Przejdź do treści głównej

Betonoza

Rychły koniec piramid pod teatrem?

Takiego działania w sprawie odbetonowania placu nie wyklucza zastępczyni prezydenta miasta. Jak podkreśla – rozmowy trwają.

Dwie piramidy wylane z betonu pod gnieźnieńskim Teatrem im. Aleksandra Fredry, cały czas wzbudzają kontrowersje. Jedna z nich miała być fontanną, która w upalne dni dawać miała ochłodę spacerującym mieszkańcom. Jednak do tej pory działała kilkanaście dni, a wodotrysk rozlewał wodę na chodnik i ulicę, więc dalej już go nie uruchamiano. Okazał się bublem. Za nazwanie dwóch kontrowersyjnych obiektów na placu „piramidami finansowymi”, radny miejski, Tomasz Dzionek został pozwany przez władze instytucji do sądu. „Z Teatrem, który nie potrafi sobie poradzić z krytyką, zadbaniem o plac użyczony przez miasto, obiecał stworzyć przestrzeń przyjazną mieszkańcom i nie liczy się z ich zdaniem i opinią, powalczę bez cienia trwogi” – komentował po tej decyzji. Ostatecznie Sąd Okręgowy w Poznaniu dwukrotnie umorzył postępowanie. „Wolność słowa i prawo do krytyki kruszą każdy beton” – przekazał chwilę później radny. Przypomnijmy, że przebudowa placu kosztowała blisko 1,3 mln złotych.

Tak miał, w pierwotnej koncepcji, wyglądać plac przed teatrem (mat. Demiurg)

Okazuje się, że beton – przynajmniej w części, sprzed teatru może zniknąć. Przy okazji budowy małej sceny, plac stał się miejscem budowy i część betonowej posadzki została rozebrana, a część publiczna placu stała się dzikim parkingiem. Po ukończeniu inwestycji, po naciskach Urzędu Miejskiego, betonowe płyty, w całości, na plac już nie mają wrócić. Na mocy porozumienia z Urzędem Marszałkowskim w Poznaniu, który jest jednostką tworzącą teatr, teren ten ma zostać w części odbetonowany. Swoje koncepcje na zagospodarowanie placu, przygotował Zakład Zieleni Miejskiej, w porozumieniu z Miejskim Konserwatorem Zabytków. – Z teatrem na ten temat rozmawiamy od początku, kiedy tylko zaczęła się inwestycja jego rozbudowy – mówi Joanna Śmigielska, zastępczyni prezydenta miasta. – Zwiększyć udział zieleni w tym miejscu – mówi wprost o planowanych przez miasto zmianach. Wiceprezydent dodaje, że niestety, nie uda się zapewne zazielenić placu dużą ilością drzew. Swoje uwagi ma tu m.in. Straż Pożarna, która musi mieć dostęp do obiektu teatru, który jest miejscem w którym spotyka się dużo ludzi. – Mamy nadzieję, na mocne odbrukowanie i zazielenienie tego miejsca. Nie jest wcale przesądzone, że piramidy zostaną. Poczekajmy chwilę. Mamy nadzieję, że lada chwila powstanie koncepcja, która będzie realizowana. Przygotowuje ją teatr – podsumowuje Joanna Śmigielska.

Tagi