Przejdź do treści głównej

Powiat Mogileński

Mogileński szpital na krawędzi. Pożyczka ratunkowa, śledztwo prokuratury i pytania o przyszłość lokalnej służby zdrowia

 | 

Kryzys w SPZOZ Mogilno osiągnął niespotykaną dotąd skalę. Zadłużenie placówki sięga 29 milionów złotych, NFZ nałożył karę w wysokości 2,6 mln zł, a komornik zajął część kontraktu. W tle wybuchła ogólnopolska afera związana ze współpracą ze spółką neurochirurgów, która wystawiała rachunki na kwoty sięgające 300 tysięcy złotych za dzień pracy. W obliczu braku środków na wypłaty dla personelu Rada Powiatu zdecydowała o udzieleniu pożyczki ratunkowej. Mimo to radni ostrzegają, że bez realnego programu naprawczego szpital może zostać zamknięty.

Nadzwyczajna sesja w cieniu dramatycznych liczb

13 lipca odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Powiatu Mogileńskiego, w całości poświęcona sytuacji lokalnej służby zdrowia. Dyrekcja SPZOZ przedstawiła wyniki kontroli Narodowego Funduszu Zdrowia oraz skalę problemów finansowych, które jak podkreślano zagrażają funkcjonowaniu szpitala. Według przedstawionych danych zadłużenie placówki wynosi blisko 30 milionów złotych, a po kontroli NFZ nałożono karę w wysokości 2,6 mln zł. Komornik zajął już 400 tysięcy złotych z kontraktu NFZ, co doprowadziło do sytuacji, w której szpital nie ma pieniędzy na lipcowe pensje dla personelu.

Starosta Tomasz Krzesiński nie ukrywał, że sytuacja jest kryzysowa. Podkreślał, że pożyczka w wysokości pół miliona złotych ma zostać przekazana natychmiast, aby zabezpieczyć ciągłość finansową placówki. Środki mają trafić na wypłaty oraz spłatę zobowiązań wobec kontrahentów dostarczających wyroby medyczne i środki żywienia.

Afera neurochirurgiczna, która wstrząsnęła Mogilnem

W tle finansowego załamania trwa śledztwo dotyczące współpracy szpitala ze spółką neurochirurgów działającą na terenie kilku województw. Według ustaleń mediów i kontrolerów NFZ firma wystawiała rachunki na kwoty budzące grozę – 26 tysięcy złotych za godzinę pracy i ponad 300 tysięcy złotych za dzień. W zabiegach uczestniczyły dyżurujące pielęgniarki, które otrzymywały dodatkowe wynagrodzenie w wysokości 300–450 zł miesięcznie.

Prokuratura Okręgowa w Bydgoszczy prowadzi śledztwo od końca 2024 roku. Zastępczyni prokuratora okręgowego Agnieszka Adamska‑Okońska poinformowała, że sprawa ma dwa wątki. Pierwszy dotyczy podejrzenia działania na szkodę szpitala przez poprzednią dyrekcję, która zawarła umowę wyjątkowo niekorzystną ekonomicznie – spółka otrzymywała 65 procent refundacji, mimo że nie ponosiła kosztów infrastruktury, a szpital dostawał jedynie 35 procent.

Drugi wątek dotyczy podejrzenia wyłudzenia refundacji. Z ustaleń śledczych wynika, że podczas sobotnich wizyt wykonywano tańsze procedury, a rozliczano droższe, wymagające hospitalizacji. NFZ wypłacał więc wyższe refundacje niż powinien. Spółka sporządzała dokumentację zabiegów, lecz to szpital składał wnioski o refundację. Do tej pory przesłuchano kilkudziesięciu pacjentów, jednak neurochirurdzy wykonujący zabiegi nie zostali jeszcze przesłuchani.

Oddział ginekologiczno‑położniczy zawieszony. Plan restrukturyzacji budzi emocje

Jednym z najbardziej kosztownych elementów działalności szpitala jest oddział ginekologiczno‑położniczy, który generuje roczne straty na poziomie 4,5 miliona złotych. Oddział został zawieszony do 1 stycznia 2027 roku. Starosta Krzesiński zapowiedział jego przekształcenie w Izbę Porodową oraz oddział ginekologii planowej. Podkreślał, że utrzymywanie całodobowego oddziału jest nieopłacalne, a największym kosztem szpitala jest personel.

Starosta mówił również o konieczności przekształcenia szpitala w Mogilnie w placówkę diagnostyczną, co miałoby zapewnić stabilniejsze funkcjonowanie w przyszłości.

Pożyczka ratunkowa i głosy sprzeciwu

Przedyskutowano plany zabezpieczenia ciągłości świadczeń zdrowotnych dla mieszkańców, sytuację pracowników oraz konieczne zmiany w budżecie Powiatu Mogileńskiego mające na celu utrzymanie płynności finansowej placówki.

Rada Powiatu zagłosowała za zwiększeniem maksymalnej kwoty pożyczek i poręczeń, które Zarząd Powiatu może udzielić w 2026 roku. Pożyczka dla szpitala w wysokości 500 tysięcy złotych została przyjęta 14 głosami. Skarbnik powiatu Karina Kostyra podkreślała, że jest to pożyczka krótkoterminowa, która musi zostać spłacona do końca roku – Mamy pomniejszony kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, środki są zajęte przez komornika – mówił dyrektor mogileńskiego szpitala Sebastian Jankiewicz.
Radni opozycji wyrażali jednak poważne wątpliwości – My, jako radni opozycyjni nie byliśmy informowani o kondycji finansowej placówki. Nie możemy dopuścić do takiej patologii, żeby stawki wynosiły 26 tys. na godzinę, 300 tys. dziennie. Musimy wszystko zrobić, żeby ten proceder ukrócić, bo to jest po prostu skok na kasę – mówił radny Waldemar Ciesielczyk.
Bartosz Nowacki wskazywał, że kwota ta wystarczy jedynie na „załatanie dziur” i bieżące utrzymanie, a szpital wciąż nie ma programu naprawczego – Zarząd widząc kwartalne wyniki finansowe powinien zauważyć, że coś jest nie tak, że zwiększyły się wydatki -zauważył.  Robert Przepiórka ostrzegał, że bez zdecydowanych działań placówka może zostać zamknięta w ciągu roku. Podkreślał, że lokalni usługodawcy wahają się, czy kontynuować współpracę, a pracownicy otrzymują wypłaty w ratach.

Radny Marcin Czaplicki zwracał uwagę na ryzyko zajęcia pożyczki przez komornika. Członek Zarządu Paweł Jankowski twierdził, że zajęcia dotyczą jedynie kontraktu NFZ, a konta szpitala nie są zajęte.

Przyszłość szpitala wciąż niepewna

Choć pożyczka została udzielona, a samorząd deklaruje gotowość do dalszych działań, atmosfera w powiecie pozostaje napięta. Mieszkańcy oczekują stabilizacji, pracownicy bezpieczeństwa zatrudnienia, a radni jasnego planu wyjścia z kryzysu. Na razie jednak przyszłość szpitala zależy od wyników śledztwa, decyzji NFZ w procedurze odwoławczej oraz skuteczności działań restrukturyzacyjnych, które dopiero mają zostać przedstawione.

Tagi