Gmina Jeziora Wielkie/Sierakówek
Tomasz Spychalski z Sierakówka – od brązowego medalu w Polsce do zawodowego ringu Universum. Osiem lat walki o marzenia

Droga Tomasza Spychalskiego to historia o wytrwałości, poświęceniu i nieustannym dążeniu do celu. Od brązowego medalu Młodzieżowych Mistrzostw Polski w 2018 roku, przez trudny okres pandemii i wyjazd za granicę, aż po zawodowy debiut w jednej z najbardziej prestiżowych grup promotorskich w Europie. To opowieść o pięściarzu, który nigdy nie przestał wierzyć, że jego miejsce jest w ringu.
Tomasz Spychalski, pochodzący z Sierakówka w gminie Jeziora Wielkie, już jako młody zawodnik wyróżniał się determinacją i ambicją. W 2018 roku zdobył brązowy medal Młodzieżowych Mistrzostw Polski w boksie w wadze ciężkiej 91 kg, co było zwieńczeniem kilku lat intensywnej pracy. Wcześniej reprezentował Cuiavię Inowrocław, a następnie Zagłębie Konin, gdzie pod okiem trenerów Wojciecha Nowińskiego, Kamila Goińskiego i Andrzeja Goińskiego rozwijał swoje umiejętności. Jego kariera w Polsce była pasmem sukcesów – medale mistrzostw okręgu, ćwierćfinał Mistrzostw Polski Seniorów, udział w licznych turniejach w całym kraju oraz obecność w kadrze Wielkopolski. Już wtedy mówił, że boks to dla niego coś więcej niż sport – to sposób na życie.
Po 2018 roku Tomasz kontynuował treningi i starty, jednak pandemia COVID‑19 mocno uderzyła w sport amatorski. Łączenie codziennej pracy z intensywnymi treningami stało się coraz trudniejsze. W 2022 roku podjął decyzję, która zmieniła jego życie – wyjechał wraz z narzeczoną do Niemiec, aby ustabilizować sytuację finansową. Choć wyjazd oznaczał przerwanie dotychczasowej ścieżki, Tomasz wiedział jedno: nie zamierza kończyć kariery.
Już pierwsze sparingi w Niemczech pokazały, że jego talent nie zniknął. Trenerzy szybko zwrócili na niego uwagę, a po wykonaniu badań bokserskich zaproponowali mu starty w lokalnych galach. Tomasz przyjął wyzwanie i w kolejnych miesiącach stoczył 14 walk amatorskich, zdobywając uznanie w niemieckim środowisku bokserskim. W 2025 roku przeprowadził się do Hamburga, gdzie stoczył kolejne dwie walki amatorskie – i właśnie tam wydarzyło się coś, co otworzyło przed nim zupełnie nowy rozdział.
Legendarny Universum Boxing, jedna z najbardziej rozpoznawalnych grup promotorskich w Europie, zaproponował mu zawodowy debiut. To grupa, która wypromowała wielu mistrzów świata i od lat stanowi symbol niemieckiego boksu zawodowego. Dla Tomasza była to szansa, o której marzył od początku swojej kariery.
4 lipca odbył się jego zawodowy debiut. Walka została bardzo dobrze przyjęta, a portal Boxen1 napisał: „To była prawdopodobnie najlepsza walka wieczoru. Sędziowie ostatecznie jednogłośnie przyznali zwycięstwo Spychalskiemu.”
Dla zawodnika z małej miejscowości w powiecie moileńskim był to moment symboliczny i dowód, że lata wyrzeczeń, treningów i walki o marzenia miały sens. Kolejna walka zawodowa jest już zaplanowana i odbędzie się za kilka tygodni, a Universum widzi w nim potencjał na rozwój w boksie zawodowym.
Choć życie napisało inny scenariusz niż ten, który przewidywał sam Tomek Spychalski, gdzie zamiast kadry narodowej był wyjazd za pracą, Tomasz wrócił na właściwą drogę. Dziś stoi u progu kariery zawodowej, mając za sobą nie tylko sportowe doświadczenie, ale również życiową siłę, której nie da się wytrenować.
Jego historia pokazuje, że marzenia się nie spełniają same, ale marzenia się spełnia. I Tomasz Spychalski właśnie to robi.




