Bezpieczeństwo
Gdy załamie się lód. Strażacy ćwiczą w zimowych warunkach
Mroźne warunki tegorocznej zimy sprzyjają szkoleniu się strażaków na zamarzniętych akwenach w ratowaniu ludzi. Kiedy jedni unikają jak tylko się da wizyt w pobliżu jezior, strażacy wykorzystują ten moment i zapraszają też strażaków-ochotników do wspólnych działań.
Utrzymujące się dłuższy czas niskie temperatury powietrza w początku stycznia stworzyły dobrą sytuację do symulacji ratowania człowieka pod którym załamał się lód. W całej Wielkopolsce na skute lodem akweny ruszyli strażacy, by doskonalić metody dostania się do osoby poszkodowanej i sprawnie wyciągnąć ją na brzeg. Podobnie było w Gnieźnie, w dniu 14 stycznia. Tuż po godzinie 10, na plażę jeziora Winiary, zajechały trzy zastępy Straży Pożarnej: dwa z gnieźnieńskiej PSP oraz ochotnicy z Mieleszyna. Cel działań był prosty – za pomocą różnych metod wyciągnąć z zimnej wody topielca, który resztką sił utrzymuje się na powierzchni. – Co roku, mimo apeli służb ratowniczych, dochodzi do tragedii – zwraca uwagę mł. bryg. Jarosław Łagutoczkin z Zespołu Prasowego PSP w Gnieźnie. – Często do takich zdarzeń dochodzi w odległych miejscach, kiedy umiejscowienie poszkodowanego nie pozwala nam szybko dotrzeć na czas. Pamiętajmy, że najbezpieczniejszym miejscem do zabaw na lodzie jest sztuczne lodowisko, ale zawsze znajdą się takie osoby, które z uroków zimowych skorzystają np. na zamarzniętym jeziorze – zauważa.
Jak podkreśla strażak, nigdy nie możemy być pewni grubości i stabilności pokrywy lodowej. Niekiedy mimo silnych mrozów, na skutek ujść wód płynących – czy to naturalnych, czy sztucznych – lód może być tam kruchy. Podobnie na większych jeziorach, tam gdzie falowanie jest większe, woda zamarza później. J. Łagutoczkin zauważa, że wyziębienie organizmu w przypadku zanurzenia się w zimnej wodzie, może nastąpić w ciągu 3 minut, kiedy szybko tracimy siły. – Jeśli wpadniemy do wody, musimy znaleźć stabilną pozycję, by przedramionami oprzeć się o lód i spróbować nogami ściągnąć buty, czekając jednocześnie na pomoc. Można też spróbować wpełznąć na lód, ale to ryzyko szybkiej utraty siły i hipotermii – ostrzega. Gnieźnieńscy strażacy apelują też do świadków zdarzenia, kiedy pod kimś załamie się lód, o precyzyjne poinformowanie ratowników o możliwym i dostępnym miejscu dostania się pojazdami nad akwen. – Wiadomo, że strażacy przemieszczają się dużym sprzętem, a więc dojazd musi być pewny. Nie w każdą część linii brzegowej dojazd jest możliwy, zatem apelujemy, by poinformować alarmując o najdogodniejszym dojeździe do wody i usytuowaniu topielca. By nie okazało się, że osoba potrzebująca pomocy znajduje się po drugiej stronie jeziora. My, już w remizie ubieramy się w kombinezony lodowe, by po przyjeździe od razu ruszać z pomocą – zapewnia strażak.
Oto kilka rad przygotowanych przez Komendą Wojewódzką PSP w Poznaniu, co zrobić, kiedy załamie się pod nami lód:
1. Reakcja natychmiastowa
Rozłóż szeroko ramiona: gdy tylko poczujesz, że lód pęka, rozpostrzyj ręce na boki. Zapobiegnie to całkowitemu zanurzeniu głowy i ułatwi utrzymanie się na powierzchni. Zlokalizuj drogę powrotną: obróć się w kierunku, z którego przyszedłeś. To tam lód był na tyle stabilny, że utrzymał Twój ciężar przed chwilą.
2. Przygotowanie do wyjścia
Znajdź twardą krawędź: jeśli lód przy przeręblu się kruszy, łam go przed sobą, aż dotrzesz do grubszej, stabilnej tafli. Złap oparcie: oprzyj przedramiona płasko na lodzie, aby uzyskać solidny punkt podparcia.
3. Wydostawanie się na powierzchnię
Pracuj nogami: wykonuj energiczne ruchy nogami (jak podczas pływania), aby wypchnąć tułów poziomo na taflę lodu. Użyj narzędzi: jeśli masz przy sobie kolce lodowe, wbijaj je w lód przed sobą. Pomoże Ci to „wciągnąć się” na górę, zwłaszcza gdy krawędź jest śliska.
4. Ewakuacja w bezpieczne miejsce
Nie wstawaj! Ciężar Twojego ciała rozłożony na małej powierzchni stóp może ponownie przebić lód. Czołgaj się lub turlaj: oddal się od przerębla w pozycji leżącej. Trzymaj się trasy: wracaj dokładnie tą samą drogą, którą przyszedłeś. Nie ryzykuj czołgania się w nowym kierunku – nie znasz tamtejszej grubości lodu.
Ważne! Po wyjściu z wody jak najszybciej znajdź ciepłe schronienie. Hipotermia postępuje bardzo szybko, nawet po opuszczeniu lodowatej wody.
Jeżeli wybierasz się na zamarznięty akwen, weź ze sobą ubrania na zmianę.