Rozmowa Przemian
„Budujemy mosty między biznesem i samorządami”

Gnieźnieński oddział Wielkopolskiej Izby Przemysłowo – Handlowej został powołany do życia 29 lutego 2016 roku. Od 10 lat funkcjonuje jako autonomiczny oddział Wielkopolskiej Izby Przemysłowo – Handlowej w Poznaniu. Organizacja obchodzi 10 – lecie istnienia, a tym samym czynnego udziału w życiu gospodarczym Gniezna i regionu. Z Agnieszką Rzempałą – Chmielewska, prezesem gnieźnieńskiego oddziału Izby i wiceprezydentem WIPH w Poznaniu rozmawia Kinga Strzelec.
Gnieźnieński oddział Wielkopolskiej Izby Przemysłowo-Handlowej obchodził nie tak dawno 10 – lecie istnienia. Co dla Pani osobiście oznacza ten jubileusz i jak patrzy Pani na tę dekadę działalności Izby w regionie?
– Jestem prezesem WIPH Gniezno od dwóch lat, więc można powiedzieć, że przejęłam schedę po moich poprzednikach. Natomiast samorząd gospodarczy zawsze był mi bliski, ponieważ pochodzę z rodziny przedsiębiorców. Miałam ponadto wcześniejsze doświadczenia z samorządem gospodarczym, kiedy pracowałam w samorządzie powiatowym. W kadencji, kiedy starostą był Krzysztof Ostrowski, wyszliśmy z inicjatywą powołania izby gospodarczej. Był to rok 2007. Żeby utworzyć taką izbę potrzebowaliśmy pięćdziesięciu członków – przedsiębiorców. Udało się – powstał taki twór: Gnieźnieńska Izba Gospodarcza, której pierwszy prezesem był śp. Zbigniew Modro. Niestety, izba nie przetrwała długo. Po czasie myślę sobie, że to prawdopodobnie dlatego, że inicjatywa powinna być bardziej po stronie tych, dla których izba powstała, czyli po stronie biznesu, a wtedy to my – jako urzędnicy – zachęcaliśmy przedsiębiorców, żeby taki samorząd powstał. Chcieliśmy mieć partnera do rozmów. Wydaje mi się, że w tamtym czasie nie było jeszcze wypracowanej świadomości wśród przedsiębiorców, żeby taka izba powstała.
W 2016 roku powstała Wielkopolska Izba Przemysłowo-Handlowa i bardzo mnie to ucieszyło, ponieważ pomyślałam sobie, że w końcu narodziła się świadomość oddolna. Prawda jest taka, że można mieć super pomysł, ale ten pomysł musi być w głowie tego, kto ma to realizować. Gnieźnieński WIPH zawiązał się jako oddział izby istniejącej już od dwudziestu siedmiu lat. Słuszne było moim zdaniem, że nie stworzono oddzielnego bytu, ponieważ po pierwsze: na starcie – dziesięć lat temu – nie było potrzeby zgromadzenia minimum pięćdziesięciu przedsiębiorców do utworzenia oddziału, a po drugie: izba – jako organizacja pozarządowa – musi wypełniać wszystkie obowiązki wynikające z działalności, na przykład prowadzić księgowość, a w tej kwestii mamy wsparcie ze strony centrali.
Minęło 10 lat. Przez ten czas zmieniali się członkowie oddziału. Życie gospodarcze podlega zmianom, jak wszystko co nas otacza. Jedne firmy kończyły swoją działalność na rynku, inne się otwierały i dołączały do grona naszych członków. Co ważne, od samego początku w gnieźnieńskim oddziale WIPH jest sześć firm, które wytrwały ten czas i są z nami do dzisiaj. Mnie osobiście cieszy fakt, że zauważalna jest tendencja wzrostowa, z miesiąca na miesiąc przybywa nam nowych członków. Jesteśmy zauważani w przestrzeni publicznej i przedsiębiorcy sami się do nas zgłaszają.
Ilu dzisiaj jest członków WIPH?
– Cała Izba to prawie 200 członków, w tym do gnieźnieńskiego oddziału należy blisko 60 przedsiębiorców.
Wielokrotnie podkreśla Pani, że Izba chce być „głosem lokalnego biznesu”. Jakie konkretnie sprawy w ostatnich latach udało się skutecznie wywalczyć lub zmienić?
– Wychodzimy z założenia, że nic o nas bez nas. Wydaje mi się, że najważniejszą rzeczą jest to, że tak jak funkcjonują w Polsce różne samorządy branżowe, np. sędziów, rolników, aptekarzy itd., które się zrzeszają, żeby reprezentować swoje interesy, to z przedsiębiorcami bywa z tym różnie. Generalnie przedsiębiorcy nie mają możliwości czasowych ani sprawczych, żeby na przykład zamknąć swoje biznesy, wyjść na ulice, jechać do Warszawy i protestować, ponieważ muszą prowadzić swoje działalności. Krótko mówiąc – musimy zarabiać, aby utrzymać firmę, pracowników i samych siebie. Uważam, że samorząd gospodarczy jest po to, żeby zrzeszać lokalnych przedsiębiorców i w momencie kiedy jest tworzone lokalne prawo albo zapadają decyzje, które z punktu widzenia gospodarki są uważane przez przedsiębiorców za niewłaściwe, wówczas my – jako Izba – mamy być tym głosem, który o tym głośno mówi.
Mogę wymienić dwa przykłady naszej skutecznej działalności. Pierwsze miało miejsce jesienią 2024 roku, kiedy wspólnie z gnieźnieńskim Cechem Rzemiosła i Małej Przedsiębiorczości zwróciliśmy uwagę, że w czasach dosyć trudnych – w momencie gdy wychodzimy z kryzysu gospodarczego – bezrefleksyjne podnoszenie podatku od nieruchomości może przynieść fatalne skutki. Rozumiemy, że samorządy potrzebują środków do funkcjonowania, tylko że nie ma sytuacji, żeby samorząd zbankrutował, a to, że firmy się zamykają, to jest powszechność. Rozumiem, że samorządy szukają środków do budżetu i rozumiem, że najprościej jest szukać ich u przedsiębiorców, aczkolwiek nasz apel, wystosowany w tamtym czasie miał uświadomić, że wcale nie jest tak prosto prowadzić biznes. Sytuacja, związana z wcześniejszą polityką rządu polskiego, czyli skokowe podwyżki płacy minimalnej, czy horrendalne ceny prądu, a do tego jeszcze dokładanie podwyżki podatku od nieruchomości, realnie dla biznesu oznaczało spadek rentowności. Dlatego zabraliśmy głos w tej sprawie. W 2024 roku Gmina Gniezno, powołując się na stanowisko WIPH, nie przyjęła propozycji podwyżki podatku od nieruchomości. Inne samorządy takie uchwały przyjęły. Natomiast rok później, jesienią 2025 roku, już takich podwyżek jak rok wcześniej nie było – z podwyższania stawek zrezygnowało m.in. Miasto Gniezno. Jest to dla nas informacja zwrotna, że to co mówimy, dociera do decydentów.
Drugą naszą inicjatywą było działanie podjęte w 2025 roku. Dotarły do nas sygnały, że uchwałą Rady Miasta Gniezna zostały podwyższone opłaty w strefie parkowania, chodziło o miesięczne abonamenty stałe – w jednym przypadku o 100%, a w drugim przypadku o 50%, w zależności od strefy. Ponadto zmieniono obowiązujące do tamtej pory karty „na okaziciela” na karty z numerem rejestracyjnym pojazdu. Z jakim skutkiem? – Dla przykładu: przedsiębiorca który prowadzi w centrum pizzerię i dysponuje dwoma samochodami, wcześniej miał jedną kartę, po zmianie musiał posiadać tyle kart, ile pojazdów. Do tego miał dojść drastyczny wzrost ceny abonamentów. Nasze stanowisko sprzeciwiające się tym zmianom wybrzmiało dosyć mocno. Pan prezydent Michał Powałowski wsłuchał się w to, o czym mówiliśmy i zmienił decyzję, składając korektę do uchwały. I tu mamy ewidentny przykład tego, że naszym głosem udało się spowodować zmianę.
Współpraca z samorządami bywa wyzwaniem. W jakich obszarach widzi Pani największą potrzebę wzmocnienia dialogu między biznesem a władzami lokalnymi?
– Bardzo się cieszymy, że samorządy chcą z nami współpracować. W ostatnim roku odbyliśmy serię spotkań z wszystkimi samorządami z terenu powiatu gnieźnieńskiego. Zwróciliśmy uwagę na to, jaką rolę pełnimy, wyraziliśmy gotowość do szeroko pojętej współpracy. Zależy nam przede wszystkim na budowaniu świadomości wśród młodych ludzi odnośnie planowania swojej kariery zawodowej. Dzisiaj młodzież jest zagubiona do tego stopnia, że nie wie dokładnie, co chce dalej robić. Należy w tym zakresie podejmować działania, i to nie na etapie szkół ponadpodstawowych, tylko już w szkołach podstawowych. Dlatego otwieramy się na współpracę z samorządami gminnymi, żeby docierać do szkół podstawowych i promować przedsiębiorczość i rzemiosło. Bardzo nam zależy również na szkolnictwie zawodowym, dlatego współpracujemy ze Starostwem Powiatowym w Gnieźnie, które jest organem prowadzącym dla techników i szkół branżowych.
Tym elementem współpracy jest też flagowa inicjatywa WIPH – konkurs edukacyjny „Mój pierwszy pomysł na biznes”. Jakie realne efekty przynosi on młodzieży i lokalnej gospodarce?
– Zauważyliśmy tutaj pewną niszę. Są różnego rodzaju konkursy: wiedzowe, plastyczne, literackie, sportowe. Natomiast nie ma takiego konkursu, który by promował ideę przedsiębiorczości, kreatywności, współpracy. A pojawia się pytanie: ilu z młodych ludzi, kończących nasze szkoły, będzie rzeczywiście tworzyć lokalną gospodarkę, a ilu będzie po prostu pracować jako osoba zatrudniona? Mam wrażenie, że wśród młodych ludzi jest mnóstwo osób, które mają talent, mają kreatywność, mają pomysł, a nie mają miejsca, w którym mogliby się tym podzielić. Ten konkurs ma wyłuskać właśnie tych pomysłowych i przedsiębiorczych uczniów, którzy mają jakieś szalone pomysły. Być może któryś z tych szalonych pomysłów okaże się strzałem w dziesiątkę, że powstanie firma, z której ten uczeń będzie dumny. Pierwsza edycja pokazała, że był to dobry kierunek, ponieważ spotkaliśmy się z ogromnym zainteresowaniem i ze świetnymi pomysłami, nie tylko wśród uczniów liceów ogólnokształcących, ale również techników oraz szkół branżowych oraz klas siódmych i ósmych szkół ponadpodstawowych.
Jakie są najważniejsze cele WIPH na najbliższe lata?
– Mamy kilka celów, które są równorzędne, a dotyczą reprezentacji przedsiębiorców. Najważniejsze dla nas jest, żebyśmy dokładnie odczytywali potrzeby naszych członków. Tą potrzebą na pewno jest to, żebyśmy my – jako Izba – mieli odwagę i umiejętność rzeczowej rozmowy z włodarzami na argumenty. Chcielibyśmy, żeby przedsiębiorcy nawiązywali relacje między sobą, żeby podejmowali współpracę. Obecność w Izbie powoduje to, że firmy się wzajemnie wspierają i coraz częściej widzimy, że ze sobą kooperują. Kolejną rzeczą jest edukacja naszych członków, czyli wszelkiego rodzaju spotkania, warsztaty i szkolenia, które mogą być przydatne, jak chociażby ostatnio zorganizowane spotkanie informacyjne dotyczące KSeF, czy zmian w prawie. Chcemy też nadal promować nasze firmy na zewnątrz, informujemy o ich działalności, o ich osiągnięciach itd.
Pani dwa lata temu objęła funkcję przewodniczącej gnieźnieńskiego oddziału, ale jest Pani też wiceprezydentem centralnego oddziału WIPH. Jakie osobiste priorytety wyznacza sobie Pani na najbliższy czas?
– Stawiam na budowanie więzi i relacji między przedsiębiorcami, a także na odwagę zabierania głosu w przestrzeni publicznej w sprawach dotyczących gospodarki oraz firm, szczególnie firm członkowskich. Wielokrotnie słyszę, że dla kolegów z Poznania nasze działania są wzorcowymi, często chwalą nasze dokonania i z chęcią przyjeżdżają do nas, do Gniezna, ponieważ mają już świadomość tego, że podejmujemy inspirujące inicjatywy i budujemy mosty między biznesem i samorządem lokalnym, ale również między samymi przedsiębiorcami. Dla mnie osobiście najważniejsze jest budowanie relacji, promocja lokalnego biznesu oraz angażowanie się we wszystkie działania, których celem jest rozwój przedsiębiorczości oraz wsparcie rozwoju społeczno-gospodarczego regionu.





