Przejdź do treści głównej

Zieleń

Zieleń na Winiarach, która ma integrować

Mieszkańcy zespołu osiedli „Winiary” mają wreszcie swój centralny, zielony skwer. Do tej pory, ta część miasta w inwestycjach tego typu była pomijana, ale w końcu i tutaj zawitały bujane ławki, siłownia plenerowa, leżaki, nowe nasadzenia i… pierwszy w Gnieźnie ogród społeczny.

Do tej pory mieszkańcy Winiar nie mieli jednego miejsca w którym mogli by wspólnie wypocząć mieszkańcy np. osiedli Piastowskiego i Łokietka. Od 1 kwietnia już takie miejsce jest. Znajduje się za kościołem. To wcześniejszy, dość zaniedbany skwer. Po blisko 7,5 miesiąca prac, przestrzeń jest już otwarta i niebawem ma się zazielenić. Inwestycja – co dało się zauważyć i usłyszeć w dniu jej oddania do użytku – była wyczekiwana od wielu lat. W rozmowach podkreślali to zarówno młodzież, rodzice z dziećmi, jak i seniorzy. Zatem jest szansa na zapowiadane przez władze miasta integrowanie się w jednym miejscu mieszkańców całego zespołu osiedli. – Jest to przestrzeń, która została podzielona na kilka stref aktywności – opowiada o skwerze Michał Powałowski, prezydent Gniezna. – Mamy tu i siłownię plenerową, miejsce piknikowe, ogród społeczny. Mamy też ławeczki, leżaki i nowe nasadzenia. Mam nadzieję, że skwer dobrze będzie służył mieszkańcom – podkreślił włodarz miasta. Jak zapowiada, skwer będzie służył wydarzeniom i imprezom plenerowym, w tym kinu letniemu, które dotrze tu w tym roku. Jak dodaje prezydent – inwestycja wpisuje się w szereg innych dostosowujących miasto do zmian klimatycznych. Dzisiejsze organizmy miejskie potrzebują więcej zieleni i miejsc w których woda może swobodnie dostać się do gleby. I to jest właśnie takie miejsce, stąd dofinansowanie ze środków Unii Europejskiej w wysokości prawie miliona złotych, dla inwestycji wartej w sumie 1,5 mln zł. Nowe ścieżki na skwerze odpowiadają dotychczasowym „przedeptom”, czyli ścieżkom, które przez lata wydeptywali sami mieszkańcy skracający sobie tutaj drogę. Dziś mogą iść utwardzonymi nawierzchniami ale i przysiąść w komfortowych warunkach.

Choć dziś skwer wydaje się dość pusty oprócz małej architektury, to Małgorzata Kania, kierownik Zakładu Zieleni Miejskiej zapewnia, że kiedy wiosna na całego „wybuchnie”, to mieszkańcy dostrzegą 3500 zasadzonych tu bylin, 5000 krzewów i trawę. – Przestrzeń została tak zaprojektowana, by drogi krzyżowały się między sklepem, kościołem i szkołą, ale też, żebyśmy się tutaj zatrzymali. Ten cyrkularny układ pomaga nam w odpoczynku i rekreacji – zauważa. Rzeczą, która odróżnia skwer od innych tego typu realizacji w mieście, jest ogród społeczny. To osobna przestrzeń ze stołami z ziemią, w której w dniu otwarcia – dzieci, młodzież i mieszkańcy osiedla zasadzili kwiaty, warzywa, krzewy i zioła. Ma to być w założeniu miejsce dla mieszkańców, które nie tylko ma ich integrować, co dawać satysfakcję z hodowli roślin i warzyw. Zakład Zieleni Miejskiej porozumiał się już z Zarządem Osiedla, by ten aktywował mieszkańców do dbania o to miejsce. – Fantastycznie by było, byśmy wszyscy się zaangażowali w ten ogród i dbali o niego. Może jedna grządka dla przedszkola, jedna dla szkoły. Jeżeli ktoś jest chętny do opiekowania się tym miejscem, to można zgłosić się do nas i my pomożemy w skomunikowaniu się odpowiednich osób – dodaje M. Kania. Tuż obok jest dostęp do bieżącej wody, być może pojawi się skrzynia z narzędziami ogrodniczymi. – Na pewno pomożemy w funkcjonowaniu tego miejsca – zapewnia. Mankament, który nowej przestrzeni wytknęli już mieszkańcy, to brak publicznej toalety. Jak przyznaje kierownik ZZM – dotarły do niej i takie głosy i kierowana przez nią jednostka rozważy, co można w tej kwestii zrobić.

Z inwestycji cieszy się także Michał Glejzer, przewodniczący miejskiej rady, ale też nauczyciel szkoły „dziesiątki” z tego rejonu. – Na Winiarach są podstawowe dwa problemy. Po pierwsze – brakuje miejsc parkingowych. Po drugie – brakuje miejsc, gdzie mieszkańcy mogliby się spotkać, porozmawiać czy się przespacerować. Nie mamy tu swojego „Parku Kościuszki” czy „Parku Trzech Kultur”, a ten skwer wypełnia to zapotrzebowanie – zauważa radny z tego osiedla.

Tagi