Września
Trwa przekonywanie konserwatora zabytków do wrzesińskiego pomysłu na fontannę

Wrześnianie już kilka lat temu zdecydowanie opowiedzieli się za tym, że chcą powrotu na centralny plac ich miasta fontanny. Dziś, Rynek nie daje zbyt dużo cienia, a w obecności kamiennej kostki o chwile wytchnienia w upalny dzień, jest bardzo trudno.
Wrześnianie przez lata cieszyli się fontanną na swoim Rynku, ale ta, została zlikwidowana, choć instalacje zasilające w wodę zachowane zostały pod płytą placu. Od kilku lat temat wodotrysku powraca w debacie publicznej i stał się nawet jednym z punktów kandydatów na fotel burmistrza miasta w poprzednich wyborach samorządowych. Oznacza to jedno – mieszkańcy chcą powrotu takiej instalacji! Mimo różnych koncepcji, które magistrat przedstawiał wrześnianom, ostatecznie władze miasta, wraz z projektantem, postawiły na autorski styl nawiązujący do lokalnej historii. Taka fontanna ma być zatem niepowtarzalna. W 1720 roku spalono na Rynku dwie kobiety oskarżone o czary. Jak się później okazało – niesłusznie. W ramach zadośćuczynienia posadowiono na placu figurę matki Boskiej w otoczeniu lip. Figura i dwa drzewa przetrwały do 1921 roku. 100 lat później postanowiono połączyć tę historię z pragnieniem mieszkańców o powrocie na Rynek fontanny, jednak forma instalacji nie przypadła do gustu poprzednim władzom konserwatorskim w Poznaniu. Wrzesiński Rynek wpisany jest bowiem do rejestru zabytków i takie zmiany przestrzenne muszą być uzgadniane w stolicy naszego regionu.
Nowa koncepcja zakłada ponowne umieszczenie na placu lipy z fontanną wkomponowaną w jej koronę. Drzewo stałoby w donicy otoczonej niecką. Przed kilkoma miesiącami zmienił się Wielkopolski Wojewódzki Konserwator Zabytków. Dla władz Wrześni to szansa na nowe spojrzenie na interesujący ich temat, stąd podejmowane są kolejne próby przekonania Jacka Maleszki do swojej koncepcji fontanny. By jeszcze lepiej pomóc zwizualizować założenie, burmistrz Tomasz Kałużny zlecił przygotowanie makiety placu z projektem instalacji, które zaprezentowano konserwatorami. Jak zapewnia wrzesiński magistrat – jest on gotowy na różne modyfikacje swojego pomysłu, byle tylko w końcu zrealizować marzenie mieszkańców Wrześni.




