TOZ Mogilno
Piekło na odludziu. TOZ Mogilno walczy o sprawiedliwość dla psa porzuconego na pewną śmierć

W ciemności, pośród pustych pól, ktoś przywiązał psa ciężkim łańcuchem do drzewa i odszedł, zostawiając go na pastwę burzy i samotności. Dzięki przypadkowym ludziom i błyskawicznej reakcji TOZ Grupy Interwencyjnej Mogilno, zwierzę żyje. Teraz trwa walka o to, by sprawca nie uniknął odpowiedzialności.
To było 11 maja, około godziny 20.30, gdy do TOZ Grupy Interwencyjnej Mogilno wpłynęło zgłoszenie, które jak mówią wolontariusze „brzmiało jak wyrok wydany na niewinną istotę”. Ktoś zauważył psa przywiązanego do drzewa na kompletnym odludziu. Zwierzę było skrępowane ciężkim łańcuchem, bez możliwości ruchu, bez schronienia, bez nadziei.
Gdy interwencja ruszyła na miejsce, nad okolicą zbierała się burza. Błyskało, wiał zimny wiatr, a pies drżał z przerażenia. Wolontariusze nie kryją emocji, wspominając ten moment – „Jechaliśmy na złamanie karku, niemal urywając podwozie, byle zdążyć przed burzą. To, co zastaliśmy na miejscu, rozrywa serce na kawałki. Przerażony pies, uwięziony na ciężkim łańcuchu przywiązanym do drzewa. Samotny, drżący z zimna i strachu. Nie miał szans na ucieczkę, nie miał gdzie się schować” – relacjonuje TOZ Mogilno.
Zwierzę udało się uratować dosłownie w ostatniej chwili. Dziś jest już bezpieczne, nakarmione i otoczone opieką, choć jak podkreślają wolontariusze „wciąż głęboko zranione tym, co zrobił mu człowiek”.
Trwa poszukiwanie sprawcy
TOZ apeluje o pomoc wszystkich, którzy mogą mieć jakiekolwiek informacje. Poszukiwani są świadkowie, osoby rozpoznające psa lub wiedzące, gdzie wcześniej przebywał. Każdy szczegół może okazać się kluczowy.
Anonimowy darczyńca wyznaczył 1000 zł nagrody dla osoby, która: wskaże właściciela zwierzęcia i przekaże wiarygodne informacje pozwalające postawić sprawcy zarzuty – „Nie pozwólmy, by ta sytuacja uszła komuś płazem. Jeśli wiesz, do kogo należał ten psiak, jeśli widziałeś go na czyjejś posesji błagamy o kontakt. Zapewniamy anonimowość” – apeluje TOZ.
Udostępnienia mogą uratować sprawę
Organizacja prosi o jak najszersze rozpowszechnianie informacji. Każde udostępnienie zwiększa szansę na dotarcie do osób, które mogą rozpoznać psa lub kojarzyć go z okolicy.
Pies żyje dzięki przypadkowemu człowiekowi. Teraz potrzebuje kolejnych ludzi takich, którzy pomogą mu odzyskać sprawiedliwość.
Kim jest TOZ Mogilno i dlaczego ich pomoc jest tak ważna
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Mogilnie to grupa interwencyjna, która działa całkowicie społecznie, reagując na zgłoszenia dotyczące przemocy, zaniedbań i zagrożenia życia zwierząt. Wolontariusze pracują o każdej porze dnia i nocy, często kosztem własnego czasu, zdrowia i prywatności. To oni odbierają zwierzęta z dramatycznych warunków, organizują im leczenie, szukają domów tymczasowych i stałych, a także prowadzą działania edukacyjne w lokalnych społecznościach.
Ich praca nie kończy się na interwencji. Każde uratowane zwierzę wymaga diagnostyki, leczenia, karmy, transportu i opieki. TOZ Mogilno utrzymuje się wyłącznie z darowizn i wsparcia ludzi dobrej woli, dlatego każda pomoc finansowa, rzeczowa czy organizacyjna ma realny wpływ na to, ile istnień uda się ocalić.
Wolontariusze podkreślają, że najtrudniejsze w ich pracy nie są nawet dramatyczne widoki, lecz bezsilność wobec ludzkiej obojętności. Dlatego tak ważne jest, by sprawy takie jak ta nie były zamiatane pod dywan – „Nie walczymy tylko o tego jednego psa. Walczymy o to, by takie sytuacje przestały być normą. O to, by ktoś, kto skrzywdził zwierzę, poniósł konsekwencje. O to, by ludzie przestali odwracać wzrok” – mówią członkowie TOZ.
Fot. TOZ Grupa Interwencyjna Mogilno




