Fair Play
Gdy serce wygrywa z czasem. Niezwykły gest Filipa Siwiaka podczas XVII Biegu Piastowskiego

Podczas tegorocznego XVII Biegu Piastowskiego sportowa rywalizacja ustąpiła miejsca wartościom, które w bieganiu są najważniejsze — empatii, solidarności i człowieczeństwu. Bohaterem dnia został Filip Siwiak, który na ostatnich metrach półmaratonu zrezygnował z walki o wynik, by pomóc upadającemu zawodnikowi. Jego postawa poruszyła cały region.
Sportowe święto na Kujawach
Piastowski Festiwal Biegowy, który odbył się 16 maja, ponownie przyciągnął setki biegaczy z całej Polski. Malownicza trasa z historycznej Kruszwicy do Inowrocławia, prowadząca przez jedne z najpiękniejszych zakątków Kujaw, po raz kolejny udowodniła, że jest jedną z najbardziej wyjątkowych półmaratońskich tras w kraju. Już na długo przed startem lista uczestników przekroczyła 500 nazwisk, co potwierdziło rosnącą rangę wydarzenia.
Atmosfera była wyjątkowa, od piastowskich akcentów na starcie po podniosły finisz na Stadionie Miejskim im. Inowrocławskich Olimpijczyków. Jednak to, co wydarzyło się na ostatnich metrach biegu, na długo pozostanie w pamięci kibiców.
Upadek na finiszu i decyzja, która poruszyła wszystkich
W końcowej fazie półmaratonu jeden z zawodników całkowicie opadł z sił. Zaledwie kilkadziesiąt metrów przed metą zaczął się chwiać, aż w końcu upadł na bieżnię, niezdolny do dalszego biegu. W tym samym momencie nadbiegał Filip Siwiak, ambasador tegorocznej edycji i jeden z faworytów do uzyskania świetnego czasu.
W sytuacji, w której wielu biegaczy instynktownie pobiegłoby dalej, Siwiak zrobił coś zupełnie innego. Zatrzymał się, pomógł wycieńczonemu zawodnikowi wstać i wspierając go pod ramię, krok po kroku doprowadził go do mety. Obaj przekroczyli linię finiszu razem, a stadion eksplodował owacjami.
„Nie zawsze najlepszy czas czyni z Ciebie zwycięzcę”
Organizatorzy nie kryli dumy z postawy Filipa. OSiR Inowrocław opublikował w mediach społecznościowych poruszający wpis: „Nie zawsze najlepszy czas czyni z Ciebie zwycięzcę! Człowieczeństwo, empatia, ludzka postawa to wszystko sprawia, że rywalizacja schodzi na dalszy plan! Jesteśmy dumni, że twarz Bieg Piastowski Pan Filip Siwiak pokazał swoją postawą, że to był jedyny, słuszny wybór! Też macie ciary? Niech to pójdzie w Polskę!”
Za swoją postawę Filip Siwiak został uhonorowany specjalną nagrodą fair play, którą wręczono mu tuż po zakończeniu zawodów. Organizatorzy podkreślili, że takie zachowania są fundamentem sportu i zasługują na szczególne wyróżnienie.
Głos żony: duma i wzruszenie
Wzruszające słowa wsparcia przekazała również żona Filipa, Agata Pankowska‑Siwiak: – „Jestem dumna z męża, że biegnąc na godzinę i paręnaście minut w półmaratonie można podać dłoń. Sławek to mocny zawodnik i chciał walczyć do końca, osoby z zewnątrz nie mogą pomoc i jedyna pomoc, na którą można liczyć to tylko i wyłącznie pomoc drugiego biegacza. Pamiętajmy w każdej rywalizacji, czasem dwa kroki w tył to 10 w przód. Jako twarz na plakatach pokazałeś, że na to zasłużyłeś. Dziękujemy też organizatorom za nagrodzenie wzorowej postawy.”
Kim jest bohater biegu?
Filip Siwiak od paru lat związany jest z gminą Strzelno. W miejscowości Ciencisko poślubił Agatę Pankowską, byłą prezes miejscowej OSP i córkę sołtyski Jadwigi Pankowskiej. Razem działają w „SamiSwoi Grupa Biegowa” Inowrocław, z którą podczas tegorocznego Biegu Piastowskiego zdobyli 3. miejsce drużynowo. Filip jest także ojcem dwójki dzieci: Anastazji i Franka. Znany jest z regularnych startów biegowych i świetnych wyników, ale to właśnie jego zachowanie na trasie półmaratonu sprawiło, że stał się symbolem tego, co w bieganiu najpiękniejsze.
Bieg, który zapamiętamy na lata
Choć XVII Bieg Piastowski obfitował w sportowe emocje, to właśnie gest Filipa Siwiaka stał się jego najważniejszym momentem. Pokazał, że prawdziwe zwycięstwo nie zawsze mierzy się czasem na zegarze, lecz tym, jakim człowiekiem jest się na trasie i poza nią. To historia, która, jak życzyli sobie organizatorzy – naprawdę powinna pójść w świat.




