Samorząd
Prezydent Gniezna z absolutorium

Początek lata w każdym samorządzie to nie tylko podwyższona temperatura powietrza związana z gorącymi miesiącami, ale też związana z raportowaniem przez włodarzy gmin wszystkiego tego, co robili w roku poprzednim. 24 czerwca o wotum zaufania i absolutorium prosił radnych Michał Powałowski, prezydent Gniezna.
Koalicyjna arytmetyka arytmetyką i choć nieudzielenie absolutorium Michałowi Powałowskiemu nie groziło, to prezydent z uwagą wsłuchiwał się w głosy opozycyjnych radnych przez ponad 5 godzin. Tzw. sesja absolutoryjna ma swoje prawa. Zaczyna się przedstawieniem raportu o stanie gminy za poprzednik rok, za co włodarz miasta w głosowaniu dostaje lub nie, wotum zaufania. Dyskusja w tym punkcie nie ma limitów czasowych, więc radni (głównie opozycyjni) chętnie i zajmująco z niej korzystają. W samym głosowaniu niespodzianki nie było: prezydent wotum od Rady otrzymał. Następnie wykonanie budżetu za 2025 rok referował Maciej Jankowski, Skarbnik Miasta, który również cierpliwie przy tej okazji odpowiadał na grad pytań ze strony radnych. Najważniejszym jednak punktem sesji było podjęcie uchwały w sprawie udzielenia prezydentowi absolutorium. Jednym słowem – rada musi zadecydować czy zgadza się z wykonaniem przez prezydenta miasta budżetu, czy może jednak nie. Tu znów kłania się arytmetyka, ale przedstawiciele trzech klubów Rady Miasta Gniezna mogli przedstawić swoje stanowiska w tej sprawie.

- Klub Ziemia Gnieźnieńska
Wydarzenia milenijne roku 2025 były okazją do przeprowadzenia nadzwyczajnych inwestycji, ale szansa ta, w ocenie Pawła Kamińskiego, nie została wykorzystana. Radny wytknął prezydentowi błędne czy niepotrzebne elementy związane z uroczystościami rocznicowymi, np. logo „fajtłapy” – jak nazwał mrugającego okiem Chrobrego. P. Kamiński zwrócił uwagę na to, jak zmieniło się przed laty Gniezno z okazji millenium zjazdu gnieźnieńskiego. Podobnych fundamentalnych zmian nie dostrzegł teraz. – Byliśmy pod tym kątem zupełnie nieprzygotowani – podkreślił i dodał, że nie widzi nic, co odcisnęłoby piętno dla miasta na kolejne dekady. Przewodniczący klubu przypomniał też, że 80 mln złotych dla miasta z funduszy szwajcarskich cieszą, ale są one przeznaczone dla miast zdegradowanych społecznie i gospodarczo. Wymienił też „milenijne” inwestycje miasta jak nakładki ulic, skwer, wiata. – Ten rok pod względem inwestycji w żaden sposób nie odbiegał od lat poprzednich. Nie wykorzystaliśmy szansy, żeby zmienić centrum. Na Warszawskiej na rowerze można sobie zęby wybić – grzmiał z mównicy radny. – Milenium koronacji jest tylko raz. Następnej rocznicy za naszych czasów, nie będzie – dodał informując, że jego klub nie zagłosuje za absolutorium. Skrytykował też inwestycje związane z dostosowywaniem miasta do zmian klimatu, jak odbetonowanie przestrzeni. – To wariactwo klimatyczne działa źle na mieszkańców – mówił P. Kamiński. Na zakończenie wyraził nadzieję, że krytyka jego klubu zostanie przez prezydenta dobrze zrozumiana.
- Klub Prawo i Sprawiedliwość
W ocenie klubu realizacja budżetu została wykonana poprawnie. – Dostrzegamy podejmowane działania inwestycyjne oraz staranie w pozyskiwaniu środków zewnętrznych – powiedziała Natasza Szalaty i chwaliła kolejne miejskie inwestycje, wymieniając niektóre z nich. Ale po pochwałach przyszedł czas na ostrzeżenia i obawy, m.in. radna wytknęła problemy w zarządzaniu inwestycjami i nadzorem nad nimi. Wymieniła też rosnący dług miasta, który na koniec roku wynieś ma 182 mln zł, a nie ma planu na jego spłatę. – To budzi bardzo duży niepokój – podkreśliła. Dodała, że nie wiadomo, jakie inwestycje i w jakiej kolejności będą realizowane, a podwyżki opłat i brak dialogu z radnymi opozycyjnymi i mieszkańcami to kolejny problem. Podobnie jak stan ulic czy wyludnianie miasta. – Sama świadomość to za mało. Potrzeba działań, które zatrzymają ludzi. Brak rozwoju gospodarczego nie przyciąga nowych inwestorów – wymieniała N. Szalaty. Wyraziła też brak wiedzy o kierunkach i strategiach rozwoju miasta, czego prezydent nie przekazuje. Radna podkreśliła też brak wizji rozwoju spółek miejskich. – Już dwa lata jesteśmy w tej kadencji, a z prezesami spółek komunalnych nie mieliśmy żadnego kontaktu – wytknęła przedstawicielka PiS. – Gniezno to wspólna sprawa nas wszystkich – podsumowała radna i skierowała słowa do prezydenta, że jej klub jest koncyliacyjny i dobrze życzy włodarzowi, dlatego wstrzyma się od głosu.
- Klub Koalicja dla Pierwszej Stolicy
– Mamy świadomość tego, jak trudne są realia dla samorządów – rozpoczął przedstawiać stanowisko klub jego szef – Tomasz Dzionek. Wyraził on zadowolenie z przeprowadzanych w mieście inwestycji podając za przykład ulicę Wierzbiczany czy Schroniska dla Zwierząt, które były dofinansowane środkami zewnętrznymi. Radny pochwalił właśnie skuteczne sięganie po dotacje, które miasto „wyciska jak cytrynę” i za niedopuszczalne nazwał deprecjonowanie tych sukcesów przez niektórych radnych. Zaapelował on więc, by z ich ust nie płynęły słowa fałszywe o mieście. T. Dzionek pozytywnie ocenił też obchody milenijne roku 2025, kiedy o Gnieźnie dużo się mówiło. – To tylko potwierdza, że ta rocznica była dobrze przygotowana i w ślad za tym idą liczby dotyczące liczby turystów – podkreślił radny informując, że jego klub zagłosuje za absolutorium.
Ostatecznie, w chwilę później przeprowadzonym głosowaniu, Michał Powałowski absolutorium otrzymał. Zgodnie z zapowiedziami klubów – 13 głosów było za, 4 przeciw i 4 wstrzymujące się.
Nagrodzony oklaskami prezydent miasta podziękował za dyskusję i słowa pod jego adresem. Także te krytyczne. – Każdy może ocenić, co działo się w mieście w ubiegłym roku. Każdy ma też własną wizję różnych działań jeśli chodzi o rocznicę. Z całym zespołem pracowników urzędu zrobiliśmy wszystko, aby rzeczywiście działo się wiele. Co do inwestycji i przygotowania miasta na te obchody, to porównywanie czasu lat 90-tych do dzisiejszego, to mamy zupełnie inną rzeczywistość, czasy, samorząd i finansowanie oraz podejście instytucji państwowych – skomentował wypowiedzi radnych Michał Powałowski. Oddał też szacunek swojemu poprzednikowi, Bogdanowi Trepińskiemu, za to, co w tamtych czasach osiągnął. Włodarz miasta podkreślił też, że inwestycje stara się robić ze wsparciem zewnętrznym, a na ich terminowość wpływ miasta jest ograniczony.




