Echa naszych publikacji
Echa podwyżki cen śmieci. Radni Ziemi Gnieźnieńskiej pytają o finanse Urbisu i jako „żenujący” nazywają sposób przyjęcia uchwały

O 6 złotych więcej zapłacą od 1 kwietnia mieszkańcy Gniezna za odbiór i zagospodarowanie śmieci. Do tej pory koszt ten wynosi 33 złote od mieszkańca miesięcznie, ale już za niecałe dwa miesiące wzrośnie do 39 złotych. Nie tylko sama podwyżka zbulwersowała mieszkańców miasta (kolejna już w tej kadencji), co także forma jej uchwalenia. Klub Ziemi Gnieźnieńskiej w Radzie przekonuje, że tej podwyżki było można uniknąć. – Nie pozwolimy, by bez powodu sięgano do kieszeni mieszkańców – grzmi radny Paweł Kamiński i wraz z kolegami z klubu ujawnia finanse spółki Urbis i publicznie pyta o kolejne dane.
Każda władza powinna zacząć oszczędności od siebie – tak przekonują radni opozycyjnego w Radzie Miasta Gniezna klubu Ziemia Gnieźnieńska. Podwyżka cen za odbiór i zagospodarowanie odpadów motywowana jest przez Urząd Miejski w Gnieźnie rosnącymi kosztami całego systemu śmieciowego oraz wyższymi stawkami, które miastu zaproponowała spółka Urbis. Spółka, przypomnijmy, która w całości jest własnością Miasta Gniezna, a na jednoosobowym Zgromadzeniu Wspólników reprezentuje ją Michał Powałowski, prezydent Gniezna. Przewodniczącym jej Rady Nadzorczej jest z kolei Tomasz Budasz, były prezydent miasta, a dziś Starosta Gnieźnieński. 4 lutego radni Ziemi Gnieźnieńskiej, podczas konferencji prasowej, nie kryli oburzenia, że do tej podwyżki w ogóle doszło. – Wzburzenie podwyżkami u mieszkańców jest bardzo duże, bo nie widać u władzy, by oszczędności zaczynała od siebie, zanim sięgnie do portfela mieszkańców – powiedział Arkadiusz Masłowski. Radny wyliczył, że to kolejna z fal podwyżek obecnej kadencji samorządu, po podatku od nieruchomości, opłatach w strefie parkowania i biletach MPK. Mówił, że prezydent wykazuje wiele inicjatyw dla seniorów, ale z drugiej strony suma wszystkich podwyżek dla nich czy dla rodzin wielodzietnych robi się już znacząca. Radny przypomniał, że ostatni podwyżka „opłaty śmieciowej” miała miejsce pod koniec 2022 roku i wtedy wynosiła 4 złote. – A więc na przełomie 3 lat i paru miesięcy podwyżka wynosi 10 złotych więcej. Z tym, nie możemy się zgodzić – podkreślił i wyliczył jeszcze, że w Poznaniu najniższa opłata śmieciowa wynosi 25 złotych. – A jaka jest tam możliwość rozwoju i znalezienia pracy? – pytał retorycznie.

Radni opozycyjni nie kryli zawodu, a nawet oburzenia, że do sesji nie otrzymali obiecanej symulacji ceny za śmieci, gdyby segregacja była skuteczniejsza; nie było do tego punktu obrad w sali prezydenta Powałowskiego i nie można mu było zadać pytania jako reprezentanta na jednoosobowym Zgromadzeniu Wspólników spółki Urbis, a nawet nie było na sali prezesa spółki – Dariusza Zamiara. – Istnieje bardzo prosta relacja między Urzędem Miasta, a spółką Urbis. Spółka ta zarabia – powtarzam to: zarabia na gospodarowaniu odpadami komunalnymi. W roku 2024 wygenerowała zysk netto w wysokości kilkunastu milionów złotych, który w całości zasilił kapitał zakładowy spółki – zwrócił uwagę Paweł Kamiński. Z kolei Sebastian Błochowiak przypomniał, że Urbis jest spółką miejską powołaną do realizacji zadań dla miasta, a na razie, solidnie zarabia. Według jego wyliczeń, zysk z 2024 roku w wysokości 13 mln złotych przekazano do kapitału zakładowego, który według obliczeń radnych wynosi blisko 50 mln złotych. – Co mieszkańcy miasta mają z tego, że Urbis zarabia pieniądze? Kolejną podwyżkę – spytał i od razu odpowiedział sobie S. Błochowiak. Zauważył on, że spółka powinna wypłacić Miastu dywidendę na pokrycie strat związanych np. z wprowadzeniem systemu kaucyjnego, choć, jak zaznacza – spółka mogłaby to zrobić samodzielnie.

Radni przygotowali interpelację do Prezydenta Miasta, który sprawuje władzę nad Urbisem. Chcą wiedzieć – jak zmieniał się kapitał zapasowy spółki na przestrzeni ostatnich 5 lat i jakie były zyski netto spółki w latach 2020 – 2024 i na co ten zysk był przeznaczany. Ziemia Gnieźnieńska nie zostawiła także suchej nitki na sposobie uchwalenia podwyżki opłat śmieciowych. – Był żenujący, bo w sytuacji, gdy nie było kworum, postanowiono „ściągnąć” jednego radnego, a sama Koalicja rządząca zachowywała się jakby miała „nóż na gardle”, by tę uchwałę przyjąć – zwrócił uwagę radny Kamiński. Dodał też, że radni wspierający władzę w magistracie nawet nie zadawali pytań w sprawie podwyżek cen śmieci i nie szukali tu żadnych rozwiązań ułatwiających życie mieszkańcom. – Są od podnoszenia ręki za wszystkim tym, co Ratusz przyniesie na sesję – zakończył radny.




