KONFERENCJA W URZĘDZIE MIEJSKIM
Gniezno buduje własne DNA w piłce ręcznej

W czwartek, 15 października w Urzędzie Miejskim w Gnieźnie odbyła się konferencja, podczas której przedstawiono model szkolenia, który – jak podkreślali zgodnie przedstawiciele samorządu i środowiska sportowego – stał się jednym z najbardziej konsekwentnie realizowanych projektów w polskiej piłce ręcznej kobiet. W centrum uwagi znalazła się piramida szkoleniowa MKS-u, obejmująca dziewczynki od czwartego roku życia aż po zawodniczki występujące w LOTTO Superlidze Kobiet.
W konferencji zatytułowanej „DNA Enea MKS Gniezno – od pierwszych kroków do seniorskiej drużyny. Droga rozwoju młodych zawodniczek” udział wzięli: Michał Powałowski – prezydent Gniezna, Tomasz Budasz – starosta Powiatu Gnieźnieńskiego, Sławomir Szmal – prezes Związku Piłki Ręcznej oraz Arkadiusz Koronka – szef MKS PR Gniezno. Obok nich pojawiły się także zawodniczki, pokazujące niemal pełne spektrum gnieźnieńskiej ścieżki szkoleniowej – od najmłodszych po seniorki. Wśród nich była Monika Łęgowska, dziś reprezentująca pierwszy zespół Enei MKS Gniezno, Kinga Kotuła z gnieźnieńskiej Szkoły Mistrzostwa Sportowego oraz Daniela Skotarczak, uczennica Szkoły Podstawowej nr 7 i zawodniczka MKS-u.
Podczas spotkania Prezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce zwracał uwagę na szerszy kontekst społeczny. Jak mówił, dane dotyczące kondycji fizycznej młodych Europejczyków są alarmujące, a Polska znajduje się w ogonie zestawień. – Sprawność naszych dzieci nie wygląda dobrze, jesteśmy chyba drudzy czy trzeci od końca. Drugą rzeczą jest otyłość. Jedynym realnym rozwiązaniem jest uprawianie sportu – podkreślał Sławomir Szmal. Wskazywał przy tym, że gnieźnieński model szkolenia jest przykładem, który warto powielać w innych regionach. – W Gnieźnie powstała świetna piramida szkoleniowa: od najmłodszych dziewcząt, przez SMS, aż po zespół grający w Superlidze. To inwestycja w przyszłość i budowanie społeczności wokół klubu – mówił. Prezes ZPRP zaznaczył również, że długofalowe myślenie i współpraca z samorządem są kluczowe dla stabilnego rozwoju.
Monika Łęgowska jest jedną z tych zawodniczek, które przeszły niemal całą gnieźnieńską ścieżkę szkoleniową. Jej historia pokazuje, że system nie jest teorią, lecz realną drogą dla młodych sportowców. – Piłka ręczna jest dla mnie drugim życiem, a może i pierwszym – mówiła ze śmiechem. – Moi rodzice codziennie pokonywali ze mną sto kilometrów: z Pyzdr do Gniezna i z Gniezna do Pyzdr, żebym mogła trenować. Wiem, że są dumni, że pokonałam wszystkie szczeble: od juniorki do Superligi – dodała. Podkreśliła też, że Gniezno stało się jej miejscem na sportowej i życiowej mapie. – To ludzie są najmocniejszym punktem tego systemu. Można się do nich zwrócić z każdym problemem, nie tylko sportowym – zaznaczyła. Zapytana o wskazówkę dla młodszych zawodniczek, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z piłką ręczną, przekazała prostą, ale mocną radę: – Najważniejsza jest determinacja. Najważniejsze, żeby się nie poddawać. Upadki będą, ale zwycięstwa wszystko wynagradzają – podkreślała.
Arkadiusz Koronka, prezes MKS-u przypomniał, że obecny system nie powstał z dnia na dzień. Jego fundamentem była odważna decyzja o stworzeniu pełnopłatnej akademii dla najmłodszych. – Wiele osób pukało się w głowę, że to nie zadziała. A okazało się strzałem w dziesiątkę – mówił. – To przede wszystkim ciężka praca, ale też szereg czynników, które się na to składają. To też zrozumienie ludzi: mamy osoby zarządzające naszym powiatem i miastem – pana starostę i pana prezydenta, którzy rozumieją sport i stwarzają nam warunki; mamy pana prezesa Sławomira Szmala, który słucha naszych podpowiedzi – zaznaczył Arkadiusz Koronka. Podkreślił również, że klub nie zamierza budować wyników wyłącznie na transferach. – Chcemy mieć jak najwięcej wychowanek. Dziewczyny z naszego SMS-u w pierwszej lidzie i Superlidze to jest nasze DNA – podsumował.
Prezydent Michał Powałowski zwrócił uwagę na efekt, który widać już dziś: zawodniczki z lokalnych szkół trafiają do pierwszego zespołu. – Najlepszym przykładem jest Monika Łęgowska. To pokazuje, że system działa i zmierza w dobrym kierunku – mówił, wskazując rolę miasta w tworzeniu warunków do rozwoju sportu dzieci i młodzieży oraz znaczenie emocji, które niesie Superliga. Starosta Tomasz Budasz wskazał dwa kluczowe aspekty projektu: zdrowie i promocję. – Odciągamy ponad 200 dziewczynek od komputerów i telefonów, proponując aktywność fizyczną. Drugi wymiar to promocja miasta i powiatu. Ponad tysiąc osób na każdym meczu – to o czymś świadczy – mówił.
Konkluzją, płynącą ze wspólnej konferencji przedstawicieli ZPRP, samorządów i klubu, może być stwierdzenie, że gnieźnieński system szkolenia nie jest jedynie lokalną ciekawostką, lecz przykładem dla innych regionów. Konsekwencja, współpraca i długofalowe myślenie sprawiły, że Gniezno stało się jednym z najważniejszych punktów na mapie rozwoju kobiecej piłki ręczne w Polsce.




