Nasz Skład
Wspieraj lokalny mały handel. Przecież to „Nasz Skład”

Wszyscy możemy pomóc małemu gnieźnieńskiemu biznesowi. Prowadzą go nasi sąsiedzi, rodzina, koleżanki i koledzy ze szkoły. Wystarczy odwiedzić ich co jakiś czas i dokonać nawet małego zakupu. Inicjatywa „Nasz Skład” nabiera rozpędu i ma pomóc małym firmom w zmieniającym się świecie handlu, a nam – konsumentom – wskazać miejsca, które mają dla nas wyjątkową ofertę o której nawet nie wiedzieliśmy.
A wszystko zaczęło się od pani Joli Mrówczyńskiej, która od lat prowadzi – dawniej często odwiedzaną – drogerię przy ul. Wyszyńskiego. Niestety, handel internetowy, centra handlowe i zmiana zachowań konsumentów postawiły mały skład, ze wszystkimi małymi produktami do domu oraz piękną ceramiką z Bolesławca, na skraju bankructwa. Wykorzystując swoje zasięgi w sieci, Tomasz Dzionek, miejski radny, poinformował o tym swoich obserwatorów. Odzew był zaskakujący. Gnieźnianie, „przypomnieli” sobie o charakterystycznej drogerii „obok pogotowia” i ruszyli do pani Joli na zakupy. Okazało się, że takich przedsiębiorców z długoletnim stażem, którzy mają podobne problemy, jest więcej. Radny wymyślił zatem akcję „Nasz Skład”. Charakterystyczne naklejki z tym hasłem zaczęły pojawiać się na witrynach sklepów, które prowadzą gnieźnianie, a o których już trochę zapomnieliśmy. Cała akcja poruszyła Kamilę Sanok. Ruszyła do wspomnianej drogerii i zaproponowała pomoc w „odmłodzeniu” wizerunku sklepu, dostosowaniu go do dzisiejszych realiów handlu. – Dziś sprzedaż internetowa wypiera handel tradycyjny. Po roku wszedłem do drogerii i okazało się, że prosperuje bardzo dobrze i pani Jola jest zadowolona, a przede wszystkim uśmiechnięta. Postanowiliśmy zatem zrobić coś więcej – mówi Tomasz Dzionek. Razem z Kamilą Sanok ustalili szczegóły rozwoju akcji i wsparcia lokalnego handlu, który musi się zmagać w niełatwym czasie, z dużą konkurencją.
Kamila Sanok pomogła szefowej drogerii wejść w świat e-commerce – założyć sklep internetowy i zbudować social media. – Pani Jola ma duży wzrost przychodów, co też ją zaskoczyło. Mówiła: „Pani Kamilo, to jest niemożliwe, żeby przez internet sprzedawać tak dużo”. Widziałyśmy się w grudniu i wiem, że pani Jola połowę swojej sprzedaży prowadzi już przez internet – podkreśla K. Sanok. Jak zdradza, podobnym wsparciem w ramach „Naszego Składu” chce wesprzeć kolejnych przedsiębiorców, by i oni mogli rozwinąć skrzydła. Potrzebują tylko pomocy i dobrej rady. Zespół zebrany przez panią Kamilę chce nie tylko szkolić, jak na nowo zdefiniować swój biznes, ale poradzić firmom jak radzić sobie ze stresem czy wypaleniem zawodowym, co przy prowadzeniu działalności przez wiele lat, jest raczej oczywiste. Inicjatywę można znaleźć już na facebooku i za jego pośrednictwem zgłosić się do programu. Obecnie zrobiło to już 28 podmiotów. Zadowolenia z inicjatywy Tomasza Dzionka i Kamili Sanok nie kryje Michał Powałowski, prezydent Gniezna, który objął akcję patronatem. – Kiedy prowadzimy biznes i do tej pory to jakoś funkcjonowało, ale nagle zaczyna coś nie działać, mamy nadzieję, że to się kiedyś odwróci. Że może będzie lepiej. Ale kiedy dochodzimy do ściany i nie widzimy sensu dalszego działania, można jednak przy pomocy takich ludzi odbić się. Tak jak było w przypadku drogerii, która przecież był tam „od zawsze”. Tutaj praca doradcza pozwoliła właścicielce dobrze poradzić sobie na trudnym rynku handlowym. To przykład dobrej determinacji i otwartości na zmiany – mówi włodarz miasta, który liczy, że rezultaty akcji pomogą ożywić centrum Gniezna. – Ta inicjatywa zasługuje na wsparcie, szczególnie, że jest adresowana do małych i średnich przedsiębiorstw, które są przecież DNA naszego miasta – podsumował prezydent.