Przejdź do treści głównej

Teatr im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie

„Tramwaj zwany pożądaniem” – premiera już w listopadzie

 | 
Spektakl „Tramwaj zwany pożądaniem” – próba medialna w gnieźnieńskim teatrze

W Teatrze im. Aleksandra Fredry w Gnieźnie trwa odliczanie do jednego z najbardziej wyczekiwanych wydarzeń tego sezonu. Już 28 listopada na gnieźnieńskiej scenie pojawi się „Tramwaj zwany pożądaniem” – klasyka, która od dekad elektryzuje widzów na całym świecie. Tym razem w interpretacji Cezarego Ibera, reżysera, który nie ukrywa, że do tekstu Tennessee Williamsa podchodzi z ogromnym szacunkiem, ale też z odwagą współczesnego spojrzenia.

Podczas próby medialnej, która odbyła się w czwartek, 15 października Cezary Iber mówił o spektaklu z wyraźnym poruszeniem. – Pochylamy się nad tym tekstem oczywiście z olbrzymim szacunkiem do tego, co napisał Tennessee Williams. I nie bez kozery ten tekst jest klasyką – to jest po prostu świetnie napisane. Absolutnie te postaci są pełnokrwiste, wielowymiarowe i bardzo emocjonujące – podkreślał. Nie ukrywał przy tym, że w pracy nad spektaklem czuje się trochę jak pasażer tytułowego tramwaju. – Ten tytuł nie jest przypadkowy. Jest to pudełko pełne pasji, namiętności i pożądania, które niestety musi jechać w danym kierunku, nie może skręcić w lewo czy w prawo. To wszystko, co się tutaj wydarza, musi się wydarzyć między tymi postaciami – mówił. Choć Cezary Iber nie zamierza burzyć konstrukcji Williamsa, zależy mu na tym, by widzowie nie oglądali jedynie „wycinka powojennej Ameryki”, ale ludzi, którzy są emocjonalnie bliscy współczesności. – Uwspółcześniamy to, ale nie na tyle, żeby zaburzyć to wszystko co tam się dzieje, czyli ta współczesność nie jest dla nas wyznacznikiem priorytetowym. Nie zamieniamy nagle telefonu stacjonarnego na telefon komórkowy, ale jest to już jakby opowieść bardziej współczesna, bo chcemy, żeby widz nie oglądał tylko wycinka z jakiejś historii z przeszłości powojennej Ameryki, ale ludzi, którzy są tak samo realni i współcześni tu i teraz, i żeby mógł się rzeczywiście z nimi połączyć – tłumaczył reżyser.

To pierwszy spektakl Cezarego Ibera w gnieźnieńskim teatrze. Reżyser nie kryje, że trafił na zespół, który pracuje z zaangażowaniem i otwartością. – To są naprawdę bardzo dobrzy aktorzy. Cieszy mnie to, że to jest teatr z sercem, z duszą i że człowiek, który przychodzi z pomysłem artystycznym, jest tutaj przyjęty z otwartością, ciepłem i zrozumieniem – przyznał.

Na scenie, obok aktorów na stałe związanych z gnieźnieńskim teatrem, troje artystów wystąpi gościnnie: Krzysztof Żarowski jako Stanley, Magdalena Sękiewicz jako Stella oraz perkusista, który będzie tworzył muzykę na żywo. Perkusja – jak zaznaczył sam reżyser – będzie tu nie tylko instrumentem, ale również metaforą. – Muzyka będzie tworzona na żywo przez perkusję – instrument, który jest trochę jak ten spektakl: dziki, walący, bijący, uderzający – zaznaczył. Za scenografię odpowiada Michalina Pawlak. Cezary Iber podkreśla, że nie da się opowiedzieć tej historii bez kilku kluczowych przestrzeni: mieszkania Kowalskich – salonu, kuchni, sypialni i (co wyjątkowe) łazienki. – To przestrzeń, do której główna bohaterka bardzo często ucieka. Próbuje zmyć z siebie to wszystko, czego zmyć się nie da: wstyd, żal, przeszłość – tłumaczy Cezary Iber. Częścią scenografii będzie także element nieoczywisty, który reżyser określa jako „zastygniętą lawę” – wizualny symbol napięcia, które narasta w bohaterach. Scenografia ma być realistyczna, ale z wyraźnym metaforycznym rysem, czytelnym dla każdego widza.

Krzysztof Kędziora, dyrektor Teatru im. A. Fredry nie miał wątpliwości, gdy Cezary Iber zaproponował realizację klasyki. – Sięgnęliśmy po tekst, który jest znany na całym świecie. Ale to jest klasyka, którą można bardzo naturalnie uwspółcześnić, bo mówi o emocjach i namiętnościach ponadczasowych – mówił dyrektor. Podkreślił również, że „Tramwaj zwany pożądaniem” wpisuje się w proces przejścia teatru z estetyki awangardowej w stronę bardziej komunikatywnej, choć wciąż ambitnej formy. – Na początek faktycznie spektakl nieco cięższy, nie jest to komedia, ale daje nam przestrzeń przejścia do czegoś, co będzie bardziej komunikatywne dla widza – zapowiada. Co istotne, Krzysztof Kędziora zna twórczość Cezarego Ibera od lat i nie ukrywa, że wybór był świadomy. – Cezary jest gwarantem tego, że to będzie przystępne, komunikatywne, wysoce artystyczne – podkreśla.

Gnieźnieński teatr szykuje się na wieczór, który – jak zapowiadają twórcy – będzie intensywny, emocjonalny i pełen napięcia. Premiera spektaklu „Tramwaj zwany pożądaniem” w reżyserii Cezarego Ibera odbędzie się już 28 listopada.


Tennessee Williams „Tramwaj zwany pożądaniem”

Przekład: Jacek Poniedziałek

Reżyseria: Cezary Iber

Asystentka reżysera: Ewa Malicka

Scenografia, kostiumy: Michalina Pawlak

Muzyka: Maciej Zakrzewski

OBSADA:

Zuzanna Czerniejewska-Stube- Blanche

Magdalena Sękiewicz (gościnnie) – Stella

Joanna Żurawska – Eunice

Maciej Hanczewski – Mitch

Maciej Hązła- Steve

Michał Karczewski- Pablo

Krzysztof Żarowski (gościnnie) – Stanley

Inspicjent – Ewa Malicka

Tagi