Przejdź do treści głównej

Bezpieczeństwo publiczne

W oku monitoringu. „To nie jest skrót przez miasto”

Jeszcze w grudniu Urząd Miejski zamontował system monitoringu przy ul. Tumskiej, na wprost wylotu ul. św. Wojciecha. Po latach nieskutecznych prób egzekwowania zakazu przejazdu samochodem obok katedry, teraz to system sprawdza i rejestruje, kto nie stosuje się do oznakowania i łamie przepisy narażając pieszych na niebezpieczeństwo. Na kierowców czeka fala wezwań do złożenia wyjaśnień i ukarania mandatem.

Ta sytuacja trwała od lat. Między ulicami św. Wojciecha i Łaskiego, mimo strefy pieszej i zakazowi poruszania się tutaj samochodów, ruch pojazdów trwał w najlepsze. Kierowcy za nic mieli oznakowanie i skracali sobie przejazd między częściami miasta, omijając ścisłe centrum. Z tym procederem nie radziły sobie żadne ze służb, bo ruch był tutaj ciągły i patrol musiałby stać praktycznie bez przerwy. Poza tym niektórzy kierowcy tak przyzwyczaili się do tego nielegalnego przejazdu, że nawet nie odstraszały ich policyjne „koguty”. Kiedy pod koniec października miejscy radni wraz z Policją i Strażą Miejską wizytowali to newralgiczne miejsce, i to w asyście radiowozu, tuż obok przejechało aż 19 samochodów i to w zaledwie kilkanaście minut. W dodatku częsty i gęsty ruch samochodów na tym odcinku zniszczył nawierzchnię z kostki, która nie została zbudowana pod takie obciążenie. Efekt jest widoczny gołym okiem: pofalowana nawierzchnia, wypadające i wystające kostki. Już dziś fragmentami kostka ulicy nadaje się do ponownego przełożenia. Będzie to kosztować podatników miliony!

Czytaj więcej na ten temat:

Komendant Tomasz Francuszkiewicz (z prawej), podczas posiedzenia Komisji Polityki Społecznej i Bezpieczeństwa Publicznego

By w końcu wyeliminować z tego miejsca kierowców, Urząd Miejski wyposażył Straż Miejską w nowoczesny monitoring sczytujący automatycznie tablice rejestracyjne samochodów. Jeśli kierowca nie dostosuje się do oznakowania, czyli nie wjeżdża w tę strefę by dojechać do jednej z posesji przy ulicy, i bezpośrednio skróci sobie drogę między fragmentami miasta, może spodziewać się wezwania celem ukarania. System działa od 21 grudnia 2025 roku i od tego dnia baza danych z wykroczeniami aż „puchnie”. – Od tego dnia rejestrowani są sprawcy wykroczeń, którzy bez celu poruszają się tędy skracając sobie drogę – poinformował radnych Tomasz Francuszkiewicz, Komendant Straży Miejskiej w Gnieźnie. – Oznakowanie mówi jasno: „Zakaz ruchu. Nie dotyczy dojazdu do posesji”. Mamy podgląd, kto wjeżdża i kto wyjeżdża” – mówi wprost komendant. Jak obrazuje skalę problemu – jednego dnia system „wychwycił” nawet ponad 700 kierowców łamiących przepisy! – Proszę nie mówić zatem, że tam ruch jest sporadyczny – zwrócił radnym uwagę. Od czasu nagłośnienia instalacji systemu w mediach, ruch na tym odcinku się zmniejszył, a co za tym idzie – zwiększyło się tutaj bezpieczeństwo, ale jak mówi T. Francuszkiewicz – jeszcze tygodniowo przepisy łamie tutaj ok. 100-120 kierowców. Wszyscy oni mogą oczekiwać niebawem wezwań do złożenia wyjaśnień i ukarania mandatem. – Materiału mamy dość sporo – mówi Komendant, ale potrzeba czasu na jego opracowanie. Za złamanie przepisu koło katedry grozi mandat do 500 złotych i 8 punktów karnych. Jak zwrócił uwagę przedstawiciel Straży Miejskiej – są już tacy „recydywiści”, którzy tylko w jeden dzień pod kamerą monitoringu „wędrowali” samochodem nawet trzy razy jednego dnia, co już kwalifikuje ich do zebrania punktów karnych wystarczających do odebrania im prawa jazdy.

Tagi