Bezpieczeństwo w sieci
Akt oskarżenia przeciwko „Markowi Psikucie”. Sprawa głośnej akcji łowców pedofili wraca na wokandę

Do Sądu Rejonowego w Gnieźnie trafił akt oskarżenia przeciwko 45‑letniemu Damianowi N. z Ławek, zatrzymanemu latem ubiegłego roku podczas akcji Fundacji ECPU Polska. Mężczyzna, znany w internecie jako „Marek Psikuta”, miał korespondować z małoletnimi dziewczynkami, proponować im spotkania i posiadać treści o charakterze pedofilskim. Teraz o jego losie zdecyduje sąd.
Głośna akcja z 31 lipca – przypomnienie wydarzeń
31 lipca 2025 roku w niewielkiej miejscowości Ławki (gm. Trzemeszno) pojawili się członkowie Fundacji ECPU Polska, wspierani przez funkcjonariuszy miejscowej policji. Była to już 340. akcja organizacji zajmującej się tropieniem osób wykorzystujących małoletnich w internecie. Celem działań był 45‑letni Damian N., który – jak ustalili łowcy – miał podszywać się pod fikcyjną tożsamość „Marek Psikuta” i nawiązywać kontakt z nieletnimi dziewczynkami. Według relacji fundacji mężczyzna: prowadził rozmowy o treści intymnej z 13‑latką, proponował jej związek i spotkanie nad jeziorem, zachęcał do utrzymywania kontaktu w tajemnicy, obiecywał prezent w postaci maskotki Stitcha, miał posiadać i udostępniać pornografię dziecięcą.
Podczas transmitowanej na żywo rozmowy z przedstawicielem ECPU, Alexem Hunterem, mężczyzna miał przyznać, że korespondował z nieletnią. Chwilę później został zatrzymany przez policję i trafił do aresztu tymczasowego, w którym przebywa do dziś.
Akt oskarżenia już w sądzie
Po kilku miesiącach śledztwa Prokuratura Rejonowa w Gnieźnie skierowała do II Wydziału Karnego akt oskarżenia przeciwko Damianowi N. Zarzuty obejmują usiłowanie szeregu czynów o charakterze pedofilskim, w tym: nawiązywanie kontaktu z małoletnimi w celach seksualnych, składanie propozycji spotkań, posługiwanie się fałszywą tożsamością w celu uwiedzenia dziecka, posiadanie i udostępnianie treści pornograficznych z udziałem małoletnich.
Skierowanie aktu oskarżenia oznacza, że sprawa wchodzi w kolejny etap. W najbliższym czasie sąd wyznaczy termin pierwszej rozprawy, podczas której analizowany będzie zgromadzony materiał dowodowy – w tym korespondencja, nagrania oraz ustalenia policji i fundacji.
Co dalej?
Proces ma wyjaśnić, czy działania Damiana N. rzeczywiście wypełniają znamiona zarzucanych mu przestępstw. Do czasu wydania prawomocnego wyroku mężczyzna pozostaje oskarżonym, nie skazanym.
Sprawa budzi duże zainteresowanie opinii publicznej, zarówno ze względu na charakter zarzutów, jak i udział łowców pedofili, których działalność od lat wywołuje dyskusje o granicach obywatelskiego ścigania przestępstw.




