Mogilno/Kamionek/Trzemeszno
Spotkanie w Kamionku: ocalanie pamięci o żydowskich robotnicach przymusowych z powiatu mogileńskiego

W piątkowe popołudnie, 17 lipca 2026 roku, w świetlicy wiejskiej mieszczącej się w budynku dawnej szkoły w Kamionku odbyło się wyjątkowe wydarzenie, które połączyło historię, lokalną pamięć i współczesną wrażliwość. Spotkanie poświęcone niemieckim obozom pracy przymusowej dla Żydów działającym na terenie powiatu mogileńskiego w czasie okupacji hitlerowskiej zgromadziło historyków, świadków, potomków osób związanych z tymi miejscami oraz mieszkańców regionu. Dzięki wysiłkom Stowarzyszenia Kehila Trzebinia oraz sołtysa Kamionka Grzegorza Leszczyńskiego, w sali dawnej szkoły, miejscu, w którym w latach 1942-1943 mieszkały młode Żydówki zmuszane do ciężkiej pracy nad Notecią odżyła pamięć o zapomnianych ofiarach.
Celem spotkania było przypomnienie lokalnej społeczności o istnieniu niemieckich obozów pracy przymusowej dla Żydów w czasie II wojny światowej, istniejących na terenie ówczesnego powiatu mogileńskiego, a także upamiętnienie ofiar tego zbrodniczego systemu.
Większość pracowników przymusowych tych obozów była sprowadzana z getta łódzkiego. Część zginęła podczas wykonywania niewolniczych prac – przy budowie lokalnych dróg, czy prac melioracyjnych.
Zachowało się wiele niemieckich dokumentów – korespondencji między administracją getta a administracją starostwa (Landratu) Mogilna – dotyczącą prowadzenia obozów. Skupiały od kilkunastu do ponad 100 więźniów.
Spotkanie rozpoczęło się od przypomnienia, że właśnie w tej szkole, na parterze, wiosną 1942 roku zakwaterowano grupę młodych żydowskich kobiet, prawdopodobnie sprowadzonych z getta łódzkiego. Spały na piętrowych pryczach ustawionych w klasie, a w piwnicy urządziły kuchnię, w której same gotowały. Codziennie rano widziano je, jak w drodze do pracy nad rzekę Noteć maszerowały w milczeniu, wychudzone, zmęczone, ale zmuszone do wykonywania ciężkich prac melioracyjnych. Ich obecność została utrwalona nie tylko w pamięci mieszkańców, lecz także w zapiskach trzynastoletniej Reni Wrzeszczyńskiej, córki kierownika szkoły w Kamieńcu. Na podstawie jej wspomnień powstała książka Dziennik Reni autorstwa Anny Rink (2019), która po raz pierwszy opisała obóz w Kamionku.
W trakcie spotkania dr Anna Ziółkowska, dyrektorka Muzeum Martyrologicznego w Żabikowie i autorka książki Obozy pracy przymusowej dla Żydów w Wielkopolsce w latach okupacji hitlerowskiej 1941-1943, przedstawiła szeroki kontekst funkcjonowania obozów pracy w Kraju Warty. Jej wystąpienie uświadomiło uczestnikom, że obozy w powiecie mogileńskim stanowiły część ogromnego systemu, w którym Żydów wykorzystywano jako siłę roboczą do budowy dróg, prac melioracyjnych, robót komunalnych oraz prac rolnych w niemieckich majątkach. Mapa obozów z publikacji dr Ziółkowskiej, zaprezentowana podczas spotkania, ukazała zaskakująco dużą liczbę takich miejsc od Mogilna, przez Trzemeszno, Olszę, Wałdowo, Słaboszewo, Osówiec, Linówiec, aż po Bielsko-Podbielsko i Żegotki.
Szczególnym momentem wydarzenia była emisja nagrań świadectw Barbary Ciejek zd. Zaparuchy (ur. 1939) oraz jej brata Edwarda Zaparuchy (ur. 1936). Oboje jako dzieci zostali wysiedleni z Podbielska do Kamionka i mieli bezpośredni kontakt z Żydówkami mieszkającymi w dawnej szkole. Ich wspomnienia, zarejestrowane wiosną 2024 i w maju 2026 roku, stanowią bezcenne źródło wiedzy o codzienności robotnic przymusowych.
Barbara Ciejek wspominała, że kobiety budowały faszyny wzmacniające brzegi Noteci, stojąc godzinami w wodzie po kolana lub po pas. Mieszkańcy, ryzykując wiele, podrzucali im jedzenie przez uchylone okienko piwnicy. Jak mówiła: „Okienko od piwnicy było zawsze uchylone i mieszkańcy wrzucali im tamtędy jedzenie.”
Edward Zaparucha dopowiadał, że podczas spuszczania wody w rzece Żydówki łapały ryby, które zanosiły do ich domu, gdzie jego matka je smażyła. Jadły je „z ościami”, na miejscu, a resztę zabierały ze sobą. Wspominał również, że nie pilnowali ich wojskowi, lecz Polak, choć Renia Wrzeszczyńska zapamiętała obecność strażników.
Renia, w swoim pamiętniku, zapisała dramatyczny obraz zimy 1942 roku: „Jest już bardzo zimno, ale Noteć jeszcze nie całkiem zamarzła, więc te Żydówki ze szkoły w Kamionku cały czas chodzą do pracy i muszą w lodowatej wodzie stać, aż ubrania na nich zamarzają.”
Wspomnienia mieszkańców wskazują, że Żydówki były bardzo młode, bardzo wychudzone i niezwykle potrzebne Niemcom, którzy prowadzili intensywne prace melioracyjne. Ich dalszy los pozostaje nieznany. Bernard Zaparucha, starszy brat Barbary i Edwarda, wspominał, że widział, jak zostały wywiezione ciężarówką w stronę Strzelna – „były bardzo ładne”, mówił po latach. Nigdy nie poznano ich imion.
W spotkaniu uczestniczyli również potomkowie osób, których losy splatają się z historią Kamionka. Obecna była wnuczka Bolesława Bukowskiego, przedwojennego kierownika szkoły w Kamionku, Ewa Łuczak z Mogilna. Bukowski został wywieziony do KL Auschwitz 27 listopada 1941 roku jako więzień polityczny nr 23507 i zmarł w obozie 18 lutego 1942 roku. Przybyli także potomkowie Henryka Wrzeszczyńskiego, kierownika szkoły w Kamieńcu, ojca Reni. Aresztowany 4 maja 1940 roku, przeszedł przez obóz przejściowy w Szczeglinie, Dachau i Mauthausen-Gusen, gdzie otrzymał numer 45658. Pracował w kamieniołomach, kopalni żwiru i warsztatach obozowych, a mimo skrajnych warunków ocalał. Do Kamieńca wrócił pieszo 29 czerwca 1945 roku. Jego najmłodsza córka, Krystyna Giemza, prowadzi dziś w Niewolnie Izbę Pamięci poświęconą jego losom.
Wydarzenie zakończył poruszający minikoncert pieśni żydowskich w wykonaniu Jagi Wrońskiej z Krakowa, która zaśpiewała m.in. pieśń „Kiedy serce płacze”, wykonywaną podczas IV Marszu Pamięci Ofiar Getta w Trzebini w maju 2026 roku.
Po spotkaniu każdy chętny miał możliwość nabyć książkę Anny Rink „Dziennik Reni” opartej na wspomnieniach matki autorki Teresy Rymarczuk zd. Wrzeszczyńskiej z Kamieńca. Dzięki gospodyniom z miejscowego KGW każdy mógł częstować się domowymi wypiekami.
Organizatorzy: Agnieszka Kostuch, Mirosław Mikłas i Katarzyna Sudaj ze Stowarzyszenia Kehila Trzebinia podkreślali, że celem spotkania było nie tylko przypomnienie lokalnej społeczności o istnieniu obozów pracy przymusowej dla Żydów, lecz także ocalenie pamięci o kobietach, których imion wciąż nie znamy. Jak zauważyła Agnieszka Kostuch: „Czy kiedyś poznamy ich imiona i nazwiska? Czy dowiemy się, skąd przybyły? Wiem, to słabe pocieszenie. A jednak jest coś budującego w tym, że dzięki świadectwom kilkorga osób, zbrodnia, której były ofiarami, nie została całkowicie wymazana.”
Film ze świadectwami Barbary Ciejek i Edwarda Zaparuchy, zatytułowany „Ości im nie przeszkadzały…”, jest dostępny na kanale YouTube Stowarzyszenia Kehila Trzebinia: https://www.youtube.com/watch?v=8FBwzrXwhOY
Spotkanie w Kamionku było nie tylko wydarzeniem historycznym, lecz także aktem lokalnej odwagi, solidarności i pamięci. W miejscu, gdzie w czasie wojny młode Żydówki walczyły o przetrwanie, dziś wybrzmiały ich historie ocalone dzięki ludziom, którzy nie pozwolili, by zostały zapomniane.
Agnieszka kostuch podziękowała za pomoc w organizacji wydarzenia Mateuszowi Kolińskiemu, pracownikowi Domu Kultury w Trzemesznie, za przywóz i obsługę nagłośnienia, a dyrektorowi placówki Sławomirowi Paluchowi za użyczenie sprzętu, paniom z Koła Gospodyń Wiejskich w Kamionku za pyszne wypieki, serwowanie gościom kawy i herbaty, Katarzynie Sudaj z Fundacji Atut za pomoc logistyczno-dokumentacyjną, Pawłowi Draganowi, pasjonatowi historii z Orchowa, za nieoceniony wkład w docieraniu do ostatnich świadków istnienia obozów pracy przymusowej dla Żydów w tym regionie. Podziękowania trafiły także do przedstawicielom lokalnych władz: burmistrza Mogilna Karola Nawrota, sołtysa Kamionka Grzegorza Leszczyńskiego, wiceburmistrza Trzemeszna Zygmunta Nowaczyka, do przedstawicieli stowarzyszeń, fundacji i instytucji kultury, które działają na rzecz badania i popularyzowania historii regionu, świadków wydarzeń, które rozegrały się na terenie powiatu mogileńskiego podczas II wojny światowej, a także członkom ich rodzin, mieszkańców Kamionka i okolicznych miejscowości, którzy są „strażnikami pamięci”- Mamy nadzieję, że spotkanie stanie się inspiracją dla lokalnej społeczności do upamiętnienia poprzez tablice wspomnianych Żydówek, sprowadzonych przez Niemców do pracy przy Noteci i osadzonych w budynku dawnej szkoły w Kamionku, a także do upamiętnienia przedwojennego kierownika tej szkoły Bolesława Bukowskiego, który zginął w KL Auschwitz. Jesteście wspaniałą społecznością, więc nie mamy wątpliwości, że stanie się to prędzej czy później.




