Przejdź do treści głównej

Kultura

Zamieszanie wokół muzealnej wystawy. Głos zabrało środowisko związane z kulturą Gniezna i wystosowało list do Marszałka Województwa

 | 
(fot. MPPP w Gnieźnie)

Echa wystawy pn. „Re: średniowiecze. 1000 lat, 1000 wersji” w Muzeum Początków Państwa Polskiego dalej rezonuje. Po krytyce przez środowiska prawicowe i katolickie fragmentu wystawy, lokalni twórcy i osoby związane z gnieźnieńską kulturą zaapelowały do organizatora muzeum o uszanowanie autonomii instytucji kultury.

Ogromne emocje i wzburzenie wywołała część najnowszej wystawy Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie, która zawierała grafiki nawiązujące do średniowiecznej ikonografii chrześcijańskiej, przedstawiając je z podpisami w formie współcześnie popularnych i używanych w sieci memów. To tylko jeden z elementów wystawy, która powinna być czytana w całości kontekstu, jednak część odbiorców – szczególnie po nagłośnieniu sprawy – oburzyła się na takie zestawienie obrazów z mającymi być żartobliwymi, treściami, jako obrazę uczuć religijnych. Zaniepokojenie treścią „średniowiecznych memów” wyraziła m.in. kuria archidiecezji gnieźnieńskiej. Muzeum podkreśla, że nie chciało nikogo urazić czy obrazić, a zaprezentowana instalacja ma uwidocznić dzisiejszym odbiorcom kultury, jak średniowiecze odbija się w kulturze popularnej. Po szeroko spływającej do Gniezna krytyce, twórcy wystawy postanowili najbardziej kontrowersyjne memy zdjąć. Pojawiły się też ze strony środowisk prawicowych apele do Marszałka Województwa Wielkopolskiego, który muzeum tworzy, o zdymisjonowanie dyrektora placówki. W tej sprawie i w sprawie samej wystawy głos zabrakło kilkadziesiąt osób tworzących i działających w gnieźnieńskiej kulturze. Podpisały one list otwarty do Marszałka, który wystosował Paweł Bąkowski. „My, niżej podpisani odbiorcy, twórcy i miłośnicy kultury związani z Gnieznem, zwracamy się do Pana z prośbą o uszanowanie autonomii instytucji kultury” – czytamy na początku listu. „Tworzymy, organizujemy, animujemy lub też najzwyczajniej przeżywamy kulturę w Gnieźnie. Jest to dla nas ważna część życia, dlatego sprzeciwiamy się próbom wywierania nacisku medialnego i politycznego na instytucje kultury” – zapisano dalej. Autor listu oraz podpisani pod nim twórcy, ale też zwykli mieszkańcy Gniezna, podkreślają, że nie zgadzają się na wykorzystywanie przez radykalne grupy czy środowiska polityczne wyjątkowego dziedzictwa Gniezna jako narzędzia dyscyplinującego. „Historia Gniezna nie powinna być wykorzystywana do antagonizowania mieszkańców, budowania kapitału politycznego ani ograniczania swobodnej działalności kulturalnej”.

Sygnatariusze listu zauważają też, że nie oceniają wartości artystycznej „memów”, ani nie bronią ich formy czy przekazu, „zwracamy jednak uwagę, że zostały one zaprezentowane w ramach ekspozycji poświęconej obecności średniowiecza w kolejnych epokach, także we współczesności. Twórcy wystawy skrupulatnie i odważnie pokazali m.in., jak do średniowiecznych symboli odwoływały się skrajne środowiska polityczne, włącznie z hasłami »Polska dla Polaków« czy ideologią nazistowską. Obecność średniowiecza w kulturze internetowej jest faktem kulturowym, który – z punktu widzenia rzetelności muzealnej narracji – powinien zostać odnotowany” – możemy przeczytać w treści dokumentu. Dalej zauważano, że być może, przy tworzeniu wystawy zabrakło staranności w selekcji jej elementów lub zawarcia ostrzeżenia dla zwiedzających o znajdujących się na niej treściach, „jednak skala medialnej wrzawy oraz reakcji na te prace jest dalece nieproporcjonalna, a jej skutkiem może być zastraszenie twórców i instytucji oraz narastająca autocenzura”. Jak podkreśla autor i sygnatariusze listu, decyzje podjęte przez Marszałka w tej sprawie mogą mieć dalekosiężne konsekwencje dla przyszłości kultury miasta i regionu: „Dlatego namawiamy do spokojnej i rzetelnej analizy sytuacji. Sprawa ta może być ważnym precedensem i źródłem cennych refleksji, dlatego prosimy o nieuleganie sztucznie podsycanej atmosferze skandalu” – czytamy w treści listu. Aleksander Karwowski

Tagi