Trzemeszno
Miasto, które wychodziło do wolności. Wymarsz gimnazjalistów trzemeszeńskich i pamięć o powstańczych pokoleniach

W lutym 1863 roku ponad sześćdziesięciu uczniów gimnazjum w Trzemesznie opuściło szkolne ławki, by pieszo ruszyć ku granicy z zaborem rosyjskim i dołączyć do Powstania Styczniowego. Ich decyzja – romantyczna, odważna i tragiczna – stała się jednym z najważniejszych momentów w historii miasta. Dziś, po ponad 160 latach, Trzemeszno wciąż wraca do tamtego dnia, widząc w nim symbol lokalnej tożsamości i obywatelskiej odwagi.
Miasto powstańców – tradycja, która zobowiązuje
Trzemeszno należy do tych miejsc na mapie Polski, gdzie historia nie była abstrakcyjną opowieścią z podręczników, lecz doświadczeniem młodych ludzi, gotowych ryzykować wszystko dla sprawy narodowej. W 1863 roku uczniowie tutejszego gimnazjum ruszyli do Powstania Styczniowego, a pół wieku później ich następcy walczyli w Powstaniu Wielkopolskim. Ta ciągłość postaw sprawiła, że miasto zyskało miano „miasta powstańców”.
W Roku Akademii Trzemeszeńskiej, 6 marca, w auli Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych odbyło się spotkanie historyczne, które przypomniało o tych wydarzeniach. Całość prowadzili wicedyrektorka szkoły Beata Szymańska i nauczyciel historii Piotr Zieliński. Uczestnicy mogli zobaczyć oryginalne elementy umundurowania, uzbrojenia oraz rekonstrukcje „żywej historii”, a także wysłuchać opowieści o lokalnych bohaterach.
Niezwykłą lekcję historii zorganizował dla uczniów i chętnych mieszkańców burmistrz Trzemeszna Kacper Lipiński, a przeprowadził Maciej Elantkowski – pasjonat i popularyzator wiedzy historycznej. Była to opowieść o rozbiorach, walkach powstańczych, uzbrojeniu, brankach, zsyłkach, rusyfikacji i germanizacji i innych aspektach trudnego życia osób, dla których Ojczyzna była dobrem najwyższym.
Po żywej lekcji historii uczestnicy spotkania udali się pod obelisk upamiętniający wymarsz trzemeszeńskich gimnazjalistów do powstania styczniowego. Dla uczczenia pamięci sześćdziesięciu młodych ludzi, którzy nie zawahali się wyruszyć do walk powstańczych, pod pomnikiem złożono kwiaty oraz zapalono znicze. Niezwykle wzruszającym momentem było odczytanie przez Jakuba Filipiaka listu, jaki 28 lutego 1863 roku do swoich rodziców napisał dawny uczeń gimnazjum Roman Kencer:
– (…) Ponieważ zaś z całego Gimnazyum kto tylko miał tyle sił, ruszył do Polski, dla tego ja wyrodnym byłbym synem i wstydzić bym się musiał przed całym światem, gdybym tego nie uczynił. Nie miejcie o mnie strachu, szczególniej Ty Najdroższa Matko, bo Bóg o mnie pieczę mieć będzie, albowiem gdym miał odchodzić wyspowiadałem się przed Bogiem przez spowiedź świętą i krzyżami się obłożyłem. Żegnam Ciebie drogi Ojcze i proszę jeszcze raz jak najsilniej abyś mi ojcowskie błogosławieństwo udzielić raczył. Żegnam Ciebie najdroższa Matko, aby dobrze mógł wroga bić, a mnie, aby kule omijały. Żegnam wreszcie całą rodzinę, braci i siostry. Autor tego listu poległ wraz z 10 gimnazjalistami 2 marca 1863 roku w walkach pod Mieczownicą.
W uroczystościach wraz ze społecznością szkoły uczestniczyli burmistrz Kacper Lipiński, wiceburmistrz Zygmunt Nowaczyk, przewodnicząca Rady Miejskiej Agnieszka Bartz, przewodniczący Gminnego Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Dariusz Jankowski oraz inspektor ds. turystyki, dziedzictwa kulturowego i promocji gminy Renata Pałucka. Na zakończenie uroczystości wiceburmistrz Zygmunt Nowaczyk podziękował szczególnie młodzieży za pamięć o swoich rówieśnikach sprzed ponad 160 lat. Zwrócił także uwagę na przewrotność historii. Jak mówił kamień wykorzystany do budowy obelisku pochodzi z pomnika cesarza Wilhelma, który w czasach zaboru pruskiego stał w centrum miasta i był symbolem zniewolenia. Dziś ten sam kamień upamiętnia młodych Trzemesznian, którzy w 1863 roku opuścili szkolne ławy, by walczyć o wolność Ojczyzny.
Wymarsz, który przeszedł do legendy
28 lutego 1863 uczniowie gimnazjum wychodzili z miasta pojedynczo, by nie wzbudzać podejrzeń. Zbierali się nad jeziorem pod Miatami, skąd ruszyli pieszo w stronę granicy z zaborem rosyjskim. Wspomnienia Władysława Chotkowskiego oddają atmosferę tamtego poranka: „Ani jeden nie skrewił…”.
Kim byli ci młodzi powstańcy?
Większość miała 15–18 lat. Wielu pochodziło z rodzin rzemieślniczych i chłopskich, co obala mit, że powstania były domeną wyłącznie szlachty. Wśród uczestników byli m.in.: Roman Kencer, autor wzruszającego listu do rodziców, który prosił o błogosławieństwo i zapewniał, że „kto tylko miał tyle sił, ruszył do Polski”. Zginął cztery dni później; Władysław Chotkowski, późniejszy profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, który po latach opisał Wyprawę; Marian Langiewicz, absolwent szkoły, który w 1863 roku został jednym z dyktatorów powstania.
Trasa wymarszu – od Trzemeszna do pierwszej bitwy
Dzięki zachowanym relacjom i badaniom historyków można dziś odtworzyć drogę, którą przeszli gimnazjaliści: Trzemeszno – Miaty – okolice Orchowa – granica z zaborem rosyjskim – rejon Konina – oddział Kazimierza Mielęckiego.
Już 2 marca 1863 roku, zaledwie cztery dni po wymarszu, wzięli udział w bitwie pod Dobrosołowem/Mieczownicą. Poległo tam 12 z nich – jedna piąta całej grupy.
Represje i zamknięcie szkoły
Udział młodzieży w powstaniu wywołał natychmiastową reakcję władz pruskich. 5–6 marca 1863 roku gimnazjum zostało zamknięte – jedyny taki przypadek w historii placówki. Przerwanie nauki z powodów politycznych było jasnym sygnałem: Trzemeszno zapłaciło wysoką cenę za patriotyzm swoich uczniów.
Szkołę reaktywowano dopiero w 1866 roku jako szkołę międzywydziałową, a w 1871 roku jako progimnazjum.
Pamięć, która trwa
W 1988 roku, w 125. rocznicę wymarszu, na dziedzińcu szkoły stanął obelisk upamiętniający gimnazjalistów. Dziś jest on jednym z najważniejszych symboli lokalnej pamięci historycznej. Każde kolejne pokolenie uczniów przechodzi obok niego, wiedząc, że w tym miejscu zaczęła się jedna z najpiękniejszych kart dziejów miasta.
Dziedzictwo, które inspiruje
Wymarsz gimnazjalistów trzemeszeńskich to nie tylko epizod z historii powstań. To opowieść o młodych ludziach, którzy w chwili próby potrafili przekuć ideały w czyn. Ich decyzja – choć okupiona śmiercią wielu z nich – stała się fundamentem lokalnej tożsamości i przykładem, że odwaga nie zna wieku.
Piątkowe spotkanie w murach ZSOiZ wpisuje się w przygotowania do Jubileuszu 250 – lecia Akademii Trzemeszeńskiej i początkuje cykl spotkań dotyczących ważnych momentów historii Polski.


























































































