Malarstwo
Tkanka, deformacja, psychodelia

To było – bez jakiejkolwiek wątpliwości – jedno z artystycznych wydarzeń tego roku w gnieźnieńskiej kulturze. Ostatni raz z jego wielkoformatowymi obrazami mogliśmy się skonfrontować w MOK-u 9 lat temu na wspólnej wystawie z Ojcem. Minęła zatem niemal dekada, gdy wrócił tutaj ze swoją malarską abstrakcją w nowej palecie barw, ostrzejszego realizmu, jednak konsekwentnie w jemu bliskiej narracji: cielesności poddanej deformacjom, naprężeniom, rozpadem tkanki.
W naszej rozmowie przed wernisażem sprzed 9 lat, stwierdził o tematyce swoich prac: „coś z marzeń sennych oraz może także coś z tego, co Bogu nie wyszło, co się nie udało. Ja szukam w abstrakcji pewnej takiej materii, która istnieje i chcę, żeby coś to przypominało, a niekoniecznie było tylko figuratywnym malarstwem. Chcę, aby materia była jakby aktywna, czyli jest coś, co przypomina spaloną skórę czy jakieś wnętrzności czy właśnie narządy. To jest mi bliskie, być może dlatego, że wychowałem się na malarstwie Zdzisława Beksińskiego” – mówił wtedy Bartosz Muszyński. I choć w tym duchu „beksizmu” pozostał, to jego abstrakcja przybrała form realizmu w dużym doborze żywych barw, które lepiej kontrastują między sobą, dodając atrakcyjności pracom. Jak dało się słyszeć z ust odbiorców wystawy – w najnowszych pracach wpadamy do świata „Alicji w krainie czarów”, tylko z niepokojącym zapachem rozpadu ludzkich tkanek. O ile „pachną” one soczystymi barwami przyciągającymi wzrok, to tak samo wzbudzają lęk wyciągania tego, co jest ukryte w każdym z nas w postaci materii naszej fizyczności. Najnowsze prace Muszyńskiego, to już spojrzenie w kierunku nurtu acid art i jego neonowatości.
Podobnie jak w malarstwie Zdzisława Beksińskiego, w twórczości Bartka Muszyńskiego spójrzcie głębiej, głowę przybliżcie do płótna. Tam szukajcie detali, bo autor jest bystrym detalistą wykazującym się precyzyjną ręką i zmysłem obserwacji. Trzewia przemieniające się w kości; wyglądające z pofałdowanego ścięgna oko; szwy ściągające skórę, która odsłania w dalszej części obrazu formę w strukturze mózgu. W to wszystko wplątany mały ptak. Zdecydowanie – obrazy z tej serii „ruszają się” i wydają dźwięki. Dźwięki oślizłości, wilgoci, pełzania. Te tkanki przeobrażają się i rozrywają między podziemiem i niebem, jakby balansując na granicy światów. Jeszcze blisko nieba, ale już korzenie z ziemi ciągną je w czerń by dokonać ich powolnego rozkładu, choć to nie musi być rozkład w próchno, ale może to być fantazyjny świat kolorów wszechświata, jakiejś podróży w głębię kosmosu. Malarstwo Bartka Muszyńskiego, dzięki wielkiemu formatowi prac, nadaje im dynamiki. Są niemal wysokości człowieka, więc ich otchłań wciąga nas w podróż odkrywania zaskakujących detali. Gdy odejdziemy na kilka kroków, odkrywamy spójność tego mikroświata kuleczek, kamieni, żył i ścięgien, jakbyśmy zajrzeli do świata pełnego ruchu, w którym dzieje się tak wiele jak w cielsku padłego zwierzęcia.
Wernisaż prac, który miał miejsce 11 kwietnia, został okraszony małym koncertem w przestrzeni galeryjnej MOK, w którym sam autor – świetny muzyk – zagrał kilka swoich utworów, m.in. z repertuaru Ryba and The Witches oraz nowego projektu z gnieźnieńskim raperem Skrzydłem Straszydłem (Mateusz Skrzydlewski). Te kilka utworów sprawiły, że – zdawałoby się – zwyczajny wernisaż rządzący się swoimi niezmiennymi prawami (przemowy, prezenty, poczęstunek), stał się spotkaniem towarzyskim, które może trwać dłużej niż godzinę i dać odbiorcom szansę na – po prostu – miłe spędzenie sobotniego wieczoru. Za to ukłon dla władz MOK i kurator wystawy, Marty Karalus-Kuszczak.
Bartosz Muszyński to artysta multidyscyplinarny, dużego formatu, który rezonuje swoją twórczością w aktualny świat lokalnej kultury, także młodszego pokolenia. Jego obrazy i muzyka przyciągają i fascynują różne pokolenia, a co cieszy szczególnie – tych młodszych, w rosnącej liczbie. „Mucha” wraca w różnych swoich wcieleniach i jestem przekonany, że powróci w przestrzeni Gniezna jeszcze nie raz.
Galeria MOK czynna jest we wtorki i środy (g. 10.00-16.00), w czwartki i piątki (g. 10.00-18.00) i w ostatnią niedzielę miesiąca (g. 10.00-15.00). Z malarstwem Bartka Muszyńskiego można zapoznać się do końca maja.




