest nasze dziedzictwo – od tego wszystko się zaczęło – podkreśliła.
Festiwal był również okazją do aktywnego uczestnictwa. Warsztaty ludowe, rodzinne animacje, koncerty kapel i zespołów folklorystycznych – wszystko to stworzyło atmosferę wspólnoty i radości. Jeszcze w sobotę dużym zainteresowaniem cieszył się konkurs tańca ludowego dla par, który pokazał, że tradycyjne tańce wciąż potrafią budzić emocje i zdrową rywalizację. A wieczora potańcówka stała się wydarzeniem pełnym śmiechu, energii i spontanicznej zabawy.
Niedziela, 24 maja to dzień koncertów i występów zespołów folklorystycznych. Na scenie pojawili się: Zespół Tańca Ludowego „Gniezno”, Koleżanki.UA oraz chór „Jesteśmy z Ukrainy”.
Druga edycja FKL „W parze z folklorem” potwierdziła, że kultura ludowa nie potrzebuje wielkich słów, by zachwycać. Wystarczy przestrzeń, ludzie i chęć spotkania – a reszta dzieje się sama.




